Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 48
Użytkownicy Online: Cynka, Romanos, robertcross

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,676
Najnowszy Użytkownik: Bonn
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Marysia
Zdradzona przez partnera/chłopakaByliśmy ze sobą 13 lat. Nie wiem od kiedy, ale mnie zdradza. Nie od razu połączyłam fakty. Nie dopuszczałam do siebie myśli, że to możliwe, bagatelizowałam sygnały. Najpierw zaniepokoiło mnie, że już nie podaje mi hasła do swojego telefonu. Ja go nigdy nie pamiętałam. Nie zaglądałam do jego telefonu bez jego wiedzy. Robiłam to tylko wtedy, gdy mnie o to prosił bo np. jadąc autem nie mógł wysłać wiadomości do kogoś. Robiłam to ja. Ale to się skończyło, a nawet jak była taka konieczność, żebym skorzystała z jego telefonu, to on sam szybko wprowadzał hasło, tak żebym go nie widziała. To był szczegół, na który wcześniej nie zwróciłam uwagi. Mieliśmy wspólny komputer, zostawialiśmy zalogowaną pocztę, nie mieliśmy obaw, że ktoś do tego zajrzy. Konto googlowe jest z integrowane z telefonem, więc mieliśmy dostęp do zdjęć z telefonu. Oglądaliśmy je często, bo były tam zdjęcia dzieci, z budowy domu. Po pewnym czasie założył inne konto na nowym telefonie i nie ma już do niego dostępu. Na poprzednim szukając zdjęć z dziadkami, bo były potrzebne dzieciom do przedszkola, zobaczyłam, że robił sobie nagie zdjęcia, filmiki... Potem zorientowałam się, że ma konto na jakimś portalu erotycznym, takim, gdzie amatorzy nawiązują ze sobą kontakty. Znalazłam fakturę za dostęp do tego portalu. Jakiś czas temu zaczął golić części intymne... Miał pretensje, że nawet nie zwróciłam na to uwagi... A ja owszem widziałam to, nawet się cieszyłam, że coś próbuje zmieniać... Dopiero z czasem zrozumiałam, że robił to nie dla mnie. Coraz rzadziej ze mną sypiał. Coraz częściej strzelał fochy, wychodził z domu, wyjeżdżał nie mówiąc, gdzie i kiedy wróci. Mieliśmy swoją tradycję. Zawsze w rocznicę naszego spotkania wyjeżdżaliśmy razem na przedświąteczne zakupy... od trzech lat tego nie robimy... to chyba też powinnam wcześniej odczytać jako sygnał...
Kiedyś mówił o tym, że chciałby się ze mną ożenić, że chciałby żeby z tej okazji odbyła się rodzinna uroczystość i że zrobimy to jak się wybudujemy. Zamieszkaliśmy w nowym domu... Tylko przez chwilę układało nam się dobrze.
Dwa lata temu w związku z pewnym pomysłem zasugerowałam mu, że moglibyśmy usankcjonować nasz związek... Rozmowę zaczęłam zdaniem, co z nami dalej? Odpowiedział pytaniem: a co już nie chcesz ze mną być? Jakiś czas temu, przed świętami miał dość groźnie wyglądający wypadek. Będąc w szoku bredził, żeby z rozbitego auta zabrać prezenty. Nie znalazłam ich, ale paragon za książkę i płytę owszem. To nie były prezenty dla mnie... Ale w końcu zaczęłam składać dwa do dwóch i mi wyszło... a on to potwierdził, że ktoś jest. On nie widzi dla nas szans... Niczego ode mnie nie chce, ale nie miał odwagi by powiedzieć, że ja też nie mam prawa niczego od niego oczekiwać. W pierwszym odruchu chciałam się wyprowadzić, zabrać dzieci i uciec od drania. Mam dokąd, stać mnie na to, żeby sobie poradzić sama. Tylko k... nie mam na to siły. Nie chcę kolejny raz zaczynać wszystkiego od nowa. Co mam powiedzieć dzieciom? Jak wytłumaczyć im decyzję o powrocie do starego mieszkania... Zażądałam, by to on powiedział o wszystkim dzieciom, wyjaśnił swojej rodzinie dlaczego mnie od niej izoluje... nie odważył się. Ciągniemy tą farsę. Łaskawie pozwolił mi mieszkać w swoim domu. Tak to jego dom... ja przestałam się czuć tu gospodynią. Włożyłam w ten dom kupę kasy i serca. Nie chcę tego tak łatwo odpuścić. Nie zostawię tego innej...
Czuję się jak Marysia - pani do prowadzenia domu, która ma prawo co najwyżej do wychodnego, a jak dzieci będą na tyle duże, żeby być samodzielne to pewnie usłyszę s...
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
poczciwy dnia styczeń 17 2021 18:06:44
yellow,
W zasadzie możesz się cieszyć, że nie zdążyliście sformalizować tego związku bo byłby to kolejny problem do ogarnięcia; tylko dzieci szkoda...ale zawsze szkoda.
Niestety nie ma dobrych wyjść; głupotą jednak jest trwanie w pozorowanym związku; szkoda czasu; nie trać go;
To naturalne, że masz lęk przed nieznanym; znamy to uczucie, ale nie taki diabeł straszny jak go rysują;
Faktycznie jednak zadbaj o zabezpieczenie finansowe i zwrot nakładów, jakie poczyniłaś na dom ze swojej kieszeni;
Nie próbuj go zawracać; to nic nie zmieni; wątpię zresztą, że chciałabyś być w związku, w którym nie ma pozytywnych uczuć; taka farsa sprawdza się tylko chwilowo; puść go wolno a sama zacznij zajmować się sobą;

