Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 58
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,246
Najnowszy Użytkownik: Lech
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Nie wiem co o tym wszystkim myśleć ?
Zdradzona przez mężaWitajcie. Chciałabym wam opisać moja sytuację z życia bo ja sama chyba za bardzo się w tym wszystkim zatraciłam. Jestem z moim mężem 8 lat razem 13. Przez wiele lat było wręcz idealnie. Wszystko się zmieniło jak urodziła się nam córka. Na początku było fajnie ale w między czasie zanim urodziłam M zmienił pracę. Dużo pracował mało spał. Córka po 3 tyg dostała kołki i wyła w nieboglosy do 24 w nocy. On miał pretensje bo chodzi nie wyspany itp. A że mieszkaliśmy z moim rodzicami to zabieralam ją na dół żeby on mógł spać chociaż 3 h. Takim sposobem bo nie miałam czasu dla niego gdyż byłam pochłonięta opieką nad dzieckiem odsuneliśmy się od siebie. Okazało się że znalazł sobie kolegę który niestety ale źle na niego wpływał i żeby tego było mało zaczął pisać do mojej bratowej. Ona pomimo swoich dzieci miała zawsze czas żeby z nim pogadać. Później się okazało że wstawał wcześniej do pracy bo jeździł w nocy do niej. Stal się jej obrońcą, nie pozwolił złego słowa na nią powiedzieć. W każdym wolnym czasie spotykali się. Co prawda nigdy nikt ich nie złapał na zdradzie ale jej koleżanka ze szczegółami opowiedziała wszystko mojemu bratu. On uważał że nic złego nie robi, że to tylko koleżanka itp. Ale ja rozumiem mieć znajomych i czasami do nich pisać ale nie codziennie zaniedbujac przy tym własną rodzinę. Pisał ciągle bez przerwy, w wc, w sypialni, w dużym pokoju pomimo tego że ja siedziałam obok. Były rozmowy, krzyki, płacz i to trwało aż do momentu mojej decyzji o wyprowadzce od rodziców i wynajęcie mieszkania. Poszedł z nami A niby miał odejść po chrzcinach dziecka. Poprawiło się między nami chociaż w między czasie miał jeszcze inna przyjaciółkę z którą pisał na Messenger tak udało mi się odblokować jego telefon jak spał i zobaczyć. Nie wiem dlaczego i kiedy skończyło się pisanie i do brązowej i do tej kolejnej dziewczyny z którą pracował ale widywali się rzadko gdyż ona mieszkała ok 100 km od nas. Zaczęło się układać. Chcieliśmy nawet kupić dom żeby wreszcie mieć coś swojego. Plany były super. W między czasie odkryłam że pisze do niego ta znajoma bratowej co wszystko opowiadała bratu. Na początku się wsciekłam ale teściowa z którą mam dobry kontakt i wspierała mnie w tym złym czasie dla mnie powiedziała żebym nie robiła nic w nerwach i obserwowała . Olałam to i próbowałam nie zwracać uwagi na to czy pisze i z kim. Ale ostatnie 2 miesiące znowu wszystko się zepsuło ze zdwojoną siłą. Przestał z dnia na dzień pisać do mnie, dzwonić. Zaczął wychodzić z kolegami na piwo co sobota bo on musi odpocząć. Ja całymi dniami byłam sama, przychodził tylko jeść, kąpać się i spać. Traktuje mnie jak zło konieczne, praktycznie jak już się widzimy to nie rozmawiamy, jest zimny jak głaz nawet przestał patrzeć na mnie, odwraca wzrok. Przez przypadek zobaczyłam jak pisze do pewnej dziewczyny z którą się spotyka często bo pracuje u naszego znajomego A mój M ma tam garaż. Podejrzewam, że coś między nimi jest, ona dzwoni normalnie do niego np w niedzielę A on gada tak żebym tylko nie zrozumiała o co chodzi. Raz podsłuchałam że jej tłumaczy co robi teraz co je itp. Wychodzi ciągle na chwilę wieczorami wraca po 2 godz. Niby do pracy, niby spotkać się z kumplem. Nawet przylapalam go w nocy jak się kąpał i wyszedł niby po cichu o 1.30. Myślał że śpię ale obudził mnie puknieciem drzwi. Jak się go zapytałam gdzie idzie powiedział że musi coś załatwić i wyszedł wrócił o 4 rano. Ciągle pisze praktycznie nie bierze udziału w naszym życiu. Oatatnio wrócił z niby z pracy bo coś tam się zepsuło i smierdział na kilometr perfumami, ale to nie były jego tylko damskie, w całym domu je było czuć. A jak zapytałam co tak pachnie to stwierdził że nic nie czuje. Podobno powiedział do swojej mamy że on ciągle jest sam bo ja nigdy nie mam czasu dla niego. Do 15 jestem w pracy A popołudniu no cóż mamy małe dziecko które potrzebuje nadal opieki i jest związane ze mną mocno. Zapytalalam się czy chce żebym wybrała między nim a dzieckiem? Bo nie rozumiem. Nawet jak jesteśmy razem w sypialni to córka przychodzi i woła mnie żeby się z nią bawić itp. Moim największym błędem jest to że przyzwyczaiłam dziecko do spania ze mną, nie kochamy się aż tak często jak kiedyś ale przecież na pewnym etapie życia wszystko się zmienia. Prawda? Trochę moja historia jest zagmatwana ale chciałam w miarę zawrzec wszystko. Nie wiem co robić co myśleć jak z nim rozmawiać. Kocham go i myśli że możemy się rozstać doprowadzają mnie do rozpaczy. Ja wiem że nikt za mnie nie podejmie decyzji ale potrzebuje wsparcia bo zostałam z tym absolutnie sama.
Komentarze
Strona 3 z 3 < 1 2 3
bacia47 dnia lipiec 01 2019 21:32:57
Bunia jaką osobą byłaś zanim poznałaś swojego M a jaka jesteś teraz? Kim byłaś zanim poznałaś M, kim jesteś teraz?

