Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 56
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,439
Najnowszy Użytkownik: WislawWozniak
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Poradźcie Podłej Zdrajczyni
Zdradziłam/Zdradziłem/Mam romansWitajcie

Jestem w związku od ponad 20 lat. Zostaliśmy parą z wielkiej miłości. Mamy dwójkę dzieci. W zeszłym roku miałam romans, który trwał kilka tygodni. Mąż szybko się zorientował. Natychmiast zażądał zerwania tej znajomości, co też zrobiłam. Nie zamierzam się usprawiedliwiać. Nie ma usprawiedliwienia dla tego, co zrobiłam. Na pewno nie w oczach mojego męża. W moich też nie. Chciałabym porozmawiać o tym, co dalej.

Minęło 10 miesięcy. Początkowo były kłótnie, płacze, całe godziny rozmów w domu, całe godziny pisania wiadomości, gdy byliśmy w pracy. Trwały zwykle do późna w noc. Przyznałam się do wszystkiego, mąż wydusił ze mnie wszystkie szczegóły. Piszę rwydusiłr1;, bo chociaż przyznałam się do większości spraw, początkowo chciałam ukryć bardziej wstydliwe szczegóły. Jednak on nie dał za wygraną. Musiał wiedzieć absolutnie wszystko, znać każdy detal tej znajomości. Szczere wyznanie nie przysłużyło mi się. Po pierwsze, choć zaprzeczał, rozpaliło jego wyobraźnię. Po drugie, nigdy w nie nie uwierzył, bo taka zakłamana podła osoba jak ja, na pewno coś tam jeszcze przed nim ukryłar30;

Nie uwierzył więc, że się przyznałam (rtakie jak Ty nigdy nie zdobywają się na szczerośćr1;), że zakończyłam tę znajomość (rone zawsze tak mówią, podłe dzi*ki jak Ty), nie dość się starałam (bo wszystko, co od tamtego czasu robię, nic nie znaczy i trąci fałszem, czy to chęć spędzenia z nim czasu, czy nawet kanapki do pracy). W ogóle nie było widać, że mi zależy. W końcu zaciągnęłam go na terapię. Tam usłyszał, że przecież robię wszystko, co w ludzkiej mocy, na co odrzekł, że to o wiele za mało.

Kilka razy był bliski decyzji o rozwodzie; na kolanach błagałam go o szansę, on się zastanawiał. Nie rozmawiał i nie rozmawia o tym z nikim w realu, za bardzo wstydzi się tego, co zrobiłam; za to pisze na forach. Obcy (i podobnie jak on poranieni) ludzie chętnie i energicznie rzucają kategorycznymi radami, co powinien zrobić. Dostaje porady w stylu: rzdradziła raz, zdradzi znowur1;, rto taki charakter, nic nie zrobiszr1;, rna pewno kłamie, one takie są, te zdradzieckie k***r1;.

W końcu uznał, że wobec mojego braku starań (!) i braku uczuć (zdrada zawsze oznacza brak miłości) rozwiedzie się ze mną, a jednak ciągle mieszkaliśmy razem (zajmowaliśmy się dziećmi, robiliśmy wspólnie zakupy i nawet spaliśmy w jednym łóżku). Nadal liczyłam, że zmieni zdanie. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że w tym okresie mąż przez półtora miesiąca spotykał się z inną kobietą. Okłamywał mnie, bo jak twierdzi chciał, żebym poczuła, jak to jest być oszukiwaną, chciał, żeby mnie zabolało. Gdy odkryłam, że jest z kimś innym, zrozumiałam, że żaden cud już się nie zdarzy i sprawy rozwodu oraz mojej wyprowadzki nie można już dłużej odkładać. Wszystko wydawało się skończone. Wtedy mąż stwierdził, że ta kobieta nic dla niego nie znaczy, miała tylko zagłuszyć jego ból i poprawiała mu samopoczucie. Powiedział, że nadal myśli tylko o mnie, kocha mnie i chce dać nam jeszcze jedną szansę.

Od tego czasu upłynął kolejny miesiąc, a ja zastanawiam się, na czym ta szansa miała polegaćr30; Przez większość czasu nie odzywa się do mnie, unika kontaktu, a gdy próbuję rozmawiać, to staje się agresywny. Nienawiść do mnie wypływa wręcz uszami. Normą są wyzwiska (jestem błotem, k*rwą, szmatą, zwykłą dzi*ką) r11; podkreśla przy tym, że to nie wyzwiska, tylko stan faktyczny i gdybym umiała szczerze spojrzeć na siebie, sama bym się tak nazywała. Nie obraża mnie przecież, bo kogoś takiego jak ja, szmaty bez godności, nie można obrazić. O mojej zdradzie mówi cały czas w liczbie mnogiej (zdradziłam go z robcymi facetamir1;, choć wie, że był to jeden człowiek). Jakbyśmy nie mieli tych gigantycznych problemów, wymyśla nowe (a może właściwie ja go cały czas zdradzałam, przez te 20 lat? Gdy ma jaśniejszy umysł, to twierdzi, że sam w to nie wierzy. A jednak temat powraca).

