Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 57
Użytkownicy Online: pesado, Romanos

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,553
Najnowszy Użytkownik: Baynei
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Zdrada - brak juz siły
Zdradzona przez partnera/chłopakaCześć. Nie wiem od czego mam zacząć bo jest tego naprawdę sporo. Zacznę od samego początku...Z moim partnerem poznaliśmy się 10 lat temu jeszcze w gimnazjum. Tak od słowa do spotkania i zostaliśmy parą. Na początku było wszystko ładnie pięknie, motyle w brzuchu. Po czasie zrozumieliśmy, że do siebie nie pasujemy. Rozstaliśmy się - ale cały czas mieliśmy ze sobą kontakt, cały czas starałam się aby go odzyskać. Udało się po prawie dwu letniej przerwie wróciliśmy do siebie z większa miłością z podwójną siłą do działania. Dużo rozmawialiśmy o ślubie - aż w końcu stało się oświadczył się. To był najpiękniejszy czas w moim życiu. Ale wiadomo nie byliśmy idealna para bo takie nie istnieją. Często się kłóciliśmy z błahych powodów, ale zawsze dochodziliśmy do porozumienia. Do czasu póki nie zaczęła wtrącać się jego matka. Wiecznie byłam krytykowana "bo do kościoła nie chodzę, bo nie studiuje, bo żadna praca mi nie odpowiada, jak ja chce zostać matka jaki ja przykład dam dzieciom" Mój narzeczony nigdy nie stanął po mojej stronie. Zawsze ja dostawałam najbardziej.
W jedne wakacje mój facet pojechał do wojska - niby krótki czas ale dał się we znaki. Na początku ubiegłego roku postanowiliśmy zamieszkać razem - i koszmar dopiero się zaczął. Ciągle wszystko było źle " bo pracujesz w nocy, bo nie ma obiadu jak wracam z uczelni, bo nie mam czystych ubrań, bo jest źle pozmywane" na wszystko przymykałam oko bo zależało mi bardzo na nim. Ale z biegiem czasu tych kłótni i rozmów było już coraz mniej. Jednego sierpniowego popołudnia mój kochany narzeczony wziął mnie na poważna rozmowę, zapytał " ile jestem w stanie mu wybaczyć?" I wszystko wyszło na jaw od miesiąca miał inna kobietę na boku (koleżankę z wojska). Mówił, że zrobił to pierwszy raz po pijaku poniosła go chwila, a ja miałam zawsze dla niego mało czasu. Ja wychodziłam do pracy a on do niej. Nie raz nie dwa. Wybaczyłam bo kochałam bo chciałam ratować nasz związek- w końcu za rok mieliśmy brać ślub. Starałam się, widać było, że on na początku też, że chce wszystko naprawić. Zawsze powtarzał "nigdy nie będziesz mi obojętna, zawsze będziesz dla mnie ważna, nie chce żebyś zrobiła sobie coś złego". Nie wiem czy jego wybujałe ego nie pozwoliło mu ratować tego, czy był zaślepiony tym, że może mieć cały świat. Ostatecznie rozstaliśmy się 20 sierpnia. Jego ostatnie słowa były tak ostre jak żyletka: "mam dość zajmowania się Tobą, chce zacząć żyć, Ty masz prace jest Ci łatwiej planować ślub niż mi- ja studiuje. Myślałem, że jak powiem wszystkim o rozstaniu to się załamią - a tu dziadek przybił mi piątkę, cieszył się razem ze mną. Przekreśliłem wszystko, postawiłem kropkę przekręcam kartkę i zaczynam nowe życie bez Ciebie." Nawet w sprawie zaliczek na "wesele" nie zachował się fajnie...Mimo, że ja wszystkie opłacałam on zwrócił mi tylko 1/3 poniesionych kosztów.
Minęło już tyle czasu a ja nadal walczę z depresja, jestem na lekach uspokajających i antydepresantach. Każdego dnia o nim myślę i zadaje sobie miliony pytań "dlaczego tak się stało? co mogłam zrobić żeby temu zapobiec? co robi?, co się z nim dzieje?" Każdego dnia kładę się do łóżka z płaczem i brakiem siły na kolejny dzień na kolejne "udawanie", że wszystko u mnie ok. Mimo tego, że dzieli nas zaledwie 10 km od 7 miesięcy nie widziałam ani jego ani nikogo z jego rodziny. Cały czas czuje na sobie spojrzenia ludzi jak by to była moja wina jak bym ja wszystkiemu była winna. Nie mam już siły. Śnią mi się koszmary, jak on mnie zdradza jak robi to z nią w naszym łóżku, każde jego słowo mam w głowie.
Tak udało mi się kogoś poznać - ale nie wiem czy potrafię kochać, czy jestem z tym człowiekiem aby zapomnieć o byłym czy dla wygody. Będąc z nim nawet w intymnych sytuacjach cały czas myślę o swoim byłym. Nie potrafię przestać o nim myśleć. Boje się, że już nigdy się nie zakocham...
Komentarze
Romanos dnia marzec 25 2020 00:13:11
Coesz sie, ze stosunkowo niskim kosztem wymiksowalas sie z tej relacji.
Na to co masz w glowie byc moze najlepsza bedzie psychoterapia. Skoro sam sobie z tym nie radzisz, czas by ktos Ci pomogl.