bunia34 dnia lipiec 03 2019 20:39:39
Mąż wczoraj po raz pierwszy od ślubu zdjął obrączkę i położył na biurku. Rano jak to odkryłam to myślałam że mi serce pęknie. Przez cały dzień miałam mega doła nawet w pracy wyłam. Nie umiem sobie poradzić. Jest mi tak cholernie źle

pit dnia lipiec 05 2019 21:08:27
Witaj bunia34
Rano jak to odkryłam to myślałam że mi serce pęknie. Przez cały dzień miałam mega doła nawet w pracy wyłam. Nie umiem sobie poradzić. Jest mi tak cholernie źle

A potrafisz znaleźć w sobie ? Nie w zewnętrznym świecie coś wartościowego, coś co nie można Tobie zabrać ? Coś co nie odejdzie ?
Jak wygląda Twój własny dialog wewnętrzny ?
Czy potrafisz się sobą zaopiekować ? Czy nie jesteś zbytnio związana z dzieckiem i mężem ? Czy czujesz się związana ze swoją tożsamością ? Czy masz swoje życie ? Takie bez męża ? Bez dziecka ?
Ja wiem że nikt za mnie nie podejmie decyzji ale potrzebuje wsparcia bo zostałam z tym absolutnie sama.

A szukasz ratunku ? Czy pomocy ? Ratunek polega na tym że uwikłasz się znowu w zbór ludzi którzy będą za Ciebie decydować, będą się tobą zajmować, będą Twoimi rodzicami. Ludzie którzy potrzebują pomocy przychodzą tylko się wygadać, decydują same o swoich życiu i są świadome tego że ich decyzja może być nieudana z całymi konsekwencjami. Bo życie wcale nie jest sprawiedliwe, często, możemy tylko przejąć odpowiedzialność za swoje życie i nikt za nas tego nie potrafi zmienić. Ludzie wcale też nie muszą się z nami zgadzać , mają prawo mieć własne zdanie, uczyć się na własnych błędach. Życie mnie nauczyło tego że nasze wybory nie są złymi wyborami tylko kierunkami którymi idziemy w życiu i uczymy się a drogę wybieramy sobie sami. Warto zwrócić uwagę też na akceptację rzeczywistości która nas otacza i na nas wpływa, radykalną akceptację czyli taką akceptację bez oceniania.
Zadbaj o siebie, bądź dla siebie przyjacielem, który akceptuję Cię taką jaką jesteś, bez porównywania Cię ze światem zewnętrznym, dającym przykład innym jak mają Cię traktować z szacunkiem i miłością. Tak kochać można też innych obcych ludzi, trochę w innej formie. Pamiętaj aby też nie samobiczować się, czyli krytykować, źle traktować, np mówić do siebie "jaka jestem naiwna" taki wewnętrzny dialog jest iluzją mówienia do siebie prawdy, szczerości , niestety nie ma z nią nic wspólnego, uznajemy też że regulujemy też w ten sposób nasze ego, ten mechanizm może nam się wydawać przygotowuje nas do przyszłych porażek, uznajemy że tacy jesteśmy, na taką opinię zasłużyliśmy-no bo w koncu tak się zachowaliśmy. Niestety to nie działa, nie powoduje naszą zmianę na lepsze, szkodzimy sobie bardzo mocno. Niszczymy przede wszystkim naszą samoocenę, nasza pewność siebie spada na łeb, utrudnia pokonywanie przeszkód i rozwiązywania problemów, obniżamy nasze kompetencje, jeśli będziesz sobie powtarzać że jesteś do kitu to w końcu tak się zaczniesz zachowywać, ten sam mechanizm jest używany przez osoby które nami chcą manipulować.
