Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 42
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,466
Najnowszy Użytkownik: Agnieszka1985
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Związek z kobietą demonem
Zdradzeni w innych związkach
Moja historia nie do końca mieści się w możliwych do wyboru kategoriach waszego portalu.

Na wstępie proszę was żebyście podchodzili z rezerwą do popularnych serwisów randkowych typu sympatia czy Edarling.
Pamiętajcie też by zawsze kierować się własnymi odczuciami, własnym rozumem a nie zdaniem rodziny, rodzina nie może mieć kluczowego wpływu na wasze decyzję nawet jeśli oznaczało by to całkowitą utratę kontaktu z nimi, czasem też warto zaufać przyjaciółce bądź przyjacielowi, koledze, koleżance bądź nawet komuś znanemu tylko z widzenia.
No i najważniejsze uważajcie na plotkary/rzy i mącicielki/li a przede wszystkim socjopatów(ich nie jest mało to 6% społeczeństwa !!) ja to wszystko zignorowałem i straciłem najwspanialszą dziewczynę i na dodatek przeżywam non stop piekło z którego chyba cało nie wyjdę.
Po 3 latach mogę przyznać z całą stanowczością, czas otwiera oczy ale czasem ta czynność bardzo ale to bardzo cholernie boli.
Moja historia
Mam 32 lata nazywam się Robert.
Dawniej kurna pracowałem najemnie obecnie mam małą firemkę którą zawsze mogę w każdej chwili zlikwidować, bo obecnie przynosi raczej straty a zyski kiedy były były średnio 2 krotnie większe od moich poprzednich zarobków a zaangażowanie gigantyczne a perspektywy dość marne.
Ponad 3 lata temu poznałem Sylwię dziewczynę moich marzeń wygląd, inteligencja, charakter, fantazję, czułość ,poczucie humoru, zrozumienie podzielanie moich zainteresowań, normalność i w ogóle obojętność na moje pieniądze to coś czego dotąd nie zaznałem i prawdopodobnie już nie zaznam jeśli jej nie znajdę ale o tym później.
Często wychodziła ze mną do kina, na imprezy w lekkich butach uszytych ze szmatek była swego rodzaju hipiską co obecnie nie przystaje do naszej rzeczywistości (ciągły wyścig szczurów) jest wręcz ewenementem na skalę polską, w każdym razie, piszę to na podstawie własnych doświadczeń z kobietami i znajomych co mieli ich całe mnóstwo.
Owszem moja miłość po 2 latach mnie jednorazowo zdradziła fizycznie i pewnie wcześniej psychicznie z młodszym chłopakiem co wyszedł z ciężkiej podobno nieuleczalnej choroby(była wolontariuszką) ale teraz wiem czemu.
Kiedyś na innym portalu opisywałem ta historię teraz to akurat jest to najmniej ważne.
W grunt że zostawiła mi wszystko co miałem, co wspólnie wypracowaliśmy, no i dziecko nie chciała się nawet procesować (dziecko jest z innego małżeństwa i było wtedy zbyt małe).
Wcale mnie nie powstrzymywała, mówiła że wszytko zależy ode mnie choć ona by wróciła na każdych warunkach bo mnie kocha ale rozumie moje uczucie.
Mi było ciężko bo widziałem przed oczyma tego gościa, miał 16 lat, ale dzięki swojej wytrwałości i walce o związek zapomniałem o tym oczywiście wcześniej analizując wszystko na chłodno bardzo chciałem jej to przebaczyć, ale postawiła się cała moja rodzina.
Po zdradzie gdy nie było mnie w domu płakała nie wiedziała co z sobą zrobić, coś do siebie mówiła, widział to mój znajomy który którymś tam razem wpadł i mnie nie zastał.
Moja przyszła nowa zabroniła mu cokolwiek mi mówić i na dodatek wymyśliła że ex zdemolowała mój pokój bo nie chciała bym cierpiał, podobno....
7 miesięcy później po rozwodzie chciałem jej zwrócić należną połowę, ale nie chciała, (wcześniej podpisała dokumenty których zrzekła się swojej części) od tego czasu obserwowałem ją z daleka jak się miewa, wiem że z tamtym od kiedy się dowiedziałem nie rozmawia to była chwilówka.
Próbowała znaleźć sobie nowego jak jej radziłem ale po tygodniu bez powodu zrezygnowała, później nadstawiał się jej wieloletni przyjaciel po kilku spotkaniach nie chciała.