Radocha dnia styczeń 17 2021 18:24:02
Smutne.
Poszukaj dobrego prawnika, takiego naprawdę dobrego kasy nie żałuj i niech prawnie Ci coś podpowie.
Chodzi też i o dzieci w sensie czy mają jego nazwisko czy Twoje bo jak jego to ....
Czuję się jak Marysia - pani do prowadzenia domu, która ma prawo co najwyżej do wychodnego, a jak dzieci będą na tyle duże, żeby być samodzielne to pewnie usłyszę s...

Piszesz, ze masz kasę że stare mieszkanie Twoje.
Zacznij o siebie dbać, postaw na siebie, olej go zupełnie , nie skupiaj się na nim żyj swoim życiem.
Wiem że czasy pandemii ale wyjdź do ludzi.
Co do jego rodziny co od niej oczekujesz, że przemówi mu do rozsądku?
Na przykładzie moje byłej wątpię.
Powtórzę zacznij żyć swoim życiem postaw na Siebie i nie skupiaj się na nim

aster dnia styczeń 17 2021 19:43:19
Mam dokąd, stać mnie na to, żeby sobie poradzić sama. Tylko k... nie mam na to siły.

Czuję się jak Marysia - pani do prowadzenia domu, która ma prawo co najwyżej do wychodnego

sama nadajesz takie znaczenie tym słowom i przekładasz je na życie, Ty wyłącznie możesz to zmienić.
Włożyłam w ten dom kupę kasy i serca. Nie chcę tego tak łatwo odpuścić
.
Niczego nie musisz odpuszczać, wszystko możesz zrobić abyś osiągnęła komfort w życia. Planuj... i małymi kroczkami wychodź z tej trudnej dla Ciebie sytuacji, po prostu zacznij coś robić w kwestii domu ale przede wszystkim swojego życia.
Nie chcę kolejny raz zaczynać wszystkiego od nowa

czy aktualna sytuacja Ciebie satysfakcjonuje?

obserwator dnia styczeń 18 2021 00:12:30
To co zrobicie, dogadacie się razem i będziecie sobie żyć tak pod jednym dachem dla dzieci? On będzie miał kochanice ,ty sobie solidarnie też poszukasz kochanka i będzie tak sobie miło leciało życie aż dzieci dorosną? A co potem?
Skoro masz warunki i możliwości by ułożyć sobie życie na nowo , no i czujesz że dasz radę to w czym problem. Co do pieniędzy też chyba można się jakoś dogadać by ci oddał to co włożyłaś w ten ( jego ) dom.

Romanos dnia styczeń 18 2021 08:40:25
Dlaczego sie boisz zaczynac od nowa? Przeciez "od nowa" nie musi oznaczac: "tak samo jak poprzednimi razy" tylko to moze byc prawdziwe "od nowa".
Masz wybor. Poczekasz az on kopnie cie w cztery litery (wowczas to on wybiera miejsce i czas), albo zepniesz sie i zrobisz unik przed takim kopnieciem.

amor dnia styczeń 18 2021 09:25:31
Yellow a po co Ty chcesz mu dawać czas na zabezpieczenie się, zamiast koncentrować się na zabezpieczeniu siebie?

Tylko k... nie mam na to siły.

Potrafisz określić co odbiera Ci siły?
Masz jakiś pomysł na to, co mogłabyś zrobić, aby naładować sobie baterie?

Nie chcę kolejny raz zaczynać wszystkiego od nowa

Jakie jest Twoje wymarzone życie? Co odbiera Ci chęć do tego byś o nie zawalczyła? Co staje na Twojej drodze i przeszkadza Ci w realizacji tego planu?

yellow dnia styczeń 18 2021 17:00:15
Nie wiem, czy zrobiłam wpis we właściwym miejscu. Nie jestem młodą panienką. Mam za sobą inny nieudany związek. Jestem po rozwodzie. Z obecnym facetem związałam się w chwili, gdy odeszłam od poprzedniego. Żeby było jasne: nie rzuciłam poprzedniego dla obecnego. Byłam wolną kobietą, która chciała zacząć życie od nowa. Spełnić swoje marzenie o rodzinie. Poczuć się wreszcie kochaną, zaopiekowaną. I tak było. Do pierwszego dziecka...
Wtedy odejście od męża postrzegałam jako swoją szansę... Teraz już nie.