Terapia jest głupia i mu nie pomaga. Nie pasuje mu także rozmowa o przyczynach zdrady (uważa to za zrzucanie na niego odpowiedzialności, choć zawsze podkreślam, że winna jestem tylko ja). Zgadza się, że mieliśmy bardzo poważne problemy (finansowe, długi), które zrzucił na moje barki, a które trwały blisko 10 lat; że mogłam czuć się samotna, bo nawet nie, że nie okazywał mi uczuć, tylko starał się ich nie okazywaćr30; Dlaczego? Nie umie odpowiedzieć. Że moje próby rozmowy na ten temat to były rbabskie pierdołyr1;, a moje chęci okazywania uczuć wielokrotnie go irytowałyr30; Przyczyna wszystkiego jest i tak tylko jedna r11; mój k***wski charakter, który objawił się po ponad 20 latach. Jestem zła, zimna, samolubna, wszystko to sobie zaplanowałam i zniszczyłam mu życie.

I gdy już myślę, że nie ma tu o co walczyć, mówi nagle, że mnie kocha, nigdy nie przestał i że nie chce się poddać, tylko spróbować być ze mną mimo wszystko. Nie wiem, co to oznacza: nie będziemy wychodzić razem z domu (bo z tamtym chodziłam na randki), nie okazuje mi żadnych pozytywnych uczuć (bo na to nie zasługuję), nie robimy nic razem (na to przyjdzie czas rkiedyśr1;), nie chodzimy na terapię.

Podobno to ja, podła zdrajczyni, za wiele od niego oczekuję. A przecież wiadomo, że na NIC nie zasługuję. Być może to prawda, ale jak to pogodzić z szansą dla nas? Wszyscy wtajemniczeni doradzają nam rozstanie. My mimo wszystko nadal trwamy. Pewnie już niedługo. Za każdym razem, gdy próbuje o tym rozmawiać, słyszę: ra czego się spodziewałaś?r1; i rJest mi z Tobą niemożliwie źler1;.

Żeby było jasne: nie szukam współczucia ani zrozumienia. Rozumiem uczucia mojego męża. Jego niechęć do mnie. Ale minął prawie rok i nic się nie zmienia. Szukam porady: czy mogę coś jeszcze zrobić? Bo podobno za mało się staram. Wiele piszecie o próbach wybaczenia czy rprzełknięciar1; zdrady, ale mało tam konkretnych sytuacji. Jak wyglądała Wasza walka o związek? Ile trwała? Czy było podobnie?
Komentarze
Strona 7 z 12 << < 4 5 6 7 8 9 10 > >>
Baltazar dnia luty 20 2020 17:11:28
Griffin82 , A tak mniej książkowo ,to na jego postrzeganie zdrady mają wpływ : to co kiedyś widział ,słyszał i poznał gdzie indziej. Może w rodzinie zdarzyła się zdrada ,może jako dziecko widział seks dorosłych ,może wyrósł na pornolach lub harlekinach....może...Stąd dopytaj ,chętnie tu każdy odpowie.

Yorik dnia luty 21 2020 05:02:56
Baltazar, czemu zawężasz i rozcieńczasz przekaz? W nim jest wszystko co powinno być, jest kompletny a Ty przekierowujesz uwagę na jakieś pierdolety. Nie ma znaczenia czy zupa była za słona.

Peppa dnia marzec 16 2020 10:17:16
Witaj,tak od wczoraj czytam Twój wątek,osobiscie przechodziłem dokładnie takie stany jak Twój mąż(generalnie wypisała się z małżeństwa zdradzając go).dla niego jako kobieta,zona,partnerka umarlas,zostal jedynie dla dzieci,kocha Ciebie jednoczesnie nienawidzac,jedynie Co obecnie przyniesie my ulge to Twoj totalny upadek,on chce widzieć dokładnie takie samo cierpienie jakie ty mu zgotowalas.ja tez zostałem że względu na dzieci,coreczki płakały jak się pakowałam,matka moim dzieci( bo tym aktualnie dla niego jesteś) też usłyszała dosadnie co o niej myślę,ja ja złapałam także osobiście,dalem szanse potem znowu kłamstwa,on czeka aż totalnie upadniesz,ja atce moich dzieci zrobiłem opinię kur..,sama nie wie kto o tym wie ale czuję pogardę że strony ludzil,i pyta kto o tym wie,co możesz zrobić,nic,dla niego jesteś już tylko ścierką,jedynie co go przy Tobie trzyma to że jesteś matka jego dzieci,jak dla mnie odejdź,zawsze będziesz w jego oczach szmatą,pamietaj że szmaty jedwabiu nie zrobisz...

