Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 58
Użytkownicy Online: obserwator, Cynka, Romanos

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,609
Najnowszy Użytkownik: Lori
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Zdrada po 7 latach związku i roku małżeństwa
Zdradzony przez żonęWitam,

Nigdy w życiu nie przypuszczałem że będę kiedykolwiek szukał porad na takim forum jak to ale życie bywa strasznie przewrotne.

Tydzień temu żona przyznała mi się do zdrady - po 7 latach związku i lekko ponad roku małżeństwa. A jakby tego było mało to mamy jeszcze wspaniałego 5-letniego syna, który jest całym moim światem. Ciężko było mi przyjąć to co usłyszałem. Żona przymierzała się cały dzień z jakimś trudnym tematem, było to po niej widać bo w ciągu dnia kilkukrotnie płakała ale byłem pewien że powie mi o jakiejś swojej chorobie albo chorobie kogoś bliskiego z rodziny. W życiu bym nie przypuszczał że powie mi o zdradzie. Mówiąc to płakała, mówiła że żałuje że mnie skrzywdziła i że nie zasłużyłem na to. Nie będę się wdawał szczegóły tej pierwszej rozmowy ale moje wrażenie było takie że ona żałuje i że nie wszystko jeszcze stracone. Każda ze stron wyrzuciła z siebie to co na sercu leżało. Ja sobie przez parę dni wszystko w głowie poukładałem, oswoiłem się z tą myślą a przynajmniej próbowałem. Postanowiłem sobie że spróbuje ten związek uratować. Że wybaczę ale nie zapomnę. Zacząłem planować wspólny wyjazd w góry żeby się wyrwać z tego bagna na parę dni. Z drugiej jednak strony postanowiłem że spróbuje dociec prawdy bo żona na wiele pytań mi nie odpowiedziała.

Kilka kolejnych dni było między nami całkiem poprawnych jednak punkt kulminacyjny miał miejsce wczoraj wieczorem - żona po 22 wyszła z domu na godzinę, nie chciała powiedzieć gdzie idzie i nie odbierała telefonów. Po powrocie jakby nigdy nic udawała że wszystko jest normalnie, dalej jednak nie chciała zdradzić gdzie była. Zaczęła w żartach wymyślać a to sklep, a to siłownia w pracy a to randka itd... Jej problem polega na tym że trafiła na męża inteligentnego i pewnym podstępem przy użyciu sprzętów szpiegowskich udało mi się odblokować jej telefon kiedy już poszła spać a tam zobaczyłem coś czego się spodziewałem ale za wszelką cenę nie chciałem dopuścić do głowy. Rozmowy z kochankiem na komunikatorze, które ciągnęły się od kilku tygodni. Jak się okazało był to kolega z pracy. Z rozmów tych wynikało że żona właśnie wróciła od niego i że ze sobą właśnie spali. Tego się spodziewałem ale do końca wierzyłem że może jednak to tylko moje wyobrażenia podejrzliwego męża. Do tego wszystkiego znalazłem film w telefonie jak uprawiają seks... Może to dziwnie zabrzmi ale poczułem taką bezsilność a jednocześnie satysfakcję że moje przeczucia się sprawdziły, że mam mocne i niezaprzeczalne dowody że ta zdrada to nie był jednorazowy skok w bok tylko romans, który trwał co najmniej od pół roku. Co zresztą żona mi później potwierdziła.