Baltazar dnia marzec 25 2020 00:53:54
Wiesz ,według mnie to za szybko weszłas w nową relację.Po prostu nie zakończyłas jeszcze swoistej żałoby po tym związku.Przez to krzywdzisz i siebie i nowego partnera.Wybacz ale uprawianie seksu z jednym i jednoczesne myślenie o drugim zryje ci psychikę jeszcze bardziej. A przecież całe życie przed tobą ,wierzę że szczęśliwe.W tak młodym wieku masz już taki bagaż ,ale to nie ciężar ,to twe doświadczenie życiowe.W końcu nie mieliście jeszcze ślubu ani dzieci ,więc nadal jesteś wolną dziewczyną i masz prawo wyboru partnera który ci będzie odpowiadał.Pomyłki zawsze się zdarzają i fajnie jest gdy są bez konsekwencji.Podejdź do tego trochę inaczej , to znaczy w myslach zycz bylemu szcczęścia ,a sobie pogratuluj ze uwolnilas się od zdradzacza i masz wolną rękę.Tylko nie idź na klina ,nie sprawdzaj swej wartości poprzez seks z człowiekiem którego nie kochasz.To tylko doprowadzi cię do jeszcze wiekszej pogardy do siebie.No i nie mów mi że były to jedyny taki.Wiesz ilu fajnych i ciekawych facetów chodzi po tym świecie? A pomyśl tylko ile jeszcze przed tobą możliwości zakochania się ,boś wolna dziewczyna.

aster dnia marzec 25 2020 08:48:30
Po czasie zrozumieliśmy, że do siebie nie pasujemy

cały czas starałam się aby go odzyskać

skoro nie pasowaliście do siebie to dlaczego chciałaś go odzyskać?
Wiecznie byłam krytykowana "bo do kościoła nie chodzę, bo nie studiuje, bo żadna praca mi nie odpowiada, jak ja chce zostać matka jaki ja przykład dam dzieciom" Mój narzeczony nigdy nie stanął po mojej stronie

Ciągle wszystko było źle " bo pracujesz w nocy, bo nie ma obiadu jak wracam z uczelni, bo nie mam czystych ubrań, bo jest źle pozmywane" na wszystko przymykałam oko bo zależało mi bardzo na nim

Wygląda na to, że tylko Ty pracowałaś nad tym związkiem w imię miłości, pomimo kłód które ciągle miałaś podkładane. Prawie weszłaś w rodzinę bardzo toksyczną i chyba Opatrzność Ciebie z tego wyciągnęła.
Każdego dnia o nim myślę i zadaje sobie miliony pytań "dlaczego tak się stało? co mogłam zrobić żeby temu zapobiec?

Cobyś nie robiła byłoby źle.
Te jego słowa:
nie chce żebyś zrobiła sobie coś złego

widział w Twoją słabość, nie stawiałaś granic, byłaś spolegliwa w ten sposób chciałaś Was chronicznie ratować, stąd Twoje poczucie winy.
Świata nie zbawisz.

Komentarz doklejony:
Idź do terapeuty niech Ci pomoże.

Ruda25 dnia marzec 25 2020 13:21:32
Chodziłam już do psychologa, do psychiatry i nic... Jak do tego doszło był każdy rodzina, przyjaciele - a teraz każdy się odsuną bo myślą, że jest "wszystko dobrze". A ja tylko wymyślam sobie nie wiadomo co i użalam się nad sobą. Nie mam wsparcia nawet w najbliższych...