Cały czas za mną tęskniła(co obserwowałem dzięki swojej lunecie) wszystko dusiła w sobie.
Później za namową nowej dziewczyny przestałem się tym zajmować.
Tą nową dziewczynę Patrycję poznałem na edarling.pl tam nawet można dokładnie było określić wygląd. Niestety okazała się bezduszną przyziemną lalką, materialistką choć inaczej to wyglądało na tym portalu.
Właściwie nie było o czym z nią porozmawiać, tylko seks i to taki najbardziej ordynarny no i wieczne zachcianki.
Nie zdradziła mnie ale sam zerwałem po tym jak zareagowała na me hobby(wybuchła śmiechem stary maleńki).
Tą moją obecną Barbarę poznałem w pracy zawsze była z boku a jednoczenie w centrum plotkara kombinatorka doklejała się do mnie i starała się mi "pomóc" wtedy oczywiście tego tak nie odbierałem.
W cholerę Kinga koleżanka mej miłości ostrzegała mnie przed nią ale olałem ją i pobrałem się z nią choć coś czułem że nie powinienem.
Wszystko było niby OK był to związek z rozsądku(czyli jak teraz wiem żaden)
Gdy ją całowałem nie czułem tego co z tamtą czułem że nie powinienem ale mój cholerny "rozsądek" ostatecznie wygrywał.
Wiedziałem że ona nie podziela mego hobby, udawała że jej jest to obojętne ale czuć było kpinę z tego, zajmowała się domem nie specjalnie chciała wychodzić z domu(co mnie z początku cieszyło), synek za nią lekko mówiąc nie przepadał.
Obok mieszkało młode małżeństwo miało 2 letnia dziewczynkę gdy wychodziła żona i spotykała każdorazowo gdy spotkała dziecko to wpadało w płacz nikt nie wiedział dlaczego przecież były dla niego taka miła, wiedziałem że dzieci wyczuwają że coś jest nie tak ale to olałem.
Mieliśmy kolejne dziecko wszystko chciała przy zgaszonym świetle(jakiś wstyd kompleksy nie wiem) przystałem wszystko z pozoru wydawało się na miejscu do czasu gdy nie dowiedziałem się prawdy od najlepszego przyjaciela.
Zbyszka już wtedy zmieniłem zdanie do obecnej w końcu przy alkoholu powiedział mi wszystko z resztą nigdy nie umiał kłamać.
Ale najbardziej zbulwersowało mnie to że on przed wyjściem(ona wyszła wcześniej) nie widział żadnej demolki pokoju czyli...
Doszło wtedy do konkretnej szczerej rozmowy ja ona sam na sam.
Żona mówiła że to taka terapia szokowa chciała mnie wyleczyć z odurzenia.
Kolejnego bólu doznałem gdy dowiedziałem się od mych kolegów intymnych szczegółów o których z żoną rozmawialiśmy a właściwie o wszystkim!
Moich ulubionych pozycjach, słabościach także z dzieciństwa itd...
Rozmawiałem o tym z nią a ona na to po co te wszystkie tajemnice. Byłem wściekły ale odpuściłem bo zrobiłem coś o tym później. Parę dni później zadzwoniła ex moja ,obecnie miłość, prosząc o swoje pamiętniki. Mówiła mi że ma tylko jedną prośbę bym ich nie czytał, były one porządnie ukryte sam bym ich chyba lepiej nie ukrył ale nie wytrzymałem i przeczytałem wszystko od deski do deski i w połowie ostatniego czwartego rozpłakałem się jak dziecko, płakałem tak przez godziny aż całkowicie spuchły mi oczy niedługo później wróciła żona zobaczyła mnie z pamiętnikami gdy doczytywałem do końca wyrwała je i zaczęła czytać po 7 minutach pobiegła do sąsiedniego pokoju i wyrzuciła je do kominka.
Mówiąc albo ona albo ja, wściekłem się jeszcze bardziej i wszystko jej opowiedziałem zrobiła tylko głupkowatą minę(rodzaj pretensjonalnej pogardy ty idioto, śmieciu) nagle poczuła się zmęczona głowa ją rozbolała i nie chciała już ze mną więcej rozmawiać, od teraz zero seksu do odwołania, pocałunki gdy się lepiej postaram, przez chwilę pomyślałem no to zobaczymy....
Co za psycholka wtedy byłem w szoku bo bałem się wszystko stracić.To jednak nie jeszcze było najgorsze ona robiła chore zasadzki tylko tak to można nazwać.
