Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 59
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,390
Najnowszy Użytkownik: Solaris
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Koniec czy początek
Zdradzony przez żonęWitam.
Rozmawiałem już z kilkoma bliskimi osobami, ale wydaje mi się, że one nie potrafią doradzić obiektywnie. Na tym forum szukam.. No właśnie czego? Porady? Nikt za mnie nie podejmie decyzji. A wygląda to tak:
Żona zdradzała mnie przez 3 miesiące zanim to odkryłem. Nie chciała się przyznać, ale ponieważ kiepsko kłamie a ja dobrze szukam - nie miała wyjścia. Najgorsze było to, że na moje pytanie co dalej odpowiedziała poczekajmy. Zaczęła wyznaczać terminy. Najgorszym było stwierdzenie "nie jestem pewna, czy jego kocham". 18 lat małżeństwa, dwoje dzieci. Wszystko w piach. Żal, przerażenie. Ponieważ nie potrafiła do końca podjąć decyzji, ja podjąłem za nas oboje. Wyprowadziłem się. Niestety dopiero po miesiącu. Potem się zaczęło. Ona już z nim nie jest. Płacz, rozpacz. Początkowo byłem szczęśliwy, ale dopadł mnie tragiczny depres. Po miesiącu (już) wróciłem. Mieliśmy naprawiać. Ale okazało się, że tylko ja się staram. Ona pomału trochę też. Półtora miesiąca mieszkamy razem. Ale razem nie jesteśmy. Ona ma go w głowie jak twierdzi. Nie są już razem, ale on jest dla niej tak wartościowym człowiekiem, że nie chce zrywać z nim kontaktu i chce mieć w nim przyjaciela. On jest jej szefem i jest w trakcie rozwodu. Jest w niej szalenie zakochany (trochę go podziwiam - czepiał dla niej banery, zabierał na przejażdżki i takie tam).
Bardzo dużo rozmawialiśmy. Wiem, że po części to moja wina. Ja kilka lat temu też zdradziłem i po tym wszystko zaczęło się nam trochę rozmywać. Ona siedziała w domu z dziećmi, nie mogła znaleźć pracy. Jak już znalazła to była tak szczęśliwa, że nie chciałem w żaden sposób jej przeszkadzać. Dlatego chyba nie zauważyłem co się dzieje. A później było już za późno.
Ona nie żałuje tego co zrobiła. Kobieta po 40-ce chciała poczuć trochę życia, które ze mną było nudne. Twierdzi, że chce ratować nasze małżeństwo, ale boi się, że nie odnajdziemy w sobie "iskry".
Ja miałem mieszane uczucia. Początkowo byłem pewny, że to już koniec. Potem przyszły wątpliwości a w końcu postanowienie, że jednak możemy dalej żyć razem. I starałem się i to bardzo. Pewnie jestem głupi i naiwny. To raczej ona powinna się starać ale od niej ciągle słyszę "dajmy sobie czas". Tylko na co? Ja się wykańczam psychicznie. Ona z nim pracuje i wiem, że jak odejdzie z pracy to ciężko jej będzie znaleźć inną pracę. Nie chcę, żeby później mi wypominała, że przez mnie nie jest szczęśliwa bo będziemy się stale zadręczać. Chce z nim pisać i się spotykać czysto po przyjacielsku. Czy to jest możliwe?
Nie zgadzam się na to i powiedziałem jej jasno, jeżeli chce z nim utrzymywać "przyjacielskie" kontakty (bo przecież nie stosunki) to beze mnie. Najgorsza jest huśtawka uczuć. Raz chcę to skończyć, innym razem bardzo chcę z nią być.
Byliśmy na spotkaniach w ramach terapii małżeńskiej, które nie przyniosły efektu. Teraz będziemy chodzić indywidualnie do psychologa (jak się uda).
Może mi pomoże odkryć czego ja tak naprawdę chcę? Czy chcę z nią być, czy tylko boję się samotności, braku kontaktu z dziećmi? Zaczynania wszystkiego od początku? Czy można żyć w jednym domu ze zdrajczynią i udawać, że to normalne życie. Życie być może w trójkącie, obok siebie?
Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
gupia dnia lipiec 15 2014 13:24:09
1. Chyba Ona też żyje ze zdrajcą?
2. Nie raczej neimożliwe aby oni w ogóle utryzmywali jakikolwiek kontakt jeżeli chcecie ratować małżenstwo.
3. Ratowanie małżeństwa po zdradzie nie jest łatwe, jest trudne i trwa dośc dłgo ale jest możliwe.
4. Wydaje mi się że oboje nie wiecie co to jest miłość, ani siebie wzajemnie nie znacie.
5. Hustawka uczuć jest po zdradzie normalna i trwa długo, bez względu na okoliczności.
6. Efekty to nie ejst coś co się dzieje od pstryknięcia palcem.
7. Może właśnie postawic na prawdziwe odszukanie siebie wzajem, ale to wymaga nie tylko patrzenia na swoje uczucia.
8.Może warto zobaczyć film "ognioodporny"? Czasem uświadamia ludziom ich błędy.

