Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 59
Użytkownicy Online: obserwator, Cynka, Romanos

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,609
Najnowszy Użytkownik: Lori
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Moja historia
Zdradzona przez mężaWitajcie,

Dowiedzialam sie o zdradzie meza ponad roku temu. Emocje juz opadly a bylo ich sporo. Wiele postow, ktore tu czytalam dotyczy problemu zostac czy odejsc. Ja wybaczylam i odeszlam. Odeszlam, nie z powodu jego ( zaplanowanego niestety ) kontaktu fizycznego z inna kobieta, poprzedzonego kilkoma miesiacami internetowego flirtu - tylko z powodu klamstwa.
Piramidy klamst, ktora zaslaniala ta bezmyslna zdrade. Oboje po 40, moj byly maz chyba tylko metrykalnie, chociaz to wlasnie jego chlopiecy urok ujal mnie 10 lat temu.
Jak to jest z ta druga szansa ? Nie dalam jej - wiecie dlaczego ? Bylismy " w zasadzie szczesliwi " nie mielismy zadnych problemow - a moze wlasnie odkad przestalismy miec jakiekolwiek problemy ( ktore zwykle ja rozwiazywalam )moj byly maz poczul wiatr w skrzydlach. Radosny byl jak skowronek, a ja czulam ze cos jest nie tak.... pytalam czy jest szczesliwy - "oczywiscie Kochanie" - caly czas bylam "kochaniem, kocham Cie" - na kazdym kroku, ale .... jakos tak bez przekonania ostatnio to brzmialo. Nawet smsa ze zdradzieckiego randez-vous dostalam, ze mnie kocha. Dzis mam juz do tego dystans. Moja intuicja nie dawala mi spokoju. Uciszal wszystkie moje pytania "wszystkie pary tak maja po 10 latach" - no tak, ja szukalam dziury w calym, marudna, przepracowana baba. Za to moje kilka srednich krajowych dobrze sie wydawalo... Byly wczesniej rozmowy o jego sklonnosci pornografii, ktora mnie ranila - "alez to wogole bez znaczenia..." Konto na portalu randkowym odkryte tuz po zdradzie "nie ma nic z Toba wspolnego"
Burdel w wyszukiwarce internetowej "chcialem tylko zobaczyc co to za budynek"..... nazbierlo sie troche tych drugich szans.....A ja jeszcze kilka miesiecy przed zdrada pytalam prowokacyjnie czy nasze malzenstwo przetrwa ten slynny siodmy rok ? - " alez oczywiscie Kochanie". Juz z nia wtedy pisal. A mogl NAM dac druga szanse - np. powiedziec mi " kurcze , nie wiem , cos chyba jest nie tak, z nami, nudze sie, denerwuje mnie to, ty mnie denerwujesz , zrobmy cos z tym zanim bedzie za pozno" . Ja , naprawiaczka swiata zrobilabym wtedy wiele dla tego malzenstwa, wiecie, to takie moje naiwne myslenie... Zamiast tego po fakcie otrzymalam litanie o tym " ze tak sie dzieje jak partner czuje sie niekochany, nudzilem sie, zobojetnialas mi "wszyscy mezczyzni tak po prostu maja jak widza mloda laske" i - absolutny hit - "jak chcesz to tez mnie mozesz zdradzic i bedziemy kwita" Nie umial poradzic sobie z moja reakcja, przeczekiwal tlumiac zlosc i udajac ze wszystko jest dobrze, ale stawial mi warunki " zdrada moze byc szansa ale trzeba chciec, a Ty nie potrafisz sie uspokoic "
Ale w koncu sie uspokoilam.
Dotarlo do niego dopiero jak po raz pierwszy spakowalam sie i wyjechalam. Byly placze szlochy i straszenie samobojstwem."bo inne zony wybaczaja" "tyle nas laczy, myslalem , ze kiedys razem bedziemy sie z tego smiac". Zrobilby wszystko zeby mnie odzyskac. Niestety ratowanie pacjenta ma sens przed zgonem, a nie po.
Nie bedziemy sie juz smiac z niczego RAZEM.

Bede smiac sie z kim innym, kto byc moze mnie nie oszuka.