Nume dnia marzec 23 2020 15:48:06
Ktoś napisał, że jego zdrada była dla twojego męża niewystarczająca zemstą. W sumie się nie dziwię. Bo to ty przez te kilka tygodni doswiadczalas euforii, rozkoszy, adrenaliny, a nie on. I pewnie już nigdy tego nie doświadczy.
No chyba, że cię zostawi i znajdzie sobie kilka innych smiley Ale na to chyba na razie się nie zanosi.
Generalnie mam trzy pytania:
A nie chciałaś być z kochankiem trochę dłużej? Bo zerwalas z nim dopiero jak twój mąż się dowiedział.
Co odczuwał, gdy opowiadalas mu ze szczegółami o seksie? Czuł żal, że nie robiłaś z nim tego co z kochankiem?

fullreset dnia marzec 24 2020 10:17:24
Nic z tym facetem nie zrobisz. Wymęczy Cię do upadłego i nic sensownego z tego nie będzie. Ten typ tak ma. Nie uniósł kiedyś problemów z pieniędzmi a teraz nie potrafi wyjść na prostą z nową sytuacją. smiley

Yorik dnia marzec 24 2020 12:40:33
Przeczytałem opis sytuacji jeszcze raz i mam silne wrażenie że on chciał doprowadzić do takiej sytuacji. Słaby facet w roli wiecznej ofiary, skoncentrowany tylko na sobie.
Dostał wymówkę na każdą okoliczność, bo do tego dążył za wszelką cenę. Nie wie czemu kobietę lekceważył, odrzucał, odpychał, budował mury i udawał głupa ?
To on zakończył związek już dawno. Nie dość że nie dbał to odpychał. By ktoś jeszcze bardziej koło niego skakał. No i trochę się zdziwił, że nie jest niezastąpiony.
Ale teraz jego nieudacznictwo w końcu nabrało sensu, tego mu było potrzeba.
Facet bez jaj, bo wieksze problemy rozwiązuje zawsze tylko kobieta.
Tak to jest jak wybierze się sobie na partnera leniwego rozkapryszonego chłopca, który potrzebuje mamusi a nie partnerki.

Nie można kogoś odrzucać z wiecznym przekazem spier....aj, a potem mieć pretensje, że zrozumiał, przestał się dobijać i znalazł kogoś kto go chce i nie rani.

Radocha dnia kwiecień 17 2020 15:03:05

Nie można kogoś odrzucać z wiecznym przekazem spier....aj, a potem mieć pretensje, że zrozumiał, przestał się dobijać i znalazł kogoś kto go chce i nie ran

Skąd Ty wiesz takie rzeczy?smiley
Dokładnie tak tym bardziej, że sam nazwijmy to zrewanżował się, więc istniała opcja restartu czyli budowy od zera nowego związku ale ne..
No jak ne to ne dlaczego ne? bo ne..

Bakus dnia kwiecień 18 2020 00:00:03
Nie wiem czy autorka wciąż czyta swój wątek, jest na youtubie film o nazwie "Gumolit". Jeśli tego nie przepracujecie jakoś a zostaniecie dalej w tym układzie to niewykluczone że skończycie tak jak Ci starsi ludzie z nagrania.
To tak może ku motywacji do działania smiley

GruppenWolf dnia kwiecień 18 2020 14:46:26
Myślałem że ktoś w końcu ten wątek skojarzy i wrzuci link - trudno padło na mnie . Zdrajczyni prosi by jej coś poradzić .Moja rada jest taka : przeczytaj jeszcze raz to co napisał Morfeus ( nie sądzę byś tego nie czytała ) i na zawsze zapamiętaj że tak jak nie można być troszkę w ciąży czy odrobinę nieżywym tak nie można się przyznać troszkę do zdrady.Nie z takim facetem jak Twój mąż.Pozdrawiam.

http://www.zdradzeni.info/news.php?readmore=5887

Radocha dnia kwiecień 18 2020 17:31:56
Wychodzi na to że Zdrajczyni niepotrzebnie ma pretensje do forum bo jej mąż na forum też się obraził i ja chyba źle mu radziłem bo w obrażeniu się na forum podał mnie za głównego sprawcę.

Strona 7 z 12 << < 4 5 6 7 8 9 10 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Nie radzę sobie - poradźcie coś, proszę.
Poradźcie soć proszę, bo nie wiem co robić...
Samo zło - ja, czyli zdrajczyni
Nie wiem co myśleć-poradźcie
Poradźcie co robić?
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Totalne zniszczenie
Jeszcze nic się nie ...
Zdrada zony
Romans biurowy-krótk...
moja historia
Moja historia-pomóżc...
Samotna Mama
I mnie to trafiło, l...
Pomożecie....???
Moja żona znalazła m...
kochanka w ciąży
zrobiła to po latach...
Ma innego jestem nap...
Kolejna zdrada męża
Nie ma krysztalowych...
Banalna historia
Romans, zdrada, szanse
Kolejny cios w ciągu...
Czy to tak musi bolec?
Z dnia na dzień...
Dowiedziałem się kil...
Czy zemsta i zniszcz...
Poradźcie Podłej Zdr...
Czy można szczęśliwi...
Popadam w obłęd
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

AnaLPG
24/05 19:49
Lord?

Archiwum
Reklamy
Masaż Bielsko-Biała
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info