Nie mam siły, bo jestem już za stara na kolejny raz. Przeraża mnie perspektywa, że będę z tym wszystkim sama. Poprzednim razem mogłam liczyć na wsparcie rodziców, brata i paru innych osób. Teraz muszę stawić temu czoła sama. Czemu się boję? Bo zrozumiałam mechanizm, który sprawia, że wiążę się z nieodpowiednimi facetami i nie wiem jak z niego wyjść. Czy to w ogóle możliwe?
Ja chyba nie powinnam się wiązać z nikim.

Wiem, że taki stan nie może trwać wiecznie. Zbyt dużo mnie to kosztuje.
Robię się zgryźliwa, zaczepna. Wiem, że tym sposobem zniechęcam go do siebie coraz bardziej. Ale po prostu czuję, że muszę... muszę się wyżyć, wyrazić swoją złość, żal... chcę by miał świadomość tego, że bardzo mnie zawiódł i zranił...
Ogarnia mnie potężne poczucie porażki... Tak bardzo mu ufałam i wierzyłam.

Straciłam poczucie własnej wartości, wiarę we własne siły i możliwości...

Teraz dopiero przeczytałam te 34 kroki. Zdaje się, że popełniłam wszystkie wymienione tam błędy

Romanos dnia styczeń 18 2021 18:15:50
Zasmuce Cie 😉
Nie jestes tu wyjatkowa...
Zapewne sa tu starsi od Ciebie, sa po wielu dlugich nieudanych zwiazkach...
Ja doskonale wiem jak trudno sie czasem zebrac w sobie, by zaczynac od zera po "statystycznej sredniej krajowej".
I tez czasem lubilem szukac wymowki, by nie zrobic kroku do przodu.

yellow dnia styczeń 18 2021 22:36:07
Nie jestes tu wyjatkowa...

Nie chodzi mi o to, że ja jestem wyjątkowa, tylko jakoś tytuł kategorii wpisów "Zdradzone przez chłopaków" wydał mi się nieadekwatny.
Chodzi też i o dzieci w sensie czy mają jego nazwisko czy Twoje bo jak jego to ....

Jeśli jego, to co?
Co do jego rodziny co od niej oczekujesz, że przemówi mu do rozsądku?

Nie nie oczekuję tego. Nie da się zmusić nikogo, by nas kochał. Rodzice też tego nie nakażą. Bardzo lubię i cenię jego mamę, brata. Nie mam nic do nich. Po prostu w obecnej sytuacji mam wrażenie, że on robi wszystko, żeby oni myśleli, że to po mojej stronie jest jakiś problem, że to ja nie chcę ich widywać, a to nie prawda.
To co zrobicie, dogadacie się razem i będziecie sobie żyć tak pod jednym dachem dla dzieci? On będzie miał kochanice ,ty sobie solidarnie też poszukasz kochanka i będzie tak sobie miło leciało życie aż dzieci dorosną? A co potem?
Skoro masz warunki i możliwości by ułożyć sobie życie na nowo , no i czujesz że dasz radę to w czym problem.

Problem jest w tym, jak powiedzieć o wszystkim dzieciom?
Ja nie zamierzam już nikogo szukać, ale serce mi pęka, gdy widzę obrazki szczęśliwych rodzin, małżeństw, par , a ja mogę sobie co najwyżej zaśpiewać> ZNOWU W ŻYCIU MI NIE WYSZŁO

Romanos dnia styczeń 18 2021 23:01:08
Poczekaj, poczekaj...
Dlaczego Ty skupiasz sie na tym co tracisz, czego nie masz i byc moze (w innej formie) miec nie bedziesz?
Dlaczego nie skupiasz sie na tym co masz i czego nikt Ci nie jest w stanie odebrac?
Co taka postawa "fascynacji brakiem" ma dac?

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Nie znaleziono podobnych tytułów zdrady.
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
miało być pięknie a ...
zdradzona
zdrada, dzieci, mies...
Nie warto dawać szan...
Jak sobie poradzić z...
Po zdradzie
Zdrada emocjonalna
nie łatwo to zakończyć
Szukam pomocy
Złe decyzje
Zdradziłam męża bard...
Zdradzona
Stało sie
Kocha, nie kocha...
Co myślicie?
DZIEŃ W KTÓRYM ZOSTA...
Manipulacja, gra, bo...
Zdradziła i odeszła ...
Nowy start i zarazem...
Niewiem co myśleć
Zdradzona przez face...
Zdrada po wypadku
Zdrada
Manipulacja, gra, bo...
Bezsilna
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Batman1
15/02 20:06
Pozdro dla naj ADMINISTRATORKI

Archiwum
Reklamy
Masaż kręgosłupa
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info