Deleted_User dnia lipiec 15 2014 14:20:18
To koniec małżeństwa.
A początek innego nowego życia i dla tej kobiety, i dla ciebie.
Co was przy sobie jeszcze trzyma?
No cóż- oboje jesteście po 40- tce i boicie się zacząć coś nowego, szczególnie, że oboje znacie życie i wiecie doskonale o tym, że może jeszcze bardziej to życie sobie pogorszycie. Ani ty nie wiesz na kogo trafisz, ani ona niczego nie jest pewna.
Łączy was też wieloletnie przyzwyczajenie, jakies przywiązanie, pewnie wspólny dorobek i dzieci.
Czy to wystarczy, by odnaleźć szczęście w takim małżeństwie?
Masz wybór pt." z dwojga złego gorsze jednak będzie...itd"- sam musisz sobie powiedzieć, co będzie dla ciebie tym gorszym złem.
Żona cię nie kocha, ale ty jej też nie kochasz. Smutna historia, jakich wiele wokół.

mikolaj29 dnia lipiec 15 2014 15:41:37
spójrz w przeszłość, przypomnij sobie jak było gdy Ty zdradziłeś, kto walczył i się starał, jak Ty walczyłeś jak lew a dzisiaj ona ma wszystko gdzieś to już masz odpowiedź że należy ten związek zakończyć, jeśli przypomnisz sobie że sam niewiele robiłeś to też masz odpowiedź że najlepiej związek zakończyć, więc do dzieła.

BT92 dnia lipiec 15 2014 17:26:19
Witaj sylwesterp31

Po pierwsze zbierz dowody nagraj ją jak się przyznaje - skoro kochaś rozwodzi się z żoną możesz ją poinformować o tym fakcie i zyskać sojusznika. To raz. Dwa Co cię interesuje że ona będzie miała problemy z pracą albo się z kimś jest albo nie! Trzy to nie ty masz się wyprowadzić bo mimo że zdradziłeś to żona chyba ci wybaczyła więc zaczynaliście znowu z czystą kartą. Na twoim miejscu zabezpiecz dowody i złóż pozew rozwodowy sprawę zawsze możesz wycofać ale otrzeźwi to twoją qurewne. Piszesz że ona go kocha jeżeli tak jest to nie stój na miejscu tej ,,WIELKIEJ MIŁOŚCI" bo nie warto tutaj poprze mnie Ed65 - o miłość się nie prosi ani nie błaga.
Skoro żona twierdzi ci prosto w oczy że cię nie kocha. Wiesz dlaczego wybrała ciebie bo kochaś oznajmił prosto ze ma żonę z która ma walkę w sądzie a co za tym idzie gdyby wyszło że puka jakąś lafiryndę na boku (tj. twoją żonę) to sąd może wykazać rozpad małżeństwa z jego winy pomyśl o tym co napisałem wyżej.
Pisz z miłą chęcią pomogę - to tyle jeżeli chodzi o twoje sprawy z żoną.
Teraz twój stan psychiczny:
Wiem głupio zabrzmi ale znajdź hobby idź z dzieciakami pograć w piłkę zacznij biegać chodzić na siłownie przebywaj z ludźmi i co najważniejsze nie myśl o żonie bo to ONA ma się starać i to ONA ma dużo do stracenia nie ty. Teraz to ty masz atutowe karty pamiętaj