W pierwszej chwili kiedy ją wybudziłem to wszystkiego się wypierała, dopiero jak powiedziałem że widziałem film i opowiedziałem ze szczegółami to dotarło do niej że robi się poważnie. Nie wiem co i jak Wam dalej pisać ale czuje potężną potrzebę wygadania się komuś. Ze znajomymi nie porozmawiam bo nie ma się czym chwalić, z rodzicami tym bardziej bo w takie rzeczy nie można mieszać rodziców. Żona zaczęła mnie przepraszać, pierwszy raz w życiu po 7 latach związku usłyszałem z jej ust że mnie za coś przeprasza. Do tej pory miała się chyba za osobę nieomylną lub po prostu nie potrafiła się nigdy przyznać do błędu, co często jej wytykałem, zawsze to ja byłem tym który brał na siebie część odpowiedzialności za nasze problemy. Więc przepraszała mnie przez prawie pół godziny przytulając się do mnie czego też od bardzo dawna nie robiła. Ja generalnie byłem w szoku ale o dziwo z zewnątrz nie dawałem po sobie nic poznać. Zero płaczu, zero krzyków, zero emocji. Chociaż w środku byłem cały rozdygotany. To się pewnie nazywa szok. W końcu zaczęliśmy ze sobą rozmawiać i w pewnym momencie żona pękła, zaczęła płakać dalej mnie przepraszając. Wiem że to było szczere bo nigdy się w taki sposób wobec mnie nie zachowywała. Do tej pory co druga nasza kłótnia kończyła się jej groźbami rozwodu, teraz już wiem czemu tak łatwo jej to przychodziło. Tym razem widziałem w jej oczach prawdziwy żal i smutek. Nie chcę jej bronić i tłumaczyć bo uważam że na zdradę nie ma usprawiedliwienia. Ale szczerze mówiąc w pewnym momencie zrobiło mi się jej żal.

Twierdziła że zbłądziła. Że niżej już upaść nie można i że może taki właśnie wstrząs nam był potrzebny żeby przejrzeć na oczy. Prawda jest taka że w naszym związku od dawna się nie układało, ja spędzałem coraz więcej czasu na komputerze wieczorami, chodziłem coraz później spać. Ona zasypiała sama, często reagowała bardzo nerwowo na wiele błahostek dnia codziennego. Oboje na wzajem zarzucaliśmy sobie brak okazywania uczuć w związku. Zdarzyło się w tym roku ze 2 razy tak że żona chciała gdzieś jechać na weekend tylko we dwoje ale raz ja zrezygnowałem bo boję sie latać samolotami a drugi raz pokłóciliśmy się o opiekę nad dzieckiem, w sensie moi czy jej rodzice mają sie nim zająć. Błahostki które się namnażały miesiącami w końcu nas podzieliły na dobre. Nie chciałem drążyć czyja to wina bo prawda jest taka że wina zawsze leży po środku. Nie chcę tez jej bronić bo powtórzę kolejny raz - na zdradę nie ma usprawiedliwienia.

Ale będąc całkiem szczerym ja też już jakiś czas temu miałem myśli takie że nie jestem w tym związku szczęśliwy i że może czas to zakończyć. Też zacząłem myśleć o innych kobietach ale w pewnym momencie złapałem się na tym że nie potrafię wyjść z domu udając że idę do pracy a tak na prawdę iść się spotkać z kimś innym. Moja żona tak robiła przez pół roku. Przyznam się że na moim wieczorze kawalerskim też byłem bardzo bliski zdrady i gdyby to tylko ode mnie zależało to i ja bym miał na koncie zdradę. Nie chcę się tłumaczyć ale w moim rozumowaniu jest minimalna różnica między jednorazowym skokiem w bok w ramach ostatniego wieczoru stanu kawalerskiego a permanentnym i wielokrotnym zdradzaniem na plecami nic nieświadomego męża.

Nie wiem co dalej będzie, żona jest dziś w pracy i obiecała mi że dziś zakończy ten romans. Obiecała mi że chce ratować małżeństwo. Mamy cudownego syna, mamy plany bo chcieliśmy w przyszłym roku rozpocząć budowę domu. Po zakończonej budowie myśleliśmy o drugim dziecku. O wspólnych kredytach nie wspomnę. Nie wiem co dalej robić. Z jednej strony mam się za osobę silną, nie okazującą emocji i słabości. Wybaczając żonie nie chciałbym wyjść na przysłowiową pi*dkę. A z drugiej strony może faktycznie potrzebowaliśmy takiego wstrząsu. Może faktyczne przejrzymy na oczy i zaczniemy się wzajemnie dostrzegać. I nasze potrzeby.

