Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 37
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,582
Najnowszy Użytkownik: Pablo21
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Romans biurowy-krótka i banalna historia
Nie było znaków ostrzegawczych, telefon zawsze na wierzchu, komputer tez, a powroty z pracy zawsze były nieregularne - specyfika zawodu. Ona jak to w pracy zawsze w przysłowiowym celofanie pełen makijaż obcisła garsoneczka rozpuszczone włosy. Zawsze Miła uśmiechnięta pomocna ciepła taka matczyna. Nic tylko brać, skoro jest dostępna. A w domu proza życia. Kredyty, obowiązki,pieluchy, żona u granic wytrzymałości -czasem zołza. Mam home office od zawsze (jestem korektorem w wydawnictwie na zlecenie) wychowuje tornado złożone z 3 letnich bliźniąt i czasem nie ogarniam, niestety również potrzeb męża. Staram się, widać za mało. Nie jestem pogodna z natury raczej łatwo się frustruje . Z biegiem lat czułości i intymność jakoś zeszły na dalszy plan. Oboje traktowaliśmy życie zadaniowo. Ot tylko przetrwać kolejny dzień. Wszystko odkładaliśmy na później. Dzieci przecież podrosną . Kredyt się spłaci, wtedy użyjemy życia. Ale ono nie czekało. Najpierw słyszałam w odbieranych przez niego rozmowach telefonicznych od niej :Tomeczku ... w sprawach stricte zawodowych, potem znalazłam SMSy, messengery żadnych wyznań ale dość osobiste dzielenie się życiem i wrażeniami, jak z kimś bliskim. Pomyślałam bardzo wylewna ta osóbka . Zaczęłam analizować, i dotarło do mnie ze od roku się nie kłócimy i rozmawiamy wyłącznie o sprawach domowych , czyżby on już odpuścił? Owszem mówił kocham i całował wychodząc do pracy ale jakby z automatu. Uśpiło to mą czujność - ślepa idiotka. Pare dni temu siedzi nad talerzem rosołu jak w katatonii i w pewnym momencie mówi : zakochałem się . Myślałem ze Ty już mnie nie chcesz. Byłaś wiecznie zmęczona, zła,zajęta dziećmi, pracą , dla mnie już nie miałaś czasu .I co teraz - prosić żeby poświecił tę miłość? Reanimować tę do mnie. Jak przezwyciężyć poczucie straty, rozgoryczenie, niepewność jutra? Izolacja nie ułatwia znalezienia terapii. Da się ratować samemu? Jeśli tak to jak? 34 kroki znam. Teorie etapów radzenia sobie po zdradzie tez. Ale teoria teorią. Coś więcej? Jakie wspólne ćwiczenia ,działania? On twierdzi ze zostaje. Nie dla dzieci -dla nas. Odciął się od panny na ile się dało. Szukać dowodów, szczegółów, czy odpuścić, sam nie chce więcej powiedzieć - bo to rnieważner1;. Jak pracować ? Dobrze zrobiłam nie urządzając awantury? Teraz mam wątpliwości bo mój spokój podpada pod to słynne rwybaczanie na miękkor1; może on tego , nie doceni . Kocham go ale może trzeba było dać się ponieść emocjom tak po włosku z rzucaniem talerzami? Miałam ochotę i na to i na to. Wybrałam spokój trochę z zaskoczenia trochę przez/ dla dzieci. Przepraszam, ze tak chaotycznie , Piszę w komórce ogarniając tornado.
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
aster dnia maj 25 2020 08:44:17
i czasem nie ogarniam, niestety również potrzeb męża.

jak te jego potrzeby wyglądały?
Czy pomagał Ci w domu? Bo skąd ta Twoja frustracja?

cziken dnia maj 25 2020 09:06:26
Nikt nie da Ci dokładnie tych odpowiedzi jakich poszukujesz, każde problemy są indywidualne, a ludzie różni.
Poczyniłaś już jakiś rachunek sumienia szukając powodu u siebie i na tym zakończ obwinianie się. W związku nie ma miejsca na kłamstwa i skoki w bok, obojętnie jak jest ciężko i jaką złą mogłaś Twoim zdaniem być.
Przyczyna jego zakochania jest obustronna, ale czyny już tylko jego. Jak nie pasowała mu aktualna sytuacja z Tobą to trzeba było rozmawiać.