Zdrada to niestety koniec niewinnosci w zwiazku. A utrata niewinnosci bywa bolesna ;-) Powodow zeby zostac jest conajmniej tyle, ile tych, zeby odejsc. Odeszlam, bo moglam, bo nie musialam zostawac.
Dzis to ja jestem ta "niedobra" bo "dobra zona"wybacza. I wiecie co ? Jest mi to juz kompletnie obojetne.

Pozdrawiam i pisze to, zebyscie wiedzieli, ze bol mija...

B.


Komentarze
Strona 2 z 2 < 1 2
Deleted_User dnia wrzesień 03 2018 10:49:52
bree,

"wybaczyc" to pewnie za duzo powiedziane - zaakceptowalam to ...nie chce niczego rozdrapywac.


Wybaczyć możesz dla samej siebie...wybaczyć to zrozumieć nie usprawiedliwiać i nie oznacza zapomnieć kto nam coś zrobił,łatwiej jest usprawiedliwić własne błędy niż cudze,nie zaakceptujesz,nie zrozumiesz nie zrobisz kroku do przodu...nie jesteśmy doskonali inni też nie są... po części to co napisałaś:

, w procesie bolesnej terapii odzyskuje generalnie prawo do poczucia krzywdy, wolnosc od poczucia winy i odpowiedzialnosci za innych, w tym za krzywdzicieli. Jak sobie to uswiadomilam to obudzil sie wypierany gniew, zal i zlosc.


Złe doświadczenie z dzieciństwa smiley poszły dalej z tobą... chodzisz na terapię więc ja nie będę sięgać głębiej,bo to twoja terapia i praca nad samą sobą...

Nie, on nie rozumie mojego bolu. Albo to wypiera. Jego zdaniem nic sie nie stalo. "Inne zony wybaczaja". Wiec coz, bedzie musial poszukac sobie innej zony smiley


To juz jego problem,podjęłaś decyzje o odejściu...tylko że ja mam wrażenie że masz jakieś wahania,wątpliwości czy dobrze zrobiłaś? czy zbyt pochopnie nie podjęta decyzja,że można było coś jeszcze więcej zrobić z siebie dać...nie jesteśmy robotami,zrobiłaś i dałaś z siebie tyle na ile była możliwość na ile ci starczyło sił,to cię nie podbudowało a niszczyło...ale serce mówi jedno a rozum drugie...

mam nadzieje, ze zamiast pustki i poczucia winy ja znajde spokoj


A pustki nie czuje. Ulge czuje. I zmeczenie,


Oszukujesz samą siebie?

Yorik,

Nie wyspałeś się? smiley

amor dnia wrzesień 03 2018 12:06:30
"wybaczyc" to pewnie za duzo powiedziane - zaakceptowalam to ...

wybaczenie jest właśnie zaakceptowaniem tego co się stało, a nie zgodą na wyrządzanie nam zła i tkwieniem w tym kręgu kata i ofiary;
jeśli wychodzisz poza ten krąg, to nie jest za dużo powiedziane;
jesteś bardzo świeżo po zdradzie nie jest dziwnym, że jeszcze jakieś tam pewne rzeczy muszą wybrzmieć ;

Nie, on nie rozumie mojego bolu

Nie ma prawa zrozumieć, bo on nigdy nie był na Twojm miejscu, nie ma takiego doświadczenia za sobą, nie jest Tobą i nie odbiera świata tak jak Ty; nawet między zdradzonymi istnieją znaczne różnice w tym odbiorze;

problem nie w tym aby on zrozumiał, ale by przyjął;

przyjął do świadomości, że ten ból istnieje i tym samym wziął odpowiedzialność za to, że jego działanie na pojawienie się tego bólu wpłynęło;
bo dopiero w takim momencie miałby szansę na to, aby zmienić coś w swoim postępowaniu;

on (co wynika z tego co piszesz) z tej szansy na razie nie korzysta, a dąży do utrzymanie jedynie poprzedniego stanu; a bagatelizowanie wiele mówi o jego stosunku do Ciebie; zasługujesz na miłość i szacunek, a gość ma do zaoferowania lekceważenie; on nie ma szans na zbudowanie na tym dobrej relacji; a Ty nawet nie powinnaś robić pewnych rzeczy za niego;

dla Ciebie znakomita lekcja tego, jak kończy się mamusiowanie w związku;

i właśnie dajesz mu znakomitą szansę by dojrzał i wyrósł z roli chłoptasia; czy z niej skorzysta, to już jego wybór; Ty za żadnego faceta nie musisz nosić przysłowiowych jaj; możesz śmiało już tego błędu nie popełniać, tym bardziej kiedy już widzisz, jakie mogą być tego konsekwencje; a co więcej dokonywać bardziej świadomych wyborów w przyszłości; i to, byś tego nie robiła, samej sobie, wystarczy; nie musiałaś ogarniać czegoś, co nie należało do Ciebie;