Deleted_User dnia lipiec 15 2014 17:44:04
Sylwester i uświadom sobie jedno- od tej pory każda twoja słabość obróci się przeciwko tobie, a na koniec usłyszysz, że mogłeś na nic się nie zgadzać, więc o co masz pretensje i do kogo właściwie?
Ale ja tyle dla ciebie zrobiłem?
No i co z tego?Chwała ci za dobre serce, ale co mnie to obchodzi?
No jak to? jak możesz tak mowić? Przeciez wiesz, że ja dla ciebie..
A ktoś ci kazał? Trzeba było powiedzieć nie. Teraz masz do mnie pretensje? To co ja ma zrobić? Mam wrócić do ciebie z litości albo z wdzięczności?
Ojej, teraz to ja cię poznałem, żałuję że ci zaufałem. Myślałem że coś z tego będzie
No to trzeba było tak nie myśleć. a co? Ktoś ci kazał?

Jeśli masz miękkie serce, to wyłóż sobie grubym kocem swoje cztery litery, bo kopniak mocno cię zaboli.
Zonaty szefunio odstawił lafiryndę, czyli twoją żonę, bo nie chce bulić kasy na byłą żonę- tamten nie jest głupi i potrafi odróżnić sprawy bytowe od miełłości do twojej szacownej żony.
Potem kto wie- może znowu otworzy szufladę i weźmie sobie twoją żoneczkę? Ona liczy na to przecież i czeka wiernie, jak Penelopa.
A ty kim jesteś?
Jakimś substytutem dla niej?

sylwesterp31 dnia lipiec 16 2014 13:37:21
Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Coraz lepiej widzę to co nieuniknione. Tak to prawda - jestem zdrajcą. Ale otrząsnąłem się i wróciłem z podkulonym ogonem. Może dlatego mam do niej taką pretensję, że ona "waha się". I pewnie macie racje, że to już nie jest miłość tylko mój strach przed czymś nowym nieznanym, ale jednocześnie przed samotnością. To niestety ja muszę się wyprowadzić, ponieważ dom jest jej po rodzicach. Myślałem o skontaktowaniu się z żoną szefuncia, ale chyba nie mam na to siły. Zresztą mimo wszystko chcę być fair i jak obiecaliśmy sobie, że rozstaniemy się w zgodzie i pokoju to tego chcę się trzymać. Teraz zaczynamy chodzić do psychologa - każde oddzielnie, żeby jakoś się pozbierać i zrozumieć siebie. A u mnie dojrzewa pomysł o wyprowadzce, tylko cały czas coś stoi na przeszkodzie: zaraz wizyta (może po będzie inaczej), syn na razie w domu sam w wakacje, więc jeszcze poczekam itd. Wiem, że mam za miękkie serce dla niej i dla siebie, ale gdzie znaleźć ten koc???

Deleted_User dnia lipiec 16 2014 13:59:48
ale gdzie znaleźć ten koc???
W swojej głowie go znajdziesz- on tam leży ułożony w kostkę.
Człowiek może bowiem żyć za kratami, ale być wolnym, jesli w głowie ma wolność, a może żyć na wolności( nie w kiciu), a byc niewolnikiem samego siebie.
Daj więc sobie wolność.
Jeśli chcesz być dobry i odejść z klasą i na poziomie, to zrób to i nad czym tu deliberować? Nie musisz być na koniec sukinsynem, skoro nie ma takiej potrzeby.
Do niczego się nie zmuszaj i rób tylko to, z czym ty będziesz dobrze się czuł.