On twierdzi ze zostaje

Tylko on decyduje o Waszym związku? Obecnie to Twoje zdanie ma większe znaczenie, a on powinien Cię tylko i wyłącznie zapewniać, że to już się nie powtórzy, czynami i rozmową. To Ty masz zdecydować, czy chcesz to naprawiać, a nie on twierdząc, że zostaje.
Masz długą drogę do przebycia aby się z tym pogodzić lub nie, a jeśli chce zostać ma Cię w tym wspierać i być cierpliwy, bo on już sobie to przemyślał, a Ty na razie masz prawo być zagubioną i masz mieć czas na przemyślenie tego wszystkiego.

MniejszaMi dnia maj 25 2020 09:25:47
O cześć , dzięki za błyskawiczną reakcję!
No ...potrzeby jak potrzeby: fizyczne ale i zwykle zainteresowanie jego osoba. Ja wiem, ze trzeba, ze to podstawa, Ze praca nad związkiem, ale jestem tylko ułomnym człowiekiem. Wpadłam w kierat, schemat czy co tam.
Ale no proszę bardzo -dwójka maluchów jeden spiderman drugi flash Gordon , jeden chce jeść drugi chce szaleć , jeden się zmęczy i wyje , drugi chce jeść i przytulania. Nigdy na raz. Zawsze wtedy kiedy akurat hydraulik w drzwiach a deadline wisi nade mną . No miał prawo czuć się zepchnięty na boczny tor, ale tłumaczyłam mu ze to chwilowe, ze już za chwile damy radę mieć więcej czasu dla siebie, twierdził ze rozumie. Pomagał w domu jak poprosiłam, niektóre rzeczy robił sam z siebie. Teraz myśle ze trzeba było od początku podzielić obowiązki. Nie zawsze dziękowałam - źle robiłam. A frustracja -no kurczę , jestem cholerykiem, a nie mam w sobie nic z jogina dążącego do nirwany wiec zdarza mi się zareagować gwałtowniej i nieadekwatnie do sytuacji, ale i szybko mi przechodzi, staram się takie zdarzenia wynagradzać albo wręcz do nich nie dopuszczać. Wstyd mi bardzo kiedy się nie uda. Mam stos książek o samodoskonaleniu i pewnie należałoby Je w końcu wykorzystać. Wiem ze tłumaczą się tylko winni.

Komentarz doklejony:
Cziken ja zapytałam co zrobi wiec powiedział ze chce zostać, i naprawić związek. Ze mnie kocha. Ja tez chce bo na razie nie wyobrażam sobie rozstania. Tyle Uczuć, czasu, wysiłku, planów, zobowiązań całe życie - szkoda mi tego. Oczywiście czuje ze mi coś odebrał, cierpię , Chce zemsty ,zadośćuczynienia ale wiem ze sama niewinna nie jestem. Chciałabym jak najszybciej to zamknąć przerobić i żyć znów w spokoju i szczęściu. Wiem ze powrotu do tego co było nie ma, ale może się uda inaczej ale nie gorzej. Przeszkadza mi to ze on Głęboko wierzy ze ja faktycznie byłam dla niego niedobra, ze on mi dawał znać ze mu źle, a ja nie reagowałam , ja się z tym nie zgadzam. Wiem tez ze nie uważa swojeGo zakochania jako zdrady. Nie ma wyrzutów sumienia zbyt dużych bo według niego nic się nie stało . Ot sprawy już nie ma, a ja cierpię bez powodu bo wyolbrzymiam.Nie wiem jak go przekonać, ze to nie są fanaberie, ze cierpiąc nie przesadzam ze to normalna reakcja w tej sytuacji.

Komentarz doklejony:
Ale jak to Ma mnie zapewnić ze to się nie powtórzy? A jaki my mamy wpływ na uczucia. Miłość spada na człowieka czasem jak piorun z jasnego nieba. Jak temu zapobiec, jak się obronić? Czy Taka obietnica nie byłaby pusta?

poczciwy dnia maj 25 2020 10:16:52
Tyle Uczuć, czasu, wysiłku, planów, zobowiązań całe życie - szkoda mi tego.

Właśnie dlatego, że są uczucia spotęgowane silnymi emocjami powinnaś sobie dać czas na przemyślenia i podjęcie ostatecznej decyzji co dalej na podstawie faktów i realnych przesłanek a nie z powodu nagłej utraty czegoś. To nie ma być odruch a w tym momencie jest.
Chciałabym jak najszybciej to zamknąć przerobić i żyć znów w spokoju i szczęściu.