Deleted_User dnia wrzesień 03 2018 13:05:16
Nie, Zafira, nie oszukuje samej siebie i nie spodobalo mi sie, i to bardzo to co zobaczylam jak zdjelam klapki z oczu. Konfrontacja z tym byla cholernie nieprzyjemna i nie pozostawiajaca zludzen.
Przede wszystkim oszukiwalam sie w tym malzenstwie juz jakis czas przed zdrada. Pozostanie byloby dalszym oszukiwaniem sie.
Zapytalam po fakcie bylego co czuje do mnie - " przyzwyczajenie i przywiazanie"
Wiesz co, mialam takie paskudne uczucie od dluzszego czasu, ze jest ze mna z poczucia obowiazku i dla wygody posiadania domu, ktory coraz bardziej przypominal darmowy hotel a ja obsluge, ktora tak strasznie sie stara....teraz widze cala zalosc mojego postepowania. Dopiero niedawno uswiadomilam sobie zrodlo i mechanizm tej sytuacji i nie dopuszcze, zeby sie kiedys powtorzyla, to wymaga pracy nad soba.

Trzeba bylo spojrzec prawdzie w oczy. Taaaak....moj rozum ( nie taki glupi ) mowil co innego ( wrzeszczal , nie mowil ) juz dawno a glupie serce swoje. No bo przeciez ja jestem taka niewazna.
Jak poczulam wreszcie ze jestem wazna to nie chcialam juz takiego malzenstwa. Ale zeby to poczuc musialam chyba najpierw dostac w leb.

Nie podjelam tej decyzji pochopnie, nie po tygodniu ani po dwoch.
Przedtem jeszcze bardzo sie "staralam". A im bardziej sie staralam, tym wiecej bylo lekcewazenia.
Typowy uklad dawca-biorca, zawiniony oczywiscie przez wiele lat po czesci przeze mnie, bo tolerowalam zbyt wiele i myslalam w swojej naiwnosci, ze jak sie jeszcze troche postaram, to... Bzdura. Wiem, ze gdybym dobitniej pilnowala granic, ten zwiazek skonczyl by sie pewnie duzo wczesniej. Na moj brak zgody na pewne rzeczy reagowal coraz czesciej zloscia a ja oczywiscie kladlam uszy po sobie. Przyznaje sie do tego otwarcie. I niech to bedzie dla innych przestroga.

O "pustce i poczuciu winy" napisalam bo poczciwy uzyl tego okreslenia.
Jak zwiazek sie konczy obojetnie dlaczego to zanim zaczniesz widziec " ja" zawsze na poczatku jest takie uczucie "amputacji". Trzeba sie na nowo zorganizowac.
Nawet jak caloksztalt podpada pod syndrom sztokholmski smiley

Powiedzialam sobie "teraz albo nigdy" bo jak zostane, to nie odzyskam siebie.
Za duzo tych klamst bylo. Duzo rozmow wczesniej. I donikad nas to nie doprowadzilo.
Nie da sie kochac za dwoch. Nie mam wplywu na to co drugi czlowiek pomysli i w ostatecznosci zrobi.

A pies jest dobry na wszystko smiley

B.

Komentarz doklejony:
Amor, to szczera prawda.... smiley lekcja bolesna ale niezbedna.

Pozdrawiam smiley

Lukaszz dnia wrzesień 04 2018 05:28:09
Hej jestem na etapie odejść czy zostać tez mam 4 letniego syna dom mieliśmy szczęśliwe zecie tak mi się wydawało a tu takie coś minęło chyba ze 7 miesięcy a ja nadal mam ciężko żeby sobie wyobrazić nadal nasze życie razem mam złożone papiery rozwodowe i cały czas myśle ze gdzieś jest ktoś kto czeka jeszcze na mnie i ze tak może miało być .Moze ktoś ma dla mnie inny plan na życie w obecnej chwili skłaniam się do całkowitego rozstania ale serce mi pęka .Fajnie napisałaś bo może z czasem ten ból będzie mniejszy pozdrawiam Łukasz