Pozdrawiam.

Yorik dnia lipiec 06 2019 03:21:15
Ludzie którzy potrzebują pomocy przychodzą tylko się wygadać, decydują same o swoich życiu i są świadome tego że ich decyzja może być nieudana z całymi konsekwencjami.

A ta świadomość to skąd, wyssana z mlekiem matki, z powietrza czy kosmosu? smileysmiley

"świadomy wybór" - nieinstynktowne, nie oparte tylko na odczuwaniu, nieprzypadkowe a oparte na szerokiej analizie podejmowanie decyzji.
Klasycznie świadomość ma dwie składowe: pierwotną świadomość odczuwania otoczenia i samoświadomość (sprawczą). Inaczej - zdawanie sobie sprawy z procesów/zjawisk zewnętrznych oraz wewnętrznych i wzajemnej ich interakcji.
Wybory oparte na instynktach u homo sapiens wciąż dominują, to nie są świadome wybory;

Ludzie, którzy faktycznie potrzebują pomocy, nie przychodzą się tylko wygadać;
Tacy co chcą się tylko wygadać z góry nie chcą nic zmieniać, zatrzymanie się w rozwoju intelektualnym na roli ofiary jest dla nich wygodne, nie mają zamiaru przyjąć do wiadomości prostych oczywistych faktów, bo musieli by cokolwiek z tym zrobić a znacznie lepiej udawać głupa i całą siłę sprawczą/ odpowiedzialność za swoje błędy przypisywać innym;

Innym językiem, który powinien dotrzeć:
Ludzie, którzy przychodzą się tylko wyżalić uciekają od prawdy czy obiektywizmu bo to ich przeraża, "chcą tylko wyrzygać się na innych", pojęczeć, wrzucić na kogoś swój ból i problemy lub wyładować wściekłość i nienawiść, samemu nie wzrastając i kompletnie nic wartościowego nie dając w zamian.
Samoświadomość w ten sposób nie wzrasta, prędzej bezradność lub narcyzm;

amor dnia lipiec 07 2019 16:42:20
Bunia czytając Twój tekst można odnieś wrażenie, że odsuwasz od siebie faceta latami i masz jednocześnie pretensje o to, że on się odsuwa.
Oczekując zmian do drugiej osoby warto mieć świadomość, że jeśli chęć zmiany nie wynika z niej samej , to dana osoba nie znajdzie w sobie tyle motywacji, by te zmiany wprowadzić.
Najlepszym przykładem jesteś Ty sama, chcesz zmian, ale nie wiesz co konkretnie chcesz zmienić. I paradoksalnie chcesz zmian w kimś, nie wykonując żadnych zmian w sobie.
To wygląda z boku tak, jakbyś nie miała motywacji do działania, a tym samym jakbyś była zmuszona do zrobienia rzeczy, których wcale robić Ci się nie chce, a tym samym wymuszasz, aby zrobił to partner.