Naprawdę chciałabyś popełnić ten błąd?
Sprawiasz wrażenie w miarę poukładanej i świadomej osoby więc i pewnie zdajesz sobie sprawę z tego, że to niewykonalne.
W przeciwnym razie byłoby to raczej zamiecenie sprawy pod dywan niż przerobienie.
Najgorsze jest to, że prawdopodobnie nigdy nie dowiesz się jakie były prawdziwe powody tego, że został z Tobą. Słowa to tylko słowa. Szkoda tylko, że czyny za tym nie idą.
Z drugiej strony żeby były czyny to trzeba mieć świadomość swoich ułomności a on raczej nie ma i to może być prawdziwa przeszkoda.
Myślę, że dobrze byłoby wybrać się na terapię małżeńską.

aster dnia maj 25 2020 10:30:44
Masz do przerobienia swoje frustracje i złości bo wam to z pewnością nie pomagało.
No ale czy on taki kryształowy był jak go opisujesz, bo chyba go trochę bronisz?
wychowuje tornado złożone z 3 letnich bliźniąt

Byłaś wiecznie zmęczona, zła,zajęta dziećmi, pracą , dla mnie już nie miałaś czasu

Ty masz dzieci czy wy macie dzieci? Odnoszę wrażenie, że cała opieka na Ciebie spadła, może pomyślcie o przedszkolu.
Miłość spada na człowieka czasem jak piorun z jasnego nieba

pytanie co z nią wtedy zrobimy?

MniejszaMi dnia maj 25 2020 10:36:07
Macie racje we wszystkim martwi mnie ogrom pracy decyzji i niepewność odległych skutków . Nie chce tych wszystkich uczuć i mam dziś w nosie ze może to doświadczenie mnie czegoś nauczy czy nawet wzbogaci. Dziś chce swojej strefy komfortu a nie mogę wziąć nawet gorącej kąpieli i pic wina i żreć lodów bo tornado nie śpi po nocach . Jesu jak ja je kocham tak niech ktoś je pobawi przez pare dni. Wiem co powiecie poproś o pomoc, niestety obiektywnie nie mam teraz kogo. On robi ile może a może ile chce. Terapia to świetny pomysł ale jak znaleźć dobrego terapeutę? Co to wie co robi bo opowieści słyszałam różne.

Komentarz doklejony:
Ty masz dzieci czy wy macie dzieci? Odnoszę wrażenie, że cała opieka na Ciebie spadła, może pomyślcie o przedszkolu.


Nie mogę powiedzieć ze jest nie zaangażowany w zajmowanie się dziećmi, co to to nie, po cesarce miałam bardzo duże problemy z powrotem do formy i zajmował się nimi sam 24 godziny na dobę przez 2 miesiące . Zawsze jak wraca z pracy przejmuje pałeczkę ale ich jest dwójka razem ledwo dajemy radę. W pojedynkę modlimy się o boską ingerencje. Przedszkole w dobie wirusa odpada mam rzadką chorobę z autoagresji obejmująca płuca zarażenie coroną raczej by mnie zabiło.

poczciwy dnia maj 25 2020 10:53:12
A co by się stało gdybyś spróbowała przyjąć życie takim jakim jest?
Gdybyś nie uciekała przed nim?
Nie chce tych wszystkich uczuć i mam dziś w nosie ze może to doświadczenie mnie czegoś nauczy czy nawet wzbogaci.

To niezbyt dobrze o Tobie świadczy. Trochę zachowujesz się jak dziecko, któremu właśnie zabrano ulubioną zabawkę?
Myślisz, że tupniesz nóżką i nagle wszystko wróci do tego kolorowego świata jaki sobie zbudowałaś w głowie na potrzeby własnego komfortu psychicznego?
Przecież życie to nie jest tylko lukier. Ile macie lat?
Oboje uciekacie przed odpowiedzialnością tylko każde swoimi ścieżkami.

cziken dnia maj 25 2020 11:43:04
Ale jak to Ma mnie zapewnić ze to się nie powtórzy?

