Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 61
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,555
Najnowszy Użytkownik: czdarek
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Świat mi sie zawalił
Zdradzona przez partnera/chłopakaŚwiat mi się zawalił... Dokładnie miesiąc i dwa dni temu dowiedziałam się, że mój idealny związek nie jest idealny, nie wiem nawet czy był związkiem...
Założyłam tutaj konto bo muszę to w końcu wykrzyczeć, choćby tylko przy użyciu liter...
Mam 37 lat. Nie mam dzieci. Ponad 10 lat jestem po rozwodzie. Moje małżeństwo trwało nieco ponad rok. Jedna wielka pomyłka. Po rozwodzie długo, bo ponad 4 lata byłam sama, nie chciałam się z nikim wiązać bo za bardzo byłam zraniona. Kiedy zaleczyłam rany byłam w sumie w trzech związkach. Trzeci (trwający obecnie) wydawał mi się spełnieniem wszystkich marzeń i oczekiwań jakie można mieć w stosunku do partnera... Poznaliśmy się przez internet 13.10.2018 roku. Mieszkamy od siebie jakieś 30 km i na początku znajomości on przyjeżdżał do mnie, ponieważ po rozwodzie mieszkał z dziećmi (obecnie syn lat 11, córka lat 18). Spotykaliśmy się głównie w weekendy, czasami w tygodniu. Gdy już poznałam jego dzieci zostawałam na całe weekendy. Tak naprawdę to przez koronawirusa i możliwość pracy zdalnej w kwietniu zamieszkałam u niego. Byłam szczęśliwa. Choć ostatni czas był dla mnie bardzo ciężki (sprawy rodzinne). 19.06.2020 coś mnie natchnęło... Nie miałam wcześniej żadnych podejrzeń, że coś jest nie tak, że może ma kogoś. Przejrzałam jego telefon. Osłupiałam. Musiałam iść się napić bo na trzeźwo nie dałam rady tego przeczytać. Ponieważ zarchiwizowane wiadomości do 3 pań przypominały powieść Prusa skopiowałam je sobie i przesłałam na telefon. I zaczęłam czytać... Serce pękło mi na milion kawałków i na każde wspomnienie każdy z tego miliona pęka na kolejny milion... Okazało się ze niecałe 3 miesiące po tym jak się poznaliśmy on poznał inną dziewczynę... młodszą ode mnie o 6 lat, od niego o 12 lat... z dużym biustem... Ponad rok żyłam w trójkącie bez mojej wiedzy a tym bardziej zgody... Z przeczytanych wiadomości jasno wynika, że był nią zafascynowany, i pewnie też zakochany... Nasza relacja była zdecydowanie bardziej chłodna, chociaż jeżeli chodzi o sex to było szaleństwo, nigdy wcześniej z nikim nie przeżyłam tyle rozkoszy... Bardzo często mawiał "po co jeść na mieście skoro w domu takie smakołyki". Widocznie do końca nie zaspakajałam jego apetytu... Boże... jest mi tak ciężko... Nie wiem co robić, czy wybaczyć i poukładać to na nowo? Wiem, że to zabrzmi okrutnie ale jestem jakoś (nie tyle zrozumieć, ile sobie wyobrazić), że np. po 15 latach małżeństwa zdarzy się romans, zdrada bo ludzie zaczynają żyć obok siebie, ale po 3 miesiącach??? Przecież początek związku jest najpiękniejszy, ludzie się poznają, odkrywają, są sobą zauroczeni, świata poza sobą nie widzą... Ja tak właśnie miałam ale wychodzi na to, że tylko ja...
Moje całe dzieciństwo upłynęło mi w cieniu zdrady jakiej dopuściła się moja mama. Ojciec niby wybaczył ale się rozpił. Małżeństwo rodziców przetrwało 35 lat ale pod znakiem awantur, które koniec końców kończyły się na wypominaniu tego co się stało lata wcześniej. Dlatego zawsze mówiłam, że wybaczyć można wszystko ale nie zdradę. Zdrada kończy definitywnie wszystko. We wszystkich poprzednich związkach (łącznie z małżeństwem) byłam zdradzana, z taką różnicą że dowiadywałam sie już po rozstaniu, bolało ale nie tak...
Jak mało muszę dla niego znaczyć skoro zrobił mi coś takiego?
Najgorsze jest to, że nie wyobrażam sobie życia bez niego...
Chore to, prawda?
Komentarze
Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
poczciwy dnia lipiec 21 2020 11:25:23
Na moje oko Twoje problemy sięgają trochę wcześniej i głębiej niż Ci się wydaje.
Jaki był powód rozwodu po takim czasie?
A może inaczej; jaki był powód zawarcia małżeństwa?
Czy po rozstaniu cokolwiek zrobiłaś aby nie powielać błędów z przeszłości?
Wygląda na to, że nie wyciągasz wniosków.
Dom, często mimo, że rodzina pozornie pełna jest toksycznym domem, w którym nie miałaś prawa dostrzec prawidłowych wzorców.
Warto się zastanowić czy nie masz syndromu DDD?