Wcześniej o tym nie myślałem ale wtedy już wiedziałem że nic nie było przypadkowe robiła tak że jak np gdzieś szedłem, coś brałem to dochodziło do zniszczenia czegoś, zabrudzenia itp nie szczęść wtedy dochodziło do jej ataku gdzie to ja byłem powodem wszystkiego, wszystkich jej nie szczęść słabym głupim chamskim truchłem.
Wszystko przeze mnie, gdyby nie ja to było by inaczej, teraz jesteśmy związani na stałeś a ja ją degraduję, zachowuję się jak beztroski słaby człowiek(dotąd tego nie rozumiem).
O tego czasu gdy to pojąłem minął tydzień. Zadzwoniłem do byłej i powiedziałem o tym co zaszło z żoną ws pamiętnika powiedziała że nic się nie stało. Różni są ludzie, a różność jest piękna o ile jest w niej miejsce na człowieczeństwo. Prędzej czy później to zrozumiesz ale obym się myliła.
Niestety stało się nie powiedziałem jej że wszystko przeczytałem teraz wiem że od połowy roku naszego dawnego związku wszystko spieprzyłem zrobiłem nawet analizę SWOT jak w biznesie i doszedłem do tego że zabiłbym siebie z tamtego czasu gdyby tylko mógł wrócić do tego co było dawniej.
W swoich pamiętnikach zawarła taką myśl r0;jakby powiedziała o wszystkim i nadal by mnie nie chciał to bym sobie podcięła żyłyr1;
Napisała jednocześnie też że nigdy o tym nikomu nie powie bo oznaczało by że czuła by się jak szantażysta a nie oto jej chodzi, dalej napisała że i on o tym co zrobię jeśli się dowie to już po fakcie.
Czułem i dotąd czujem się cholernie źle pomyślałem że muszę jej dać połowę nie dam jej 3/4 w końcu od tego czasu miałem znacznie więcej pieniędzy zadzwoniłem nikt nie odbierał to zostawiłem wiadomość i powiedziałem że jeśli faktycznie nie potrzebuję tych pieniędzy to niech do mnie przyjedzie to porozmawiamy.
Dobrze ją znałem mówiła żebym się nigdy o nią nie martwił ona sobie poradzi choć nigdy o mnie nie zapomni stąd nie mówiła mi o swoich problemach.
Pomyślałem wtedy że dlatego nie oddzwoniła bo była zajęta albo rozładowała się jej komórka.
Minął miesiąc nie przyszła ani nie oddzwoniła prosząc o pieniądze.
Mógłbym pomyśleć że wstydzi się mi powiedzieć że potrzebuje pieniądze dlatego nie oddzwania ale to by nie było w jej stylu to by nie była ona moja miłość(tak to obecnie widzę), ja po prostu czujem że coś jest nie tak..
Przecież ona doskonale zdawała sobie z tego sprawę że będę się o nią martwił i dobrze wiedziała jak bardzo chcę jej dać te pieniądze i jakby ich potrzebowała to by do mnie oddzwoniła a ja bym się o nic nie pytał.
Niestety żona wszystko odsłuchiwała rozmowy z telefonu(telefon automatycznie nagrywa rozmowy) i popatrzyła na mnie jakby chciała mnie dosłownie zabić tym swoim spojrzeniem zbladłem groziła że wyląduję pod mostem bo ostatnio słabo się starasz w tej firmie ja też dałam swoją cegiełkę więc będzie trudny podział majątku od problemów odbije ci, już masz problemy a będzie gorzej, dalej gadała że zabierze mi dziecko i generalnie już mam prze****.
Przeprosiłem no i w końcu się uśmiechnęła pomyślałem że źle ale starałem się wymazać ten uśmiech z mej pamięci.
Od tego czasu miałem problemy ze snem, tu nie chodzi o żonę a obawy o ex, żona śpi osobno z resztą przerywane stosunki nie pomagają które tłumaczy bólami.
To jest kobieta czy potwór już wtedy przeszła mi taka myśl ale starałem się o tym nie myśleć.
Po 1.5 roku, od zainstalowania, system monitoringu zapełnił się więc przed ich usunięciem postanowiłem na przyśpieszeniu sprawdzić co się nagrało (kamera nagrywała tylko wtedy gdy wykryła w promieniu swojego zasięgu jakikolwiek ruch).
Gdy tak przewijałem zobaczyłem jak idzie jakaś dziewczyna zaraz pomyślałem zaczekaj to ona przyszła tu czeka 5 grudnia.