Mam 35 lat i to jest mój drugi poważny związek w życiu. Pierwszy trwał rok. To nie dla tego że nie miałem adoratorek. Nie. Było ich kilka ale ja jestem osobą, którą bardzo ciężko jest sobą zainteresować do tego stopnia żebym się zaangażował na 100%. W ten związek się zaangażowałem, gdyby tak nie było to nie pisałbym dziś tego tylko dawno już zakończył tą relację. I choć wielokrotnie, w przypływach złości miałem w myślach ochotę wyrwać się z tego związku to coś mnie jednak powstrzymywało. Nie wiem jak to nazwać, mam problemy z określaniem uczuć. Może to właśnie jest miłość??
Komentarze
Strona 1 z 9 1 2 3 4 > >>
poczciwy dnia październik 28 2020 12:56:09
Pablo,
Jeśli choć trochę się wczytałeś w portal, na który trafiłeś to zapewne już wiesz, że wybaczenie ponad stan bez podstaw nie ma sensu; wybaczenie jest długim procesem popartym ciężką pracą wybaczającego, ale i oczekującego wybaczenia;
To nie są tylko słowa rzucone na wiatr; przestrzegam przed takim podejściem;
Ten pośpiech zazwyczaj wynika z utraty stanu posiadania i chęci szybkiego powrotu do tego co było; ale to jest ucieczka, która nie powoduje niczego innego jak tylko powrotu na start.
Pewnie zatraciliście się oboje w obowiązkach dnia codziennego, jednocześnie zapominając o tym co najważniejsze; ale masz rację odpowiedzialność za własne wybory ponosi zawsze tylko ta jednostka, która ich dokonuje; konsekwencje jednak takich wyborów ponoszą zazwyczaj co najmniej dwie osoby a w tym przypadku trzy.
Twoja żona dziś ma zakończyć romans? Bardzo miło z jej strony. To straszne poświęcenie dla Ciebie. Będzie pewnie bardzo cierpieć i to Ty niedobry człowieku będziesz tego powodem.
Za chwilkę będzie oczekiwać, że to Ty ją masz przepraszać za to że w ogóle żyjesz;
To ona dokonała takiego wyboru; ona już rozwaliła Wasze ognisko domowe i Wasz spokój i to do niej należy próba przekonania Ciebie, że jest inaczej; w tym momencie jakoś słabo jej to wychodzi; Łaskawie zakończy romans, powinieneś wręcz całować ją po rękach...

blebleblee dnia październik 28 2020 13:05:45
wbij sobie do glowy jedno, to ona zdradzala, to ona podjela decyzje ze nie robi ci awantury bo jej cos nie pasuje, a idzie innemu na wacka. ona teraz rozpacza, a jestes pewien czy jej rozpacz to nie jest spowodowana tym ze sie wydalo, ze teraz nie wie jak cie rozegrac, sam piszesz do tej pory zawsze to jej bylo na wierzchu, to ona byla nieomylnym autorytetem, a ty co najwyzej glupkiem, ktory ma sie we wszystkim zgadzac, a tu taki klops teraz
piszesz, ona ma dzisiaj z nim zerwac, i dalej bedzie z nim wpracy, po pracy? p a czy przypadkiem nie omawia z nim nowej strategii, jak teraz zejsc do podziemia, inaczej sie spotykac beda, lewy telefon do komunikacji itd itp
a moze by tak zaczac od tego ze ona zmienia prace? skoro tak bardzo chce ratowac malzenstwo to teraz do pracy pojdzie na polnoc od domu a nie na poludnie, byle tamtego nie spotykac?

Antek84 dnia październik 28 2020 13:12:10
Pablo,
Potrafisz się przyznać do swoich zaniedbań. Dobrze to rokuje na przyszłość.
Żona chce to naprawić, Ty chcesz wybaczyć.....

Trochę to płytkie z Twojej strony.

Dlaczego? Po ujawnieniu prawdy.....po paru dniach i tak poszła.
Nie widzi nic złego w tym. Ty blokujesz jej potrzeby, bronisz szczęścia.