Antek84 dnia lipiec 21 2020 11:34:38
Przykra historia.
Ale szukaj dobrej strony. Masz pewność że to jest śmieć.
Potraktował Cię jak kolejne auto w garażu. Takie na niedzielne wypady.
Skończ tą relację, odszukaj tą kobietę , odkryj karty, nie miej litości.
Głowa do góry. Nie wart był Ciebie.

dirty dnia lipiec 21 2020 11:38:44
Cokolwiek to znaczy i jak trudno jest przyswajalne - mamy często tendencje do odtwarzania traum z dzieciństwa. Dlaczego ? Być może wybierając podobnych partnerów do naszych rodziców / do traum. Oczywiście czasem to bardziej skomplikowany mechanizm czyli pozornie ktoś wybrany różni się wszystkim co powierzchowne, jednak wewnętrznie przyciąga nas do siebie jak przysłowiowa ćma do świecy - wewnętrzne zaburzenia / emocjonalne aspekty wydają się nam czymś dobrze znanym/ czasem tylko w nich upatrujemy miłość.
Nie stawiam tu żadnych diagnoz bo to zbyt skomplikowany proces ale wspominasz, ze to nie pierwszy partner zdradzający, zdrada matki odcisnęła piętno na Twoim dzieciństwie / całym życiu to dostateczny powód by szukać głębiej i najlepiej ze specjalista terapeuta.

AniaNicNieWarta dnia lipiec 21 2020 11:46:00
Mój mąż był moim pierwszym chłopakiem, pierwsza miłością. Ale od prawie samego początku nie było dobrze. Inne światy, inne wartości. Od początku tego nie wiedziałam ale mój były mąż był uzależniony od narkotyków. Gdy sie dowiedziałam chciałam uleczyc go swoją miłością, wyjechalismy za granicę żeby go odciąc od towarzstwa. Nie udało się. Zdecydowałam sie wyjsc za niego bo myślłam, że się zmieni. I tak sie stało, tylko zmienił sie na gorsze. Jeszcze bardziej zaczął pogrążac sie w uzaleznieniu, doszła przemoc fizyczna i psychiczna. Korpla która przelała czarę goryczy było to, ze okradł moich rodziców. Zdecydowałm sie na rozwód.
Teraz było zupełnie inaczej, ze wszystkim, czułam, że w końcu znalazałm prawdziwą miłość...
Czy uważasz, że syndrom DDA wpływa na to, że wybieram podświadomie partnerów, którzy mnie krzywdzą?