Cokolwiek sie stanie, niczego się nie bój. Jeśli będziesz miał szczęście i olej w głowie, to ułożysz sobie życie, ajeśli nie, to najwyżej skończysz sam w swojej samotni, ale nie będziesz dla nikogo kołem zapasowym albo nie wiadomo kim.

Ona niech dalej czeka na żonatego szefunia, aż tamten się rozwiedzie- usiądź na progu jej domu i spokojnie poczekaj- kiedys przekonasz się, jak ona skończy.

Zajmij się sobą i zacznij ewakuację- zdrada żony, to jedno, ale ty zbierasz teraz pokłosie swojego zaprzaństwa.
Masz to, co posiałeś- inaczej nie chce być.
Dasz sobie radę. Powodzenia.

milord dnia lipiec 18 2014 19:20:17
Zaczęło się chyba zdecydowanie wcześniej niż Sylwester zaczął to oipsywać. Bez powodu nie poszedłeś w tany. > ale nie mniej jest 1:1. Tak jak opisałeś swoją żonę, że chce mieć w nim przyjaciela itd. stawia Cię w mocno niekomfortowej pozycji. Chcesz szybkiego finału? To poinformuj żonę tego jej pajaca. Pójdzie taki dym, że nawet sobie nie wyobra żasz i wystarczy pozostawić sprawę samą sobie. Co mozesz teraz. Nie przekonywać i nie prosić, O co się założysz, że ten prosiak w pozycji zagrożenia zacznie się miotać jak kogut na rosół?smiley Narób dymu i wtedy okarze się kto jest kim

sylwesterp31 dnia lipiec 20 2014 21:14:44
Chciałem jej wybaczyć (a właściwie już to zrobiłem), bo pamiętam swoje winy i co się wtedy działo. I miałem nadzieję, że nam się uda. Dzisiaj to wszystko prysło wraz z trzaśnięciem drzwiami. Teraz będę w sobie szukał siły, żeby siebie jakoś poukładać. Bo w zasadzie w tej chwili nie widzę możliwości powrotu i obym nigdy takiej nadziei w sobie nie znalazł.

Deleted_User dnia lipiec 21 2014 06:15:58
Ja też tego ci życzę, bo zaplączesz się tylko, a i tak niczego nie zmienisz.
Ta kobieta zakochała się w innym, a ciebie postrzega, jako zawalidrogę do swojego szczęścia.
Nie narzucaj się komuś, nie dawaj szansy, gdy nikt cię o to nie prosi- zrozum wreszcie- ta kobieta kocha innego. Ty jesteś już historią i rozdziałem zamkniętym. Nic na to nie poradzisz.

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
To już koniec małżeństwa.
Czy to powinien być koniec po 8 latach ?
zdrada, kłamstwa, koniec małżeństwa
Smutny koniec /erni467/
To już koniec
na razie zdrada emocjonalna, ale chyba to już koniec.
Co począć dalej
Koniec?
Koniec...wszystkiego..
No i trafiony. Koniec :)
To juz chyba koniec.
Zdradziłem dziewczynę na samym początku
koniec
czy to początek?
Zdrada na początku niesamowitej relacji
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
bardzo dziwna historia
Zdradziła i odeszła ...
Zdrada około sześcd...
Ma innego jestem nap...
podła kochanka
Nie daje rady - c.d.
Zdradzilam
Prawie mija rok
Wdałam się w romans ...
rok po zdradzie nie ...
Zdradziła mnie z Kuz...
Moja żona kilkakrotn...
Czy zemsta i zniszcz...
Najlepszy przyjaciel...
Zalamana
42 lata razem, kogoś...
nie wierny partner i...
Zdrada - brak juz siły
Poradźcie Podłej Zdr...
Czy po raz kolejny s...
Badoo
Jestem kochankiem
Już nie zaufam żadne...
Recydywa, co robić d...
Jak wrocic do swiata...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

poczciwy
01/04 20:50
https://www.youtube.com/c
hannel/UC9Jc30vlzRL367GWh
D9erVA/videos


Archiwum
Reklamy
Masaż relaksacyjny
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info