Tak na marginesie, wszelkie filmy i wiadomości zachowaj. Mogą Ci się przydać. Bo wiesz.....kredyty i pewnie Ty więcej zarabiasz.
A jeszcze jedno....film w telefonie u faceta mnie nie dziwi, ale u kobiety to nie jest normalne.
Przemyśl to.

Romanos dnia październik 28 2020 13:19:35
Wybaczenie to nie deklaracja, ale final pewnego dlugiego i ciezkiego okresu pracy nad soba (dotyczy to obu stron!) i zwiazkiem.
Deklaracja to tylko klasyczne "zamiecrnir smieci pod dywan"; predzej czy pozniej zaczyna smierdziec i byc "nierowno".
Zobacz. Twoja zona nadal stawia warunki na jakich to skonczy (jesli w ogole skonczy). Daje to podstawy sadzic, ze jej pierwsze pzyznanie sie (zwlaszcza po tym co odkryles) jest tylko taltyczna zagrywka majaca na celu wypracowanie dla niej mozliwie najlepszej "pozycji negocjacyjnej". To rowniez metoda narzucenia Tobie jej narracji.
Z reszta czy wiesz dlaczego tak naprawde sie przyznala? Moze chciala z kolesiem skonczyc, a on zaczal ja szantazowac, ze od niego wszystkiego sie dowiesz... No to wolala sama, bo wowczas jego dzialanie byloby dla niej mniej szkodliwe...
Dla niej, bo Ciebie i Teoj zwiazany z tym problem byl (jest?) dla niej co najmniej malo.istotny jesli w ogole ma znavzenie.
Znasz powiedzenie: "historie pisza zwyciezcy"? No wlasnie... To ona robi teraz wszystko, by pisac owa "historie".

Pablo21 dnia październik 28 2020 14:44:54
Dzięki za szczere słowa prawdy, tego właśnie potrzebuje bo mam świadomość że moja optyka może być subiektywna. Dziś to wszystko jest zbyt świeże żebym patrzył na to obiektywnie.
Mam świadomość że proces wybaczania to żmudny proces. Na pewno nie przyjmę jej z otwartymi rękami. Postanowiłem że dam jej teraz pole do popisu, to ona ma mi pokazać dobitnie że faktycznie jest tak jak mówi. Wczoraj w nocy sporo słów mogło paść pod wpływem szoku lub chęci załagodzenia sytuacji. Tak na prawdę dopiero najbliższe dni, kiedy zaczniemy oswajać się z tym stanem rzeczy pokarzą prawdziwą twarz.
Treść całej rozmowy z kochankiem i film nam nagrany na swoim telefonie tak więc jestem przygotowany na każdy wariant.

Cervus dnia październik 28 2020 14:47:45
Daj jej chwilę ochłonąć bo jest jeszcze w strasznej rui. Ta adrenalina jest gorsza od narkotyków.

poczciwy dnia październik 28 2020 14:56:30
Pablo,
Bardzo rozsądnie się ustawiasz do tego wszystkiego; i słusznie, nie każdy miał tyle zimnej krwi i szczęścia aby wcześnie tu trafić i nie popełniać błędów;
Postanowiłem że dam jej teraz pole do popisu, to ona ma mi pokazać dobitnie że faktycznie jest tak jak mówi.

Otóż to. Pamiętaj tylko aby nie przedobrzyć w drugą stronę; ona głównie powinna się starać, ale jeśli myślisz o tym żeby spróbować posklejać to też nie możesz rzucać kłód pod nogi;
Tak na prawdę dopiero najbliższe dni, kiedy zaczniemy oswajać się z tym stanem rzeczy pokarzą prawdziwą twarz.