Zapewnić Cię ciągłym wsparciem i cierpliwością abyś przebrnęła ten temat po swojemu. To długi proces, same słowa nie wystarczą. Chcesz wybaczyć - wybacz, ale na Twoich warunkach.
Aktualnie on nie zaznał kompletnie żadnych konsekwencji swojego zachowania, od tak stwierdził, że zostaje, a Ty bez niczego mu na to pozwalasz. To powoduje, że w przyszłości łatwiej mu będziesz zrobić coś takiego ponownie. Musisz mówić o swoich obawach, o utracie zaufania, on ma o tym wiedzieć i ma wiedzieć, że to jego wina. Ty rozumiesz to inaczej niż on, bo Ty nie wiesz jak było.

A jaki my mamy wpływ na uczucia

Otóż mamy. Uczucia nie biorą się od pierwszego wejrzenia, to długotrwały proces, który można opanować jak się myśli, że przez to krzywdzi się drugą osobę i dzieci, a nie tylko o sobie. On miał jakieś tam pretensje do Ciebie, ale oszustwo to nie jest rozwiązanie, tylko zdecydowane powiększenie problemu.

MniejszaMi dnia maj 25 2020 11:58:02
To niezbyt dobrze o Tobie świadczy. Trochę zachowujesz się jak dziecko, któremu właśnie zabrano ulubioną zabawkę?
Myślisz, że tupniesz nóżką i nagle wszystko wróci do tego kolorowego świata jaki sobie zbudowałaś w głowie na potrzeby własnego komfortu psychicznego?
Przecież życie to nie jest tylko lukier.

Oj to tylko chwilowy dołek , proszę Cię, mam prawo mieć załamkę, moje wewnętrzne dziecko doszło do głosu, bo bezpieczniki z nadmiaru emocji mi się przepaliły . To nie znaczy ze nie wiem co można a czego nie, i że nikt mi nie obiecywał że będzie pięknie i lukrowanie. Życie jest brutalne rozumiem ale nie musi mi się to podobać, prawda?
Ja mam 30 on 35. Wydawałoby się ze już nie szczeniaki.

Komentarz doklejony:
Cziken dzięki Ci, kiedy to napisałeś wydaje się takie oczywiste. Wszyscy wydajecie się tacy przepełnieni zdrowym rozsądkiem, wiedzą i zrozumieniem. Niemożliwe żebyście wszyscy byli psychologami . Wiec to pewnie osobiste doświadczenie . A niech mnie ,czyli jednak mnie to co przeszłam , o ile to dobrze przerobię, tez kiedyś wzbogaci smiley ?!

cziken dnia maj 25 2020 12:13:41
kiedy to napisałeś wydaje się takie oczywiste

Tak się wydaje, wierzę. Niemal każdy tu na forum przechodził to samo i teraz już jest świadomy swoich błędów.

Wszyscy wydajecie się tacy przepełnieni zdrowym rozsądkiem, wiedzą i zrozumieniem.

Bo właśnie wszyscy piszą z własnego doświadczenia, dlatego jest to prawdziwe.
Aczkolwiek każda sytuacja jest nieco inna, więc ważne jest abyś znalazła w tych postach coś dla siebie.

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Romans z "kolega"
Moja historia-pomóżcie zrozumieć.
Banalna historia
Romans, zdrada, szanse
moja historia
bardzo dziwna historia
Moja historia i moja wina/gabrys99/syrbag99
No to i moja historia
Moja historia
niekończąca się historia
Moja smutna historia
Historia mojego małżeństwa
romans w sieci
Historia jak każda inna...
moja historia
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zdrada po 7 latach z...
Romans z "kolega"
Szukam pomocy
Zdrada
Zamroczona
Jak sobie z tym pora...
Moja zdrada
Zdradziła i odeszła ...
Partnerka zauroczyła...
Kolejny uszczęśliwio...
Mija już rok
Zona pod przykrywką
Jak nie rozpamiętywa...
"Nie moge tego kontr...
Czy można szczęśliwi...
Proszę o opinię
Messenger Facebook
Złe decyzje
Witam
zdradziła, nie wyjaś...
CO O TYM SĄDZISZ
Niby nowy rozdział, ...
Zdrada emocjonalna help
Mąż zdradza mnie z i...
Dowiedziałem sie o z...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

obserwator
16/10 17:51
Gościu weź ochłoń zadbaj o spadochron, nawet o piorunochron jak lecisz przez okno..

Archiwum
Reklamy
Masaż Kęty
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info