Komentarz doklejony:
Antek84 odnalazłam ta dziewczynę. Wiem, że od marca już się nie spotykają... Tylko nie wiem czy to była jego decyzja czy jej. Z wiadomości wynikało, że ona nie chciała oficjalnej relacji, bo on jest dużo starszy i po rozwodzie a ona taka pobożna i niewinna... Myślałam o tym, żeby ją uświadomić z kim się zadawała ale z drugiej strony po co i ona ma cierpieć?
Wiesz, że nawet nie przeprosił?
Nie mówiąc o proszeniu o wybaczenie czy obietnice poprawy...
Nie umiem tego zakończyć
Jestem teraz zbyt słaba

Komentarz doklejony:
Dirty kiedyś pewna stara Hinduska, która widziała mnie pierwszy raz w życiu powiedziała, że mam aurę osoby, którą można krzywdzić... Nie wierzę w takie bzdury ale w takich właśnie momentach przypominam sobie jej słowa...
Czyli jestem skazana na nieszczęśliwą miłość?

dirty dnia lipiec 21 2020 12:38:11
Na nic nie jestes skazana.
Tak ale uważam , a właściwie to potwierdzasz, ze zarówno dda jak i zdrada matki to dość możliwy powód dlaczego wchodzisz w relacje, w których próbujesz naprawiać innych...
Naprawiałas zarówno matkę jak i pijącego ojca. W tych relacjach miłością było zajmowanie się nimi. Nie było miejsca na Ciebie.
Opis pierwszego małżeństwa to kalka tej relacji.
Ta relacja, która tracisz pozornie wydała Ci się inna ale podświadomie wybrałaś ponownie zaburzona osobę (jak pisałaś zdrada w 3 mc relacji to niezbyt normalne jeśli kiedykolwiek słowo normalne jest adekwatne).
Czucie osób Dda - to często świat iluzji, który tworzymy, zasłaniając się racjonalnością ale malujemy, kreujemy... bo przecież to świat marzeń, którego nie było... złapanie pana Boga za nogi, nagroda... wtedy umysł zaczyna koloryzować, nie dostrzegać pewnych rzeczy - konfrontacja z rzeczywistością wymagała by reakcji, a reakcja mogłaby być utrata iluzji .. jednak sięgnęłas po telefon - podświadomość dawała Ci znaki które mocno odsuwalaś od siebie.
Także choćby po tym wnioskuje, ze nie było bajkowo ale ścierają się dwie osoby w Tobie - ta racjonalne widząca, ale jest dominowana przez zgubione dziecko, które chce wierzyć w świat, rodzine marzenia.
Co do skazania - jesteś skazana na prace długą prace nad sobą by moc być szczęśliwą, ale nie w świecie dziecka ale w świecie dorosłej osoby... to dziecko które chronisz ma prawo być szczęśliwe ale będzie wtedy, gdy przepracuje idealizacje... traumę ... wierzę, że jeszcze doświadczy miłości choć nie będzie to miłość od kogoś innego dorosłego, która zastąpi w braki miłości matki i ojca ... takiej miłości w relacjach dorosłych nie powinno być ... to ta straszna idealizacja dda

poczciwy dnia lipiec 21 2020 12:40:11
Czy uważasz, że syndrom DDA wpływa na to, że wybieram podświadomie partnerów, którzy mnie krzywdzą?

W zasadzie DDA i DDD objawiają się w ten sam sposób. To i to wynika z deficytów dzieciństwa.
Ludziom z takimi deficytami ciężko zbudować głęboką, trwałą relację. Często sami ją niszczą nawet nieświadomie. Jedyną, którą znają to ta z domu rodzinnego. Mają te schematy głęboko wdrukowane.
Oczywiście podświadomie mogą wybierać to co znają z domu bo pozornie wydaje się im to bezpieczne, dlatego, że znane.
Tacy ludzie jednak najbardziej krzywdzą się sami.
Żeby nie było, że to jedyna słuszna droga poszukiwań, ale myślę, że warto podjąć kroki aby to zweryfikować.
Czyli jestem skazana na nieszczęśliwą miłość?

Nikt na nic nigdy nie jest skazany. Tylko trzeba przełamać barierę lęku przed spojrzeniem głęboko w siebie i uporać się z własnymi ułomnościami.
Za swoje życie odpowiedzialna jesteś tylko i wyłącznie Ty sama.
Twoje szczęście zależy tylko od Ciebie, nikogo więcej. To Twoje wybory będą determinować, w którym miejscu będziesz za jakiś czas.