Komentarz doklejony:
7 tygodni nie miesięcy

Komentarz doklejony:
Amor szacun mega dobrze to ująłeś 👌🏻👍🏻

dirty dnia wrzesień 04 2018 14:58:49
Bree widzę Twoja prace i wzmocnienie decyzji jaka podjelas, jednak to wzmocnienie zdradza jak wiele chwiejności jeszcze w Tobie jest... jak wzmacniasz w wyborze siebie... hydra zaprogramowanych schematów czeka, drzemie ... wzmocnienia są potrzebne, jednak bądź świadoma hydry, otoczona planami awaryjnym, gdy mało istotna Ty obudzi się na moment ...

Deleted_User dnia wrzesień 04 2018 17:34:52
dirty...

Dziekuje Ci za te slowa. Przejrzales mnie na wylot smiley

o tak, hydra podnosi swoje paskudne lby i straszy znienacka to i tak juz przerazone dziecko we mnie, ktore zawsze balo sie przeciwwstawic....ta malo wazna Bree, "ktora nie zdolala nigdy zasluzyc" budzi sie w chwili slabosci, zmeczenia, musze ją wtedy wziasc za reke i powiedziec "nikt nie ma prawa Cię krzywdzic, wcale nie musisz tego znosic ".

Tym razem, w obliczu absolutnego kryzysu, jakim jest rozpad mojego malzenstwa podjelam zdecydowana walke z hydra. Nie da się z nią isc na kompromis. Albo ona albo ja.

Sprzeciwstawienie się schematom myslenia starym jak swiat i przekazywanym z pokolenia na pokolenie i odblokowanie poczucia krzywdy wywoluje najpierw lęk i dezorientację a potem, po wielu godzinach uczciwej i bolesnej pracy terapeutycznej nad soba mozna miec nadzieje na ulgę i budowe zdrowej tozsamosci i zdrowego poczucia wlasnej wartosci - czyli swiadomosci wlasnych mocnych stron i ale i ograniczen. I pelna zgode na siebie. A potem przychodzi zgoda na drugiego czlowieka, ale juz inna -ufamy mądrzej, nie zatracamy sie, uczymy sie stawiac granice, bez strachu przed odrzuceniem.
Warto ta prace wykonac dla siebie, bez tego niestety utkwimy w kryzysie, obojetnie czy z partnerem czy bez.


Wszystkim zbyt "troskliwym" zonom ( i mezom ) polecam ksiazke "Nigdy dosc dobra" Karyl Mc Bride


smiley pozdrawiam

Barbara51 dnia styczeń 21 2019 16:59:33
Jak długo boli zdrada.do końca życia moim zdaniem.ja nie mam gdzie odejść.a chciałabym zapomnieć i nie widzieć mojego ślubnego za to co zrobił ale go kocham.te 31 lat po ślubie i dzieci nasze ale jak żyć.boli i to bardzo.

Strona 2 z 2 < 1 2
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Historia jakich wiele
Moja zdrada
Romans biurowy-krótka i banalna historia
Moja historia-pomóżcie zrozumieć.
Moja żona znalazła miłość swojego życia
Banalna historia
moja historia
bardzo dziwna historia
Najlepszy przyjaciel.. I moja dziewczyna
Moja historia i moja wina/gabrys99/syrbag99
No to i moja historia
Moja historia
niekończąca się historia
Moja smutna historia
Historia mojego małżeństwa
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
moje piekło
Zdrada po 7 latach z...
Historia jakich wiele
Jestem w ciąży mąż m...
Czuję się zdradzony,...
Powrót po długiej ni...
Kolejny uszczęśliwio...
"Nie moge tego kontr...
Nie wie co myśleć
Mój mąż mnie zdradził
Zdradzona
Bardzo nieoczywista ...
zdradziła bez wyjaśnień
Pomoc i początek
Zdrada emocjonalna
Prośba o poradę
Moja zdrada
związek na odległość
Co ich łączy?
Romans z "kolega"
Zdrada - co robić?!
Proszę o opinię
Jak sobie z tym pora...
oszukany
Zdradziła i odeszła ...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Dilka
13/11 21:50
Lord! Gdzie byłeś, jak Cię nie było? smiley

Archiwum
Reklamy
Rehabilitacja Andrychów
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info