Aby cokolwiek zmienić, to podstawą jest, abyś wiedziała, co chcesz zmienić. Jednak zmienić w sobie, a nie w kimś.
Jak będziesz już wiedziała, co chcesz zmienić, to musisz poznać jakie mechanizmy stoją za tym konkretnym problemem, czy potrzebą. Nie uzyskasz tego bez wglądu w samą siebie. Bez zdefiniowania własnych potrzeb, a więc bez wglądu we własne emocje i to co się pod nimi kryje.

Jaka Twoja potrzeba stoi za tym odsuwaniem go od siebie?

Mąż wczoraj po raz pierwszy od ślubu zdjął obrączkę i położył na biurku. Rano jak to odkryłam to myślałam że mi serce pęknie. Przez cały dzień miałam mega doła nawet w pracy wyłam. Nie umiem sobie poradzić. Jest mi tak cholernie źle

zawsze tak się nakręcasz byle pierdołą ?
od lat odsuwasz faceta, zrobiłaś to skutecznie, męczysz się ogromnie w tej sytuacji którą teraz masz, a jednocześnie wpadasz w histerię, kiedy facet ściąga z palca obrączkę i zostawia na stole; to jest jakiś jeden wielki chaos myślowy;
z czego on wynika? jakie są Twoje pragnienia i potrzeby stojące za takimi skrajnymi zachowaniami?

bunia34 dnia sierpień 12 2019 19:09:01
amor dnia lipiec 07 2019 16:42:20
Bunia czytając Twój tekst można odnieś wrażenie, że odsuwasz od siebie faceta latami i masz jednocześnie pretensje o to, że on się odsuwa.
Oczekując zmian do drugiej osoby warto mieć świadomość, że jeśli chęć zmiany nie wynika z niej samej , to dana osoba nie znajdzie w sobie tyle motywacji, by te zmiany wprowadzić.
Najlepszym przykładem jesteś Ty sama, chcesz zmian, ale nie wiesz co konkretnie chcesz zmienić. I paradoksalnie chcesz zmian w kimś, nie wykonując żadnych zmian w sobie.
To wygląda z boku tak, jakbyś nie miała motywacji do działania, a tym samym jakbyś była zmuszona do zrobienia rzeczy, których wcale robić Ci się nie chce, a tym samym wymuszasz, aby zrobił to partner

Szczerze mówiąc nie rozumiem twojej wypowiedzi? Odsuwam faceta latami? Myślę ze nie masz racji, ba nawet wiem że się mylisz. Nigdy nie chciałam i nie robiłam czegoś takiego. Kochałam swojego męża i dopóki nie pojawiło się dziecko zawsze był na pierwszym miejscu. Później rodzicielstwo nas trochę przygniotło ale zawsze starałam się być dobrą i troskliwą żona. Owszem przyznaję się że po urodzeniu dziecka sytuacja się zmieniła tzn starałam się robić wszystko tak żeby było dobrze. Robiłam, dbalam ale już normalne było że dziecko jest przede wszystkim. Jest mi trochę dziwnie czytając twój wpis. Nie znasz mnie z mojego opisu może trochę chaotycznego ale chciałam jak najwięcej opisać wyjeżdżasz mi z tekstem że odsuwam go latami. Nie zgadze się z tym. I nie dam sobie tego wmówić.
Chaos myślowy? Myślę że jest spowodowany on poprostu strachem. Ale czy to źle się bać co będzie? Jestem osobą mega wrażliwa. Każda nie wiadoma powoduje u mnie strach. Nie każdy jest twardy i po zdradzie otrząsnie się w tydzień i w dupie z wszystkim. Martwię sie o moje dziecko i o siebie.
A dwa mam wrażenie że za zdradę mojego męża obwiniasz tylko mnie. Owszem zawsze są dwa końce i zawsze oboje jesteśmy winni tego co się dzieje .między 2 ludzi ale czy nie lepiej przyjść i poprostu porozmawiać? Tylko od razu trzeba szukać jakiejś dziw...... I niszczyć rodzinę? Wydaje mi się że w większości domów żony nie leżą między butami żeby mąż mógł dziubnąć jak tylko przyjdzie do domu.
Oczywiście w 2 stronę tak samo przy zdradzajacych zonach.

