Dylemat moralny.
Dodane przez Deon dnia Sierpień 28 2016 15:37:07
Witajcie. Z żoną spędziłem 15 nawet dobrych lat, myślałem, że ją kocham. Mamy fajne nastoletnie dzieciaki chłopca i dziewczynkę. Oboje pracujemy, niczego nam do szczęścia nie brakowało, ja zawsze zarabiałem więcej więc finansowałem wszystko żonie. W pewnym momencie życia poznałem kobietę, w której zakochałem się jak głupi szczeniak. Stary a głupi można powiedzieć. Wcześniej myślałem, że kocham żonę ale dopiero przy tej kobiecie zrozumiałem co to miłość. Wcześniej nawet nie wiedziałem, że można tak patrzeć na kobietę. Nigdy wcześniej nie rozumiałem ludzi zdradzających i szczerze gorszyło mnie to. Nie chciałem żony skrzywdzić ale to uczucie było silniejsze ode mnie. Wiem, że nie każdy to zrozumie, zwłaszcza kto tego sam nie przeżył. Żona ostatnio doszła do informacji, że wysłałem n smsów z jednym numerem. Zrobiła awanturę. Męczy mnie ta cała sytuacja, duszę się we własnym domu. Lament żony sprawia, że żal mi jej ale jednocześnie uświadmia mi, że nie widzę w niej nic atrakcyjnego, moje uczucia do niej są przyjacielskie. Gdzieś tam jeszcze nie tak dawno sądziłem, że ją kocham i nawet byłem o nią zazdrosny, bo moja żona jest ładną kobietą i zawsze miała powodzenie. Jednak w chwili obecnej męczę się z nią ale nie chcę jej krzywdzić bo to matka moich dzieci. Zastanawiam się co robić, jak powinienem się zachować. Walczyć o rodzinę czy o miłość. Zostać przy żonie tak jak jej ślubowałem i dzieciach czy wybrać kobietę, którą kocham. Może ktoś miał podobną sytuacje?
Rozszerzona zawartość newsa