To raczej nie jest kwestia dni a raczej tygodni lub nawet miesięcy niestety;
Kwestię kilku dni poprawnej postawy nazywamy tutaj miesiącem miodowym; związane jest to z lękiem nagłej straty przez osobę zdradzającą aktualnego stanu posiadania; często w tym czasie jeśli amok jest silny przechodzi się do podziemia; dlatego musisz mieć wzmożoną czujność i obserwować jej postawę;
pamiętaj to ona nawaliła na całej linii i to jest jej zadanie aby próbować odbudować to co zniszczyła; to jej problem jak to zrobić nie Twój, nie próbuj jej wyręczać ani być jej terapeutą; sam jestem ciekawy jaki będzie mieć pomysł abyś zechciał to kontynuować.

wialwiater dnia październik 28 2020 15:04:35
Hej. jeżeli jest tak jak napisałeś, to Twoja wiara w prawdomówność żony jest kompletnie bezpodstawna. tak bardzo cierpiała z myślą że Cię zdradziła, że po tym wyznaniu poleciała do dupcyngla? weź ty trochę nią "potrząśnij", bo na moje oko za dobry jesteś w tym wszystkim dla niej. po tym co napisałeś to właściwie nic się nie stało - poprzepraszała, popłakała troszkę ty ją przytuliłeś pocałowałeś w czułko i tyle. Tyle że to nie jest mała dziewczynka, Ty nie jesteś jej tatusiem a ona nie wylała sobie soczku na sukienkę tylko podtarła sobie Tobą tyłek. Pomyśl o tym czy zasługujesz żeby Cię tak traktować.

Deleted_User dnia październik 28 2020 15:14:33
Coś ty Pablo ,daj spokój. Żona dzisiaj właśnie musiała zerwać przez ciebie z kochankiem. Ty wiesz jaka może być przez to rozbita?
A przecież mówiąc szczerze to właściwie nic wielkiego się nie stało ,nawet sam piszesz że ta zdrada chyba była wam potrzebna by uratować to małżeństwo. Ona zresztą dzisiaj będzie bardzo rozdarta ,bo to i ostatni seks na pożegnanie z kochankiem i te emocje ,no wiesz.....
Zresztą to co że ona przez pół roku z nim spała i nawet utrwalila to na filmie. Przecież zawsze po nim mogłeś mieć z nią seks i ewentualnie poprawić kochanka. To takie ekscytujące ,no nie?
A teraz poważnie , niech mnie ktoś uszczypnie i powie że tak ,z nami leci pilot ,a to co czytam to sen , fikcja literacka .
Ja się chyba starzeje ,czas umierać.

aster dnia październik 28 2020 15:25:18
Też zacząłem myśleć o innych kobietach

Przyznam się że na moim wieczorze kawalerskim też byłem bardzo bliski zdrady i gdyby to tylko ode mnie zależało to i ja bym miał na koncie zdradę.

Zobacz jak blisko byłeś przekroczenia tej granicy, którą ona przekroczyła. Od początku widać mieliście jakieś ciche przyzwolenie na takie postępowanie wobec siebie, więc nie dziw się że Ciebie to spotkało.
Ty swoje też masz do przerobienia i
nie usprawiedliwiam tutaj Twojej żony, odnoszę się tylko do Twojej osoby.

Strona 1 z 9 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Zdrada emocjonalna
Zdrada - co robić?!
Zdrada
Moja zdrada
Zdrada emocjonalna help
Zdrada emocjonalna
Zdrada po 7 latach małżeństwa
Zdrada z rehabilitantem cd.
Zdrada emocjonalna z ex
Zdrada psychiczna
czy to już tylko zdrada
Zdrada na masaz erotyczny masaz nuru.
Zdrada na poligonie?
Zdrada 2
Kolejna zdrada męża
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
moje piekło
Zdrada po 7 latach z...
Historia jakich wiele
Jestem w ciąży mąż m...
Czuję się zdradzony,...
Powrót po długiej ni...
Kolejny uszczęśliwio...
"Nie moge tego kontr...
Nie wie co myśleć
Mój mąż mnie zdradził
Zdradzona
Bardzo nieoczywista ...
zdradziła bez wyjaśnień
Pomoc i początek
Zdrada emocjonalna
Prośba o poradę
Moja zdrada
związek na odległość
Co ich łączy?
Romans z "kolega"
Zdrada - co robić?!
Proszę o opinię
Jak sobie z tym pora...
oszukany
Zdradziła i odeszła ...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Dilka
13/11 21:50
Lord! Gdzie byłeś, jak Cię nie było? smiley

Archiwum
Reklamy
Masaż Wadowice
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info