Nie wiem co o tym wszystkim myśleć ?
Dodane przez bunia34 dnia Czerwiec 20 2019 10:19:22
Witajcie. Chciałabym wam opisać moja sytuację z życia bo ja sama chyba za bardzo się w tym wszystkim zatraciłam. Jestem z moim mężem 8 lat razem 13. Przez wiele lat było wręcz idealnie. Wszystko się zmieniło jak urodziła się nam córka. Na początku było fajnie ale w między czasie zanim urodziłam M zmienił pracę. Dużo pracował mało spał. Córka po 3 tyg dostała kołki i wyła w nieboglosy do 24 w nocy. On miał pretensje bo chodzi nie wyspany itp. A że mieszkaliśmy z moim rodzicami to zabieralam ją na dół żeby on mógł spać chociaż 3 h. Takim sposobem bo nie miałam czasu dla niego gdyż byłam pochłonięta opieką nad dzieckiem odsuneliśmy się od siebie. Okazało się że znalazł sobie kolegę który niestety ale źle na niego wpływał i żeby tego było mało zaczął pisać do mojej bratowej. Ona pomimo swoich dzieci miała zawsze czas żeby z nim pogadać. Później się okazało że wstawał wcześniej do pracy bo jeździł w nocy do niej. Stal się jej obrońcą, nie pozwolił złego słowa na nią powiedzieć. W każdym wolnym czasie spotykali się. Co prawda nigdy nikt ich nie złapał na zdradzie ale jej koleżanka ze szczegółami opowiedziała wszystko mojemu bratu. On uważał że nic złego nie robi, że to tylko koleżanka itp. Ale ja rozumiem mieć znajomych i czasami do nich pisać ale nie codziennie zaniedbujac przy tym własną rodzinę. Pisał ciągle bez przerwy, w wc, w sypialni, w dużym pokoju pomimo tego że ja siedziałam obok. Były rozmowy, krzyki, płacz i to trwało aż do momentu mojej decyzji o wyprowadzce od rodziców i wynajęcie mieszkania. Poszedł z nami A niby miał odejść po chrzcinach dziecka. Poprawiło się między nami chociaż w między czasie miał jeszcze inna przyjaciółkę z którą pisał na Messenger tak udało mi się odblokować jego telefon jak spał i zobaczyć. Nie wiem dlaczego i kiedy skończyło się pisanie i do brązowej i do tej kolejnej dziewczyny z którą pracował ale widywali się rzadko gdyż ona mieszkała ok 100 km od nas. Zaczęło się układać. Chcieliśmy nawet kupić dom żeby wreszcie mieć coś swojego. Plany były super. W między czasie odkryłam że pisze do niego ta znajoma bratowej co wszystko opowiadała bratu. Na początku się wsciekłam ale teściowa z którą mam dobry kontakt i wspierała mnie w tym złym czasie dla mnie powiedziała żebym nie robiła nic w nerwach i obserwowała . Olałam to i próbowałam nie zwracać uwagi na to czy pisze i z kim. Ale ostatnie 2 miesiące znowu wszystko się zepsuło ze zdwojoną siłą. Przestał z dnia na dzień pisać do mnie, dzwonić. Zaczął wychodzić z kolegami na piwo co sobota bo on musi odpocząć. Ja całymi dniami byłam sama, przychodził tylko jeść, kąpać się i spać. Traktuje mnie jak zło konieczne, praktycznie jak już się widzimy to nie rozmawiamy, jest zimny jak głaz nawet przestał patrzeć na mnie, odwraca wzrok. Przez przypadek zobaczyłam jak pisze do pewnej dziewczyny z którą się spotyka często bo pracuje u naszego znajomego A mój M ma tam garaż. Podejrzewam, że coś między nimi jest, ona dzwoni normalnie do niego np w niedzielę A on gada tak żebym tylko nie zrozumiała o co chodzi. Raz podsłuchałam że jej tłumaczy co robi teraz co je itp. Wychodzi ciągle na chwilę wieczorami wraca po 2 godz. Niby do pracy, niby spotkać się z kumplem. Nawet przylapalam go w nocy jak się kąpał i wyszedł niby po cichu o 1.30. Myślał że śpię ale obudził mnie puknieciem drzwi. Jak się go zapytałam gdzie idzie powiedział że musi coś załatwić i wyszedł wrócił o 4 rano. Ciągle pisze praktycznie nie bierze udziału w naszym życiu. Oatatnio wrócił z niby z pracy bo coś tam się zepsuło i smierdział na kilometr perfumami, ale to nie były jego tylko damskie, w całym domu je było czuć. A jak zapytałam co tak pachnie to stwierdził że nic nie czuje. Podobno powiedział do swojej mamy że on ciągle jest sam bo ja nigdy nie mam czasu dla niego. Do 15 jestem w pracy A popołudniu no cóż mamy małe dziecko które potrzebuje nadal opieki i jest związane ze mną mocno. Zapytalalam się czy chce żebym wybrała między nim a dzieckiem? Bo nie rozumiem. Nawet jak jesteśmy razem w sypialni to córka przychodzi i woła mnie żeby się z nią bawić itp. Moim największym błędem jest to że przyzwyczaiłam dziecko do spania ze mną, nie kochamy się aż tak często jak kiedyś ale przecież na pewnym etapie życia wszystko się zmienia. Prawda? Trochę moja historia jest zagmatwana ale chciałam w miarę zawrzec wszystko. Nie wiem co robić co myśleć jak z nim rozmawiać. Kocham go i myśli że możemy się rozstać doprowadzają mnie do rozpaczy. Ja wiem że nikt za mnie nie podejmie decyzji ale potrzebuje wsparcia bo zostałam z tym absolutnie sama.
Rozszerzona zawartość newsa