Samotna Mama
Dodane przez Kasia87 dnia Wrzesień 15 2019 20:54:08
Jesteśmy Małżeństwem od 5 lat. Mamy dwoch Synów. Jeden ma 3 latka a drugi zaledwie 5 miesięcy... Mój Mąż nigdy nie był typem kobieciarza, podrywacza.... Bardziej zamknięty w sobie. Dlatego nigdy, przenigdy nie spodziewalabym się tego co spotkało mnie w tym roku... Zaczęło się przez smsy.... W grudniu napisał do swojej koleżanki z pracy niewinnego SMSa z życzeniami na imieniny. Od tej pory zaczęły się wiadomości. Których było więcej i więcej. Zauważyłam, że z kimś pisze bo jednego SMSa wysłał przypadkowo do mnie. Coś tam nieznaczacego bo były to paczatki. Byłam wtedy w domu więc mówię co Ty piszesz do mnie jak ja tutaj.... No i wtedy zaczęłam dociekać z kim i o czym pisze.... Już byłam w szoku ze On! Ze z koleżanką z pracy! Ale dobra..... Później patrząc na bilingi smsow coraz więcej.... Z czasem pojawiły się u długie rozmowy. Głównie w nocy (chodzi i na nocne zmiany).... Już mnie to zaniepokoilo! Byłam wtedy w ciąży z drugim Dzieckiem! Czułam się strasznie! Płakałam codziennie. Bardzo byłam ciekawa co oni piszą.... Znalazłam sposób aby kopie smsow z jego telefonu trafiały na mojego maila..... To co tam czytałam było straszne! Już wtedy zdradził mnie emocjonalnie! Było mi bardzo, bardzo źle. Wiedziałam tylko, że nie mogę się tak denerwować bo mam w sobie małego Czlowieczka. Nie mogłam jeść, nie mogłam spać, nie mogłam skupić się na starszym Dzieciątku.... Koszmar! W lutym wybuchłam i przyznałam się, że widziałam treść smsow. Złapał się za głowę, zaczął przepraszać, obiecał że zerwie kontakt! Płakał.... Jeszcze wtedy nie zdradził mnie fizycznie ale emocjonalnie potwornie zranił.... Kontakt zerwał nie na długo.... Może jakieś około 2 tygodni.... Później zaczęło się znów.... Nie powiedzialam mu w jaki sposób mogłam czytać smsy więc robiłam to dalej (sciemnilam mu jak to było możliwe). Smsy były bardzo ostrożne.... Ale z czasem, kiedy już urodziłam minęła chwila i nabrały mocy.... Zaczął strasznie kłamać i naduzywac alkoholu. W czerwcu po raz pierwszy oklamal mnie ze jedzie do pracy na noc aby móc spotkać się z nią..... Wtedy powiedziałam, że to koniec! Kiedy ochlonelam zaczęłam z nim rozmawiać i prosić abyśmy rozstali się w sposób kulturalny.... Dla Dzieci.... Długo o to walczyłam... Na koniec lipca mieliśmy zaklepane Chrzciny Dziecka. Umówiliśmy się że do Chrzcin udajemy że wszystko jest ok. Po Chrzcinach on szuka mieszkania.... Właśnie w tym okresie poszedł na całość!! Zdradził.... Ja przeczekalam do Chrzcin. Zrobiłam to dla Dzieci ale i dla samej siebie.... Aby nie musieć odpowiadać na pytania całej rodziny.... Jego szukanie mieszkania się przeciągalo. On wykorzystując mój charakter leciał po całości. Np kończąc pracę przed 21 potrafił wracać do domu nawet o 2 w nocy.... Nie da się tak opisać całej tej historii która miała wiele wiele różnych sytuacji. W każdym razie z początkiem września wyprowadził się.... Utrzymujemy zdrowe relacje. On przyjeżdża do nas. Ja nie mogę sobie wydarowac jak mógł to zrobić? Jak mógł to zdobić mi.... Swoim Dzieciom? Jak mógł zniszczyć nasza Rodzinę? Dzieciaki nie były wpadka! Ja naprawdę jeszcze z pół roku temu myślałam że on mnie kocha! Teraz muszę się jakos pozbierać. Miewam dni, że ciesze się z tego ze mam juz "spokój" a mam takie dołki, że..... Zresztą chyba nawet nie trzeba pisać..... Aha.... Wiecie co.... Ja mam 32 lata.... On 34. Jego kochanka 53! I wiem, że zamieszkała z nim! Serce mi pękło! Chyba nikomu już nie zaufam! Momentami nie wierzę w to co się stało! Nie wiem jak dam sobie radę z Dziećmi! Ale muszę! Nie widzę innej opcji i nawet nie chce żadnych cudownych powrotów. Mam świadomość że byłoby tylko gorzej. Rozum tak mówi.... A serce..... Noooo szkoda bardzo. Miałam rodzinę i nie mam rodziny.... Tylko wiecie co..... Szlag mnie trafia jak pomyślę ile ja muszę włożyć wysiłku każdego dnia w wychowanie Dzieciakow..... Czasem jest ciężko. A on w tym samym czasie zapewne smacznie sobie śpi, leży migdali się z nową miłością swojego życia!
Rozszerzona zawartość newsa