Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 53
Użytkownicy Online: Baltazar

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,551
Najnowszy Użytkownik: marvald
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Czy to moja wina??
Zdradzona przez partnera/chłopakaByłam z partnerem dziecka przez ponad 15 lat. Kłóciliśmy się o różne sprawy, ale staraliśmy się łączyć naszą rodzinę w całość. W święta ciągle spóźnieni, kłótnie o to że zupa za słona,albo że za długo w pracy. Kiedy ja w pracy to kochanka z nim w domu ale kiedyś się skończyły się spotkania po kryjomu wmawiał mi że to urojenia moje no i w tedy się zaczęło w dniu 16 października 2012 roku. Poszłam na badania lekarskie w czasie pracy i wróciłam wcześniej do domu, i wtedy ich nakryłam. Gówniara do mnie z tekstem, że spotyka się z nim od 16 roku życia i z tekstem do mnie bym robiła wypad z domu bo ona się tu wprowadza. Przez pierwsze 20 minut stałam na klatce i myślałam co się dzieje, gdzie popełniłam błąd??? Zawsze wychodził z kumplami na piwo,zawsze miał ciszę i spokój. Zawsze gdy sprowadzał kolegów do domu to ja z synem wychodziłam by swobodnie rozmawiali. Nie jeździłam na żadne imprezy integracyjne dla firm, zawsze tylko praca dom. Może to jest moja wina, że dostał aż tak duży kredyt zaufania??? Nie wiem tego.
Komentarze
Deleted_User dnia wrzesień 11 2015 13:37:38
Witaj w "klubie". Skoro jesteś tutaj po takim czasie to poradziłaś sobie z tą traumą. Twoje spostrzeżeniami będą pomocne.

Deleted_User dnia wrzesień 11 2015 13:54:40
Co się stało, że po takim czasie... (blisko trzy lata?...) szukasz pomocy? Wydarzyło się coś nowego w sprawie, czy złapałaś przysłowiowego "doła" i musisz się wygadać? smiley

Yorik dnia wrzesień 11 2015 15:09:12
Nie jeździłam na żadne imprezy integracyjne dla firm, zawsze tylko praca dom.

Tak chciałaś, więc nie gadaj;
Trzeba było jeździć i korzystać z życia, to może on by się teraz martwił smiley

Mala7714 dnia wrzesień 11 2015 15:13:32
Yorik nie masz racji, zasady ustalone nie łamie się ich.

Komentarz doklejony:
Maraykee dopiero po 3 latach nauczyłam się o tym mówić, i czuję się na siłach by pomagać tym którzy tego potrzebują

Megan1 dnia wrzesień 11 2015 17:12:21
zasady ustalone nie łamie się ich.

Uważasz, że słusznie przestrzegałaś ustaloncyh zasad wbec kogoś kto je łamał wobec Ciebie?
Wyjazd służbowy nie jest przekroczeniem żadnych zasad, ale posiadanie kochanki tak.

Mala7714 dnia wrzesień 11 2015 17:20:05
Megan1 zasada między nami była prosta każde które się w kimś zakocha odejdzie bez scen i bez przyprawianiu komuś rogów. Tym bardziej,że nie miałam z nim ślubu

Ramirez dnia wrzesień 11 2015 23:38:53
zasada między nami była prosta każde które się w kimś zakocha odejdzie bez scen i bez przyprawianiu komuś rogów. Tym bardziej, że nie miałam z nim ślubu


Hmm, wniosek logiczny jest tylko jeden: skoro tak się umówiliście, to tak też się i stało, może z małym wyjątkiem, że on poszedł w tango z drugą, zamiast się spakować i wyjść przed pójściem w tango.

Patrząc z zewnątrz - dla nas skutek jest ten sam.

Albowiem wydawało mi się, że człowiek jest taki właśnie jak twierdza. Kruszy mury żeby zapewnić sobie wolność, ale wtedy staje się fortecą zburzoną i wydaną gwiazdom. Wtedy rodzi się lęk nieistnienia...

Antoine De Saint-Exupery "Twierdza"


Zaczęliście życie razem bez wzniesienia murów. To, co miało zamknąć Was razem, już od samego początku nie posiadało żadnych murów obronnych Waszego związku. Każde mogło wejść i wyjść z niego, zgodnie z przyjętymi na początku założeniami. Tak też się stało.

Tymczasem, normy odwieczne stawały się normami tylko przez swoje działanie. Jeśli niewiasta brała sobie mężczyznę za męża, a mężczyzna niewiastę za żonę - to wypowiadali słowa wiążącej oboje przysięgi.

Następnie budowali dla siebie tę bezpieczną twierdzę, może i wznosząc te mury ograniczające wzajemną wolność, ale za to dające pewne poczucie bezpieczeństwa przed światem zewnętrznym i obcym.
Wy tego nie uczyniliście, nie chcieliście.

Budowanie twierdz naszego życia jest ważne, mimo że narzuca pewne określone ograniczenia - np. takie, że jest mąż i żona, że dziecko ma oboje rodziców, macie wspólnotę ogniska domowego.