Ta cholerna firma w tym czasie wracałem najwcześniej o 20-stej.
Dalej patrzę podchodzi moja żona zaraz pomyślałem co jest !! dlaczego nic o tym się nie wiem? rozmawia z nią uśmiechała się patrzę własnym oczom nie wierzę co jest ona ją bije, myślę o co chodzi, czy ona chcę ją zabić co się dzieje co ona jej robi widzę że chyba ona traci przytomność a ta dalej ją biję.
Niedługo później widzę że żona odwraca się i uśmiecha się jakby udawała głupią, widzi kogoś odchodzi z zasięgu kamer coś mówi.
Dalej oglądam zero przewijania uff dziewczyna wstaje żona znów podbiega chu.. coś jej mówi ona na szczęście ucieka, pierwsza myśl, to ją kocham a nie tego potwora, żyje i teraz tylko to się liczy.
Gdy to wszystko obejrzałem natychmiast zadzwoniłem do byłej niestety nikt nie odpowiada.
Później natychmiast na policję, niestety jak się dowiedziałem ona nic nie zgłosiła.
Pomyślałem to jest cała moja ex taka jaką znałem. Szukałem jej na wszystkie możliwe sposoby, mieszkanie puste, wynajmowała je, nie przyszła więc właściciel próbował się dodzwonić nie wyszło więc wszystkie jej rzeczy wystawił na aukcję.
W przychodni powiedzieli mi że się nie wypisała ale jej papierów nie znaleziono w końcu któraś z pań recepcjonistek jak zrobiłem większy raban powiedziała mi że zabrano jej papiery.
Znów wróciły mi myśli o Boże oby nie zrobiła sobie czegoś głupiego !!.

Gdy wróciłem do domu taśma przepadła, ależ byłem głupi że ją zostawiłem, natychmiast zadzwoniłem na policję, byli coś spisywali ale ostatecznie nikt mi nie uwierzył w to całe zajście.
Rodzina traktowała mnie jak idiotę, jak się okazało moja żonka wcale nie próżnowała gdy tylko tam przyjeżdżała to działała na maksa, wyrobiła sobie świetną opinię za moimi plecami robiła ze mnie idiotę i potwora. Wyniosłem się do swojego starego domu zabierając z sobą dziecko.
Niestety żona natychmiast wezwała policję po ostrej wymianie zdań zdecydowaliśmy że mój starszy syn na razie będzie pod opieką mojej matki na oczach policji krzyczał że nie chce być z tą potworną panią(nigdy nie nazywał ją matką) a ja dotąd to lekceważyłem.
Gdy policja odjechała jak gdyby nic ona uśmiechnęła się i powiedziała mi że po tym jak moja była podniosła się to ona jej opowiedziała że to było od (moje imię i nazwisko) po tym nie wytrzymałem i chciałem jej przypi...
Ale zmieniłem zdanie ponieważ jeszcze wyszedł bym na sadystę i trafił do paki a wtedy co z dzieckiem ..
Chciała jeszcze mi bezczelnie zrobić obiad wkurzyłem się i kazałem się jej wynosić niech wraca do domu i zostawi mnie z matką i synem. Później natychmiast zadzwoniłem do adwokata a powinienem to zrobić już dawno.
Rozwód niestety będzie oznaczał że to ona zabierze mi dziecko ponieważ szybko odkryłem że ona przygotowała się na wszystko, pewnie nawet nie będę mógł ich widywać.
Teraz w moich oczach ona nie jest psychopatką a nawet gorzej jakimś demonem, chyba jakąś karą za mój nieudany związek w każdym razie jak tak sobie mówię to mi jakoś łatwiej przychodzi mi morfeusz.
Jak ją znaleźć jest moją byłą więc policja nie pomoże, z resztą próbowałem na tamto nie znaleźli dowodów to teraz nie chcą mnie w ogóle słuchać nawet pomimo tego iż wcześniej jednak inni policjanci przyznali mi racje. Myślę może detektyw ale musi być jakiś dobry, ale niestety z powodu obecnych zawirowań z dochodami jest kiepsko.
Moją obecną chcę widzieć za kratami teraz widzę że to potwór, pod każdym względem, nawet przytyła o co najmniej 20 kilo nie ma żadnych zainteresowań no poza intrygami i niszczeniu mnie a ja @urwa tego nie widziałem, choć raczej nie chciałem tego widzieć wydawało się to głupie a ja skończony kretyn!!!
