Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 57
Użytkownicy Online: OnaTaPani, Merol

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,303
Najnowszy Użytkownik: ryan1974
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
bezradność po zdradzie
Zdradzona przez partnera/chłopakawitam,

Jestem strasznie rozbita, nie radze sobie. Pare dni temu utwierdzilam się w przekonaniu że partner mnie zdradza. Byliśmy 10 lat w związku...przez pierwsze lata to tylko i aż ogromna przyjaźń była...później zabieganie latami o mnie jako partnerke. Po kilku kolejnych moje zaangażowanie w związek i ogromna miłość. Natomiast od jakiś dwóch lat toksyczny związek który na siłe próbowalam ratować.
I teraz to zdrada.....a nawet zdrady...a może podójne życie od x czasu?
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
Deleted_User dnia luty 24 2015 21:04:48
Natomiast od jakiś dwóch lat toksyczny związek który na siłe próbowalam ratować.


Napiszesz nam co według Ciebie było toksyczne w Twoim związku?
W jaki sposób próbowałaś ratować związek?

gonczas dnia luty 24 2015 21:54:35
Wszystko w życiu codziennym było na mojej głowie, partnera nie interesowało nic tylko sprawy dotyczące jego problemów. Jego problemy były naszymi dla mnie natomiast moje dla niego nie. Nie wychodził z żadną perspektywą na rozwiązanie problemów, tylko wysłuchał co ja mam na głowie i na tym się kończyło. Poza tym prowokował ciągle kłótnie a jak mu się to udało to uciekał do swojego domu rodzinnego.Oczywiście to zawsze ja pierwsza się odzywałam i biegałam za nim.

Deleted_User dnia luty 24 2015 21:59:36
Wiem co czujesz, naprawdę wiem.
Mam wrażenie, że od dawna wiesz o zdradach, cos czułaś, cos ci wpadło w ręce, coś przeczytałaś, ktoś ci cos powiedział...Tylko ta myśl; Przecież on mnie kocha, dzwoni do mnie, pamięta o mnie, kupuje mi kwiaty bez okazji, spędzamy razem Swieta... To nie może być prawda, a jednak!
Czasami myśle, że jak facet kupuje kwiaty bez okazji, to znak, że cos ma na sumieniu smiley Oczywiście to żart. Jednak lepiej żeby pamiętał o rocznicach, bo mój nawet daty moich urodzin nie mógł zapamiętać, choć kwiaty dostawałam bardzo często.
Postaw sobie pytanie; Co chcesz wiedzieć? Bo jeśli chcesz go rozpracować, to przyczaj się i np. wynajmij detektywa, zostawiaj włączony dyktofon w domu gdy wychodzisz, spróbuj zdobyć hasło do jego skrzynki e-mail. Gwarantuję ci, że za tydzień będziesz bardzo bogata w wiedzę. Chyba że "go kochasz i nie wyobrażasz sobie życia bez niego", to trochę się powściekasz, ponarzekasz, a potem sprawy same się ułożą smiley Przepraszam za sarkazm, ale to przeszłam ze zderzeniem z tym, co ostatnio można przeczytać na tym forum bezlitośnie odziera mnie z empatii.
Pozdrawiam
M.

Deleted_User dnia luty 24 2015 22:05:00
Pewnie sama wiesz że ratować tu już nie ma czego. Zamknąć ten rozdział raz na zawsze. Uciszyć myśli, wyleczyć duszę i otworzyć się na świat.
Gdy "stare" się kończy, zaczyna nowe. Pora dać sobie szansę na lepsze życie.

gonczas dnia luty 24 2015 22:06:49
Tak dokładnie, podejrzenia miałam już dawno. W ręce wpadł mi biling który pierwszy raz postanowiłam sprawdzić i jeden numer który był tak często wykręcany-jak się pokociliśmy, jak ja wyjechał w delegacje. Numer nie wpisany w jego ksiazke tel. należący do kobiety rzecz jasna, Nie był w stanie mi odpowiedzieć do kogo należy? Temat odkryty chwile przed świętami , z tego powodu odłożony przeze mnie na później....niepotrzebnie już teraz wiem...

Komentarz doklejony:
parę dni temu inny numer sms-w środku nocy od kobiety z niezapisanego numeru ktorego oczywiscie nie znał a za chwile wyjazd partnera do pracy dwie godziny wcześniej niż zwykle....następnie mój tel do kobiety....cisza...rozłączenie z jej strony.....mój szał, krzyk, pobicie....i stało się ...wyrzucenie z hukiem....nie mogę się pozbierać....