Jak można z tego świadomie rezygnować? smiley

Skutek - starzejesz się, może tracisz na atrakcyjności kobiecej, więc mąż sięga po inną kobietę, lub inna kobieta wkracza do domu pozbawionego ochronnych murów, zabiera praktycznie wszystko, bezczelnie nawet próbując Cię wypędzić z przynależnego Ci miejsca.

Dlatego, warto jednak zachować dawne tradycje i zasady - nawet gdy silnie ograniczają oboje małżonków, to jest to coś za coś. Przyjmujemy więzy małżeńskie, akceptujemy ograniczenia wierności w związku.
Odrzucamy tradycję i zwyczaje - więc tak jak ktoś wszedł do naszego życia, tak z marszu sobie wychodzi, gdy mu wygodnie.
Nie istnieje w takim związku nic, co związek spaja. Trzeba więc życie zaczynać od nowa, z bogatszym doświadczeniem, aczkolwiek bolesnym.

Yorik dnia wrzesień 13 2015 04:08:00
Yorik nie masz racji, zasady ustalone nie łamie się ich.

Zależy, jakie to są zasady.
Jeśli niemożliwe do zastosowania lub głupie, to prędzej czy później zostaną złamane, jak nie z jednej to z drugiej strony bez przyznawania się to tego, czego właśnie doświadczyłaś;
zasada między nami była prosta każde które się w kimś zakocha odejdzie bez scen i bez przyprawianiu komuś rogów. Tym bardziej, że nie miałam z nim ślubu

Faktycznie była prosta. Czy jesteś nimfomanką lub bardzo kochliwa, że wyjazd na imprezę firmową wiązał by się z rozstaniem ? Czy każdy facet może sięgnąć po Ciebie jak po swoje, a Ty nic na to nie możesz poradzić, skoro aby utrzymać związek musisz robić aż takie uniki ? Jesteś aż tak łatwa ?
Ustaliliście, że w każdej chwili bez tłumaczeń i scen możecie się rozstać, jeśli ktoś inny kogoś zainteresuje, czyli ustaliliście, że to związek przejściowy, wystarczy, że ktoś się trafi. Czyli, ze nikt do nikogo nie powinien mieć pretensji i za wiele sobie nie obiecywać, gdy napatoczy się ktoś lepszy, bo zostawiliście sobie otwarte drzwi;
Druga część zasady- nie przyprawianie komuś rogów, strasznie dziecinna. Jeśli ktoś się w kimś innym zakocha, to za mało żeby odejść, można się przecież odkochać. Odpowiedz sobie na pytanie: odeszła byś do innego faceta na podstawie swoich wyobrażeń o nim, tylko dlatego, że Ci zaszumiało w głowie, bez posmakowania bliskości, która nie wiadomo czy będzie ? Trzeba by mieć naprawdę nie po kolei w głowie, żeby tak ryzykować. Można by przecież trafić na impotenta, ale pewnie jak z kasą , to nie przeszkadza smiley
Dlaczego zakładasz, jak dziewczynka z przedszkola, że aby przyprawić Ci rogi, facet musiał by najpierw się w kimś zakochać? Mierzysz świat swoją prostą miarką; gość musiał Cię mieć za strasznie naiwną.
Wydaje mi się, że to była tylko Twoja zasada i zrozumiała tylko dla Ciebie, zostawiłaś sobie furtkę na odejście, gdyby się ktoś trafił, ale dotychczas unikałaś różnych sytuacji, aby się w kimś nie zakochać. Bo dla Ciebie to oczywiste, że aby się z kimś bzykać, trzeba się w kimś zakochać, prawda ?
Facet mógł sobie bzykać, byle się nie zakochać; ale wydało się, że przyprawiał Ci rogi, więc musiał odejść. Myślę, że był na to przygotowany od dawna, między wami fajnie nie było.

Czyje było mieszkanie, że ta laska chciała się wprowadzać?
Spotykała się od 16 r. ż, a ile miała?
Co się wydarzyło od października 2012r. ?

Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Moja historia-pomóżcie zrozumieć.
Moja żona znalazła miłość swojego życia
moja historia
Najlepszy przyjaciel.. I moja dziewczyna
Moja historia i moja wina/gabrys99/syrbag99
No to i moja historia
Moja historia
Moja smutna historia
to moja wina
moja historia
Moja historia
Moja smutna historia
Moja terapia.
Moja dziwna historia
Moja historia.
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Proszę o opinię
Prawie 4 lata po zdr...
Niby nowy rozdział, ...
Kolejny uszczęśliwio...
Zazdrosc
dlaczego
Złe decyzje
"Nie moge tego kontr...
Jak nie rozpamiętywa...
Dylemat moralny.
Zdrada emocjonalna
zdradziła, nie wyjaś...
Gdy zaczyna pojawiać...
Zdrada z rehabilitan...
Potrzebuje porozmawi...
głupia ja
Zdradzony po 20latach
Udręka na trzy serca...
Podzial majatku
Zdrada po 7 latach m...
Czy to tylko flirt
Czy można szczęśliwi...
zdradziła bez wyjaśnień
Zdradzona
Zdradzony :(
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

zgredek
19/06 00:01
A co u poile? wszyscy zapomnieli o chyba najdłuższym wątku na forum

Archiwum
Reklamy
Masaż kręgosłupa
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info