AniaNicNieWarta dnia lipiec 21 2020 13:01:30
Wychodzi na to, że mam 37 lat i nie umiem żyć...
Jestem emocjonalną kaleką, która w jednej dziedzinie jest mistrzynią: w oszukiwaniu siebie samej...
Siedzę teraz w pracy i ryczę jak bóbr.
Nie wiem jak zacząć układać wszystko od nowa.
Tyle razy już próbowałam.
Wiem, że ciągłym myśleniem i analizowaniem niszczę siebie, a może właśnie o to chodzi?

poczciwy dnia lipiec 21 2020 13:49:58
Jak zacząć układać od nowa?
Zacznij od prześwietlenia własnego życia. Tym razem jednak bez oszukiwania samej siebie.
Umów się na wizytę do jakiegoś terapeuty.
Nie pchaj się w żadne związki z najbliższym czasie mimo, że głód emocjonalny będzie ogromny.
Analiza nie jest niczym złym. Wręcz przeciwnie. Czytaj, szukaj, analizuj, dokopuj się do tego czego jeszcze nie wiesz o sobie.

AniaNicNieWarta dnia lipiec 21 2020 15:08:16
Wiem, że zmiana będzie bolesna, już boli jak jasny gwint...
Wszystkie argumenty (te moje i od Was) jednoznacznie wskazują na to, żebym brał nogi zapas i uciekała od tej chorej relacji. Ale serce aż się rwie żeby wybiła 16:00 i żebym mogła zjeść z nim obiad...
Boże dodaj mi siły, wyłącz serce, włącz mózg i instynkt samozachowawczy...

dirty dnia lipiec 21 2020 15:15:03
Ponownie trafnie opisujesz swoje instynktowne (choć tak naprawdę mechanizmy nabyte jako wzorce z dzieciństwa) - racjonalna dorosła Ania mówi muszę się ochronić, zadbać o siebie ... a Ania dziecko szukająca uwagi jakiejkolwiek, prosi o resztki ze stołu - żebym mogła zjeść z nim obiad -.

Wychodzi na to ze na szczęście w wieku 37 lat przejrzałas na oczy.. ale to jeszcze nic nie znaczy jeśli nie poprzesz solidna praca z terapeuta.

Piszesz, ze tyle razy na nowo próbowałaś - ale mam wrażenie ze ciagle próbowałaś tego samego - terapia jest potrzebna by zmienić schemat postępowania, nie wyłącznie zdobyć obraz siebie (to jej jeden z pierwszych etapów).

Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Cały mój ŚWIAT.
Zdrada.6dni temu runął mi świat .
po 10 latach świat w gruzach
Świat się zawalił
zamigotał świat
Swiat Mi się zawalił
Mój świat się zawalił
I świat runą jak domek z kart
świat mi się zawalił
świat mi runął
Czy mój świat jeszcze będzie normalny
mój świat zawalił się
świat się zawalił po 17 latach
mój świat sie zawalił:(
świat mi sie wali
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Dowiedziałem sie o z...
Proszę o opinię
Witam
Niby nowy rozdział, ...
To nieprawdopodobne
Nie radze sobie ...s...
Prawie 4 lata po zdr...
Kolejny uszczęśliwio...
Zazdrosc
dlaczego
Złe decyzje
"Nie moge tego kontr...
Jak nie rozpamiętywa...
Dylemat moralny.
Zdrada emocjonalna
zdradziła, nie wyjaś...
Gdy zaczyna pojawiać...
Zdrada z rehabilitan...
Potrzebuje porozmawi...
głupia ja
Zdradzony po 20latach
Udręka na trzy serca...
Podzial majatku
Zdrada po 7 latach m...
Czy to tylko flirt
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

zgredek
19/06 00:01
A co u poile? wszyscy zapomnieli o chyba najdłuższym wątku na forum

Archiwum
Reklamy
Masaż Lomi Lomi
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info