Komentarz doklejony:
Dzięki Mraykee-niestetymimo to nie wyobrażam sobie życie bez niego póki co i nie umiem odnaleźć siebie w tym moim życiu, pewnie dlatego że przez długi czas żyłam tylko nim .....wiem że to już koniec i wyjścia nie mam ale nie wiem jak wyjść na prostą żeby nie zwariować.....Ból jest tak ogromny a ja jestem wyczerpana....jak ?

Deleted_User dnia luty 24 2015 22:47:52
No cóż... Pomyśl może o tym, jak człowiek który zasługuje na Twoją miłość, na Twoje takie bezgraniczne oddanie, zdolny jest do zadania Ci takiego bólu. To na początek.. Bo na pewno nikt, kto by Cię kochał naprawdę, nie zrobiłby Ci tego. Czasami nie kochamy człowieka, tylko wyobrażenie o nim... Tobie właśnie się to przydarzyło.. Mnie wcześniej tez...Wielu ludziom myślę także. Jednak trzeba z tego wyjść, wyzdrowieć...Okrzepnąć w .... miłości do siebie samego. Wiem, że teraz tego nie rozumiesz, jesteś wzburzona, rozstrojona, zawiedziona, to normalne. Spróbuj znaleźć dystans, może ochłoń, oddal się od niego na trochę? Jeśli nie zamierzasz go sprawdzić, jak proponowałam wcześniej, to odpocznij od niego. Zrozum tylko jedną rzecz; Ktoś, kto zawiódł Twoją miłość i zaufanie zasługuje tylko na równego sobie. Ból będzie Cię trawił długo, ale nie ma groźnej choroby bez długiej rekonwalescencji. A Twój związek był taka chorobą, rakiem, z której musisz się wyleczyć.
Pozdrawiam
M.

Yorik dnia luty 24 2015 23:38:15
Zabieganie latami ? smiley
Jeden szczyt zdobyty, a dookoła tyle jeszcze nie zbadanych, nie ma to jak nowe wyzwania;
A jak to się stało, ze w międzyczasie do ołtarza go nie zaciągnęłaś ? smiley w sumie to i dobrze;

zgryzolowaty dnia luty 25 2015 14:13:46
a może z innej beczki... akurat temt pt. tylko i aż przyjazń przerabiałem niejeden raz... mimo wszystko...chyba rozumiem faceta... przez lata zabiegał, starał się i dostawał blachę na twarz...aż któregoś dnia ujrzała w nim pani mężczyznę, partnera... w dalszym ciągu pani pisze, ze sama zaangażowała się póżniej... czy on to zauważył, poczuł... z czasem człowiek zaczyna dostrzegać sprawy które wcześnie były widziane przez różowe okulary... czy jest pani pewna, że traktowała go pani lepiej jak poprzednich chłopaków a o których on wiedział i widział...
czy naprawdę zrobiła pani wszystko, zeby zapomniał o latach wysiłków i rozczarowań ? czy była pani absolutnie szczera w swoim zaangażowaniu po latach ? czy naprawde ofiarowała mu pani swoją miłość do niego, czy też jego miłość do siebie... nie usprawiedliwiam go...bo na zdradę niema usprawiedliwienia... ale rozpad związku dotyczy obojga ludzi... niedawno pjawiła sie tutaj informacja o książce pt. czarna wdowa, modliszka i hieny... czy moze pani powiedzieć z czystym sumieniem, że nie zalicza sie pani do w/w ? czy nie potraktowała go pani jaka raka na bezrybiu...
proszę mi wierzyć, jeżeli on obserwował panią w sytuacjach z innymi chłopakami i po latach stwierdził, ze była pani dla nich milsza jak dla niego, to zdrada ze strony takiego człowieka to tylko kwestia czasu... jeśli trafił na miła i przystępna kobietę... panie Yorik tutaj może nie chodzi o nowe wyzwania... tu chodzi o refleksje, przeszłość, porównanie ze stanem dzisiejszym... znam jedna panią która w rozmowach telefonicznych zapewniała mnie o swoim uczuciu do mnie...ale chyba trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanu, gradobicie i koklusz...nie pozwoliły jej do mnie przyjechać, mimo iż zapewniałem, że kupie bilet etc. inne zachowania wobec mojej skromnej osoby też nie były na hurrra a raczej na zabawę w kotka i myszkę... w końcu dałem sobie spokój... jak to jest z wami kobietami, facet który latami zabiega o uczucie...za miast niego dostaje łaskę...potem jesteście zdziwione, że ma to gdzieś...
i jeszcze jedno, wyczuwam w pani tekście jakieś niedopowiedzenia, fałszywa nutę...