Yorik dnia marzec 25 2020 14:40:09
A ilu facetów w życiu miałaś ? Co chcesz w życiu osiągnąć ? Złapać faceta i rozmnożyć się ? Masz jakąś pasję ? Tobie jest potrzebny odwyk, zmień terapeutę i zejdź na ziemię.
Ja też odwoływałem ślub i wesele na miesiąc przed, bo za późno wyobrażenia zderzyły mi się z rzeczywistością. Prezenty schodziły i odsyłałem smiley Wszyscy rozpaczali bo ślub to oczywiste, ale wesela to mogłem nie odwoływać z okazji uratowania się, bo nie każdy ma takie szczęście smiley

aster dnia marzec 25 2020 14:43:17
Wyobraź sobie jak wyglądałoby Twoje życie z tym człowiekiem za jakieś 10 lat.
Raczej byłabyś wrakiem człowieka za jego pomocą, jeśli teraz nie zmienisz myślenia będziesz wrakiem na własne życzenie.
Wyrzuć go ze swojego życia.

Romanos dnia marzec 25 2020 15:30:15
"Niechby zdradzal, pil i bil byle byl..."?
Nie definiuj sie przez bycie w zwiazku lub poza zwiazkiem. To naprawde jest obiektywnie bez znaczenia.
Jesli uwazasz, ze korzystanie z terapii nic Ci nie dalo musisz po prostu zmienic terapeute i/lub forme terapii.
Ty po prostu nie potrafisz sama poradzic sobie z przeszloscia i wnosisz ja do nowego zwiazku ze szkoda dla siebie i nowego partnera. Sloik, po zjedzeniu z niego kiszonej kapusty, trzeba umyc. Jak do nieumytego wlejesz powidla sliwkowe to mozesz sie porzygac jak zaczniesz jesc.

poczciwy dnia marzec 25 2020 16:32:54
Szkoda mi tego Pana, którego traktujesz jak klasycznego plastra?
A czy on o tym wie? Czy zna Twoje lęki i uczucia?
Jeśli chcesz aby inni byli uczciwi w stosunku do Ciebie to zacznij od siebie.
Zacznij być uczciwa w stosunku do siebie i do innych, którzy Cię otaczają.
Dlaczego taką wartość nadajesz ślubowi, weselu, planom?
Życie to nie bajka, plany czy to wspólne czy swoje nie raz jeszcze będziesz musiała zmienić z różnych powodów i warto byłoby popracować nad sobą aby w miarę szybko adaptować się do nowych warunków i okoliczności.
Masz jakieś dziwne priorytety mam wrażenie, jak 70% nieświadomych samic populacji. Masz niepowtarzalną okazję i sporo szczęścia, wyciągaj wnioski, czerp z doświadczenia i żyj a nie użalaj się nad sobą.
Żyj!, ale uczciwie!

Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Zdrada emocjonalna
Zdrada po 7 latach małżeństwa
Zdrada z rehabilitantem cd.
Zdrada emocjonalna z ex
Zdrada psychiczna
czy to już tylko zdrada
Zdrada na masaz erotyczny masaz nuru.
Zdrada na poligonie?
Zdrada 2
Kolejna zdrada męża
Romans, zdrada, szanse
Zdrada zony
Czyżby zdrada czy moje fantazje
Zdrada a rozwód
Zdrada i twierdzenie że nic wielkiego się nie stało
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Proszę o opinię
To nieprawdopodobne
Nie radze sobie ...s...
Niby nowy rozdział, ...
Prawie 4 lata po zdr...
Kolejny uszczęśliwio...
Zazdrosc
dlaczego
Złe decyzje
"Nie moge tego kontr...
Jak nie rozpamiętywa...
Dylemat moralny.
Zdrada emocjonalna
zdradziła, nie wyjaś...
Gdy zaczyna pojawiać...
Zdrada z rehabilitan...
Potrzebuje porozmawi...
głupia ja
Zdradzony po 20latach
Udręka na trzy serca...
Podzial majatku
Zdrada po 7 latach m...
Czy to tylko flirt
Czy można szczęśliwi...
zdradziła bez wyjaśnień
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

zgredek
19/06 00:01
A co u poile? wszyscy zapomnieli o chyba najdłuższym wątku na forum

Archiwum
Reklamy
Masaż Lomi Lomi
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info