amor dnia sierpień 12 2019 21:16:54
mam wrażenie że za zdradę mojego męża obwiniasz tylko mnie

Bunia34, a jaki miałabym Twoim zdaniem cel, w obarczaniu Cie winą za uczynek, którego dopuścił się ktoś inny, a nie Ty?

Komentarz doklejony:
Owszem zawsze są dwa końce i zawsze oboje jesteśmy winni tego co się dzieje

spróbuj zamienić słowo winni na odpowiedzialni; jak człowiek jest winny, to winien być ukarany, jak jest odpowiedzialny, a coś pójdzie nie tak, to zawsze ma szansę spróbować to naprawić lub coś z tym zrobić;
tak, jesteście obydwoje odpowiedzialni za swoje życie, każdy za to co w nim i z nim robi; ale każdy głównie za swoje;

spróbują spojrzeć, na tą Twoją sytuację i doświadczenie, z jakim masz do czynienia, nie z perspektywy i roli sędziego, czy prokuratora;
obrzucania się winami, karami, dochodzeniami, wygłaszaniem ostrych mów obronnych i oskarżycielskich , ocenianiem kto lepszy, kto gorszy, kto więcej, kto mniej zawinił i w czym, ważeniem i mierzeniem, czyja "wina" szalkę przechyla itp

tylko popatrz na tą rzeczywistość wokół Ciebie, jak na mechanizm zegarka w którym coś zaszwankowało, a Ty masz dojść do tego co, jeśli chcesz to naprawić;

jak dojdziesz do tego co to jest, to wtedy będziesz wiedziała i mogła zastanowić się nad tym, czy ma to sens naprawiać, czy walnąć nienadający się do niczego gruchot w kąt, ale wtedy już na spokojnie, bez zabawy wojnę oskarżeń wzajemnych; oszczędzisz sobie nerwów i zdrowia; a i wtedy nie będziesz miała wątpliwości co zrobić i czy postąpiłaś dobrze;

Strona 3 z 3 < 1 2 3
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
nie wiem co mam zrobić
Nie wiem co robić
nie wiem co robić pomocy
Pozwoliłam wrócić, ale nie wiem czy dobrze robię
Nie wiem, co mam o tym mysleć
Nie wiem o co chodzi...
nie wiem jak ratować swój zwiazek
po wszystkim /erni467/
Smsy. Nie wiem co o tym myśeć /mondayx/
Nie wiem jak żyć dalej
Sama nie wiem czemu pisze
Nie wiem co myśleć
Nie wiem co mam zrobić
Nie wiem co dalej
Nie wiem co mam robić
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zdrada Sam się w tym...
Podwójne życie mojeg...
Jak z tym skończyć
Bo rozeszlismy się w...
Zdradzona zaraz po ś...
Byłem szczęśliwy
Zdradziłam i po tym ...
zaraz mnie zostawi?
Nie śpij, bo Cię okr...
Muszę bo się uduszę
Bezradna
Podejrzenie zdrady
I co dalej...
Zdradziła mnie żona ...
nie wiem co mam zrobić
Samotna Mama
wciąż głupia
Ratować to czy dać ...
Naiwność /Silent/
Zdrada po 17 latach ...
Zdradzona
rok po zdradzie nie ...
To było nieuniknione?
No to i moja historia
Zdradziłem wirtualnie
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Marciniks
23/10 11:05
Ale ona używa tylko smartfona. Komputer u nas służy jedynie do drukowania itp

Archiwum
Reklamy
Masaż Lomi Lomi
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info