Nox dnia luty 25 2015 14:30:10
...-niestetymimo to nie wyobrażam sobie życie bez niego póki co i nie umiem odnaleźć siebie w tym moim życiu, pewnie dlatego że przez długi czas żyłam tylko nim.."a niby dlaczego nie wyobrażasz sobie życia bez niego skoro masz w małżeństwie tylko powłokę mężczyzny.....Wszystko w życiu codziennym było na mojej głowie, partnera nie interesowało nic tylko sprawy dotyczące jego problemów. Jego problemy były naszymi dla mnie natomiast moje dla niego nie. Nie wychodził z żadną perspektywą na rozwiązanie problemów, tylko wysłuchał co ja mam na głowie i na tym się kończyło. Poza tym prowokował ciągle kłótnie a jak mu się to udało to uciekał do swojego domu rodzinnego.Oczywiście to zawsze ja pierwsza się odzywałam i biegałam za nim...."Więc zamiast biegać ,,za nim"umów się z koleżanką lub sama i pobiegaj dla siebie.Zorganizuj sobie czas ,odnów znajomości które zaniedbałaś zagłskując partnera.Wyjedź jeżeli masz kogo odwiedzić.Może ta zdrada to taki bonus do toksycznego życia.Upierałaś się 2 lata znosić awantury,foszki i nie docierało do ciebie że nie jest wam po drodze.Może ta zdrada ustawi w twojej głowie to co się ustawić nie chciało może dotrze że zdrada to ta przysłowiowa kropka nad i.

gonczas dnia luty 26 2015 22:36:23
Przez pierwsze lata znajomości nigdy nie obiecywałam mu złotych gór a napewno nie brałam pod uwage wspólnego życia, chciałam tylko przyjaźni gdyż miałam już za sobą rozwód i dwa lata nie spotykałam się z żadnym facetem. Z nim chciałam tylko przyjaźni, to on się upierał i zarzekał że chce być ze mna i będzie cierpliwy i będzie czekał, nawet latami. Faktycznie tak było i tylko dzięki jego wytrwałości ja stwierdziłam że może warto się przemóc i spróbować się zaangażować w coś więcej......

Komentarz doklejony:
Faktycznie może ten czas jego oczekiwania na moją miłość nie był łatwy bo z mojej strony prócz przyjaźni była olewka i może takie zimne traktowanie też. Ale jak z mojej strony coś pękło i poczułam że mi bardzo na nim zależy jako partnerze a było to z pięć lat temu, to dawałam z siebie wszystko i nie mam sobie nic do zarzucenia...nie zdradzałam, nie kłamałam i robiłam wiele żeby zrekompensować te poprzednie lata. Było dobrze może z półtora roku po tym jak ja to poczułam, później stało się tak jakby celowo zaczął odpijać piłeczkę ...na zasadzie teraz to ja tu rządze i Ci pokaże....no i dopiął swego......zniszczył mnie.....

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
rok po zdradzie nie daję rady
jak zaufać po zdradzie /klakow/
Po zdradzie
Prawie 4 lata po zdradzie nadal w tym samym miejscu
zamęczałam po zdradzie? To ja straciłam szanse?
Czy można uwierzyć po zdradzie?? /Lutiola/
Jak podniesc sie po zdradzie?
3 miesiące po zdradzie
4 lata po zdradzie, nowy zwiazek i...
6 tygodni po zdradzie..
Mąż wrócił po zdradzie
NIE WARTO CIAGNAC ZYCIA PO ZDRADZIE
(Prawie) pół roku po zdradzie
Bo po jego zdradzie się nie starałam /gorolka/
nie bójcie się_13 msc. po zdradzie męża
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Mam złamane serce- p...
Nagle
Zdrada po 18 latach
17 lat razem i 3 lat...
Największy cios w mo...
rok po zdradzie nie ...
zrobiła to po latach...
Zdrada emocjonalna b...
Co zemną nie tak?
Stara rana
Zdrada emocjonalna
Jest mi siebie tak b...
Podejrzenie zdrady
Intymne rozmowy w in...
Potrzeba rozmowy
Proszę o radę
Zdrada po alkoholu
To już trójkąt czy nie?
zdradzona kochanka
Byłem szczęśliwy
Proszę o ocenę sytua...
zmarnowalam 10 lat ż...
Zdrada w rodzinie - ...
Czy warto
Moja historia i moja...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

amor
19/01 20:05
Mogę prosić o poprawę wpisu w wątku WG? Bo słownik mi przekręcił 'dlatego' na 'dlaczego', a nie mogę już wbić poprawy

Archiwum
Reklamy
Masaż relaksacyjny
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info