Bo cały czas skupiałem się na zarabianiu kasy.
Wreszcie ją przebadali po moich licznych interwencjach no i wyszło Osobowość dysocjacyjna kalkulatywna nie zdolna do przestrzegania jakichkolwiek norm społecznych.
Zawsze kojarzyłem socjopatki z kobietami z zabójczo pięknymi kobietami z urokiem ale równocześnie bezdusznymi potworami, manipulantkami, ale ją te pierwsze cechy jakoś omijają.
Co do reszty to pasuje idealnie .
Niestety ostatnio doszedłem do wniosku że ona chce ten chory związek utrzymać za wszelką cenę dziecko posłać do szkoły jaką ona sobie wyśniła, zabija całą ich indywidualność dąży do tego by dziecko było jakie jak ona zechce.
Poza tym jak już wspomniałem dotkliwie pobiła tą biedną dziewczynę a głupia sędzina uważa że testy zostały zrobione wbrew jej woli więc nie było żadnych podstaw do ich zrobienia. Innymi słowy nie mają one żadnego znaczenia dowodowego czyli jak by ich nie było...
Nawet gdyby tak pobiła którąkolwiek inną byłą dziewczynę bądź obcą osobę to też bym ją widział za kratami ponieważ żadna absolutnie żadna którą kiedykolwiek poznałem i chyba żadna inna dziewczyna nie zasługiwała na tak bezduszne traktowanie jak coś co stoi na drodze więc trzeba to usunąć.
Dotąd myślałem że niewierności i nic najgorszego chyba mnie nie spotka no i myliłem się.
Pomyślałem powiem jej co zrobiłem to może wreszcie odejdzie.Już dawniej ją zdradziłem teraz w ogóle tego nie żałuję.
Teraz to napiszę co już wcześniej obiecałem
By trochę oczyścić swój umysł od nienawiści polepszyć swą karmę i równocześnie dać wyraz swojego swojego rodzaju miłosierdzia postąpiłem wobec byłych w opinii koleżanki ambiwalentnie choć według mnie miłosiernie w stosunku do fochy jakie odstawiała w tym czasie moja obecna.
Koleżance nie zdradziłem żadnych szczegółów moich kłopotów bo po co ma się martwić czuć się winna i być może mieć przeze mnie jakieś kłopoty kto wie nic nie jest pewne a już wtedy mnie nachodziły te myśli.
Więc po drugim moim szoku gdy niedługo była wigilia powiedziałem żonie że chcę wigilię spędzić samotnie ona pojechała do mojej rodziny wtedy zaprosiłem wszystkie byłe(prócz poprzedniej trwało to zbyt krótko no i ex wiadomo dlaczego:(
Były zaskoczone, głupio się czuły w końcu się do mnie WSZYSTKIE wypłakały porozmawialiśmy razem o wszystkim.
Śpiewaliśmy Kolendy.
W nocy nawet namiętnie całowaliśmy obdarowałem je prezentami w tym pieniędzmi.
W zamian one powiedziały że jeżeli będę miał problem to mi pomogą, więc w końcu przyszedł ten moment i oddzwoniłem do nich prosząc je by mi pomogły odnaleźć moją ex.
Zdaniem koleżanki na zdradę moja obecna zasługiwała i to już wtedy ale teraz ich mężowie jak by się wszystko wydało nie byli by zadowoleni stąd te jej posądzenie mnie o ambiwalentne zachowanie.
Więc jakoby zniszczyłem ich związki ja jednak uważam że nic z tych rzeczy, ponieważ to nigdy nie wyjdzie. One wiedzą i doskonale rozumieją kogo pragnę i w cale się temu nie dziwią osoby mało bystre nigdy mnie nie pociągały.
Po incydencie z ex chciałem w pierwszej chwili jej powiedzieć o zdradzie ale pomyślałem że jak
jej powiem o zdradzie to pewnie rzuciła się nożem ale jak zabierze mi dziecko i jeszcze sądowi o wszystkim powie wtedy dziewczyny będą spalone u swych mężów chyba jednak postąpię głupio mówiąc jej to ale zasługuje na karę co teraz począć?
Co do mojej miłości inaczej byłej jak opowiedziałem im swą historię to od kilku prawie dostałem po twarzy że ją rzuciłem, o czymś to świadczy. Ich zdanie dla mnie jest o wiele wartościowsze od zdania rodziny.
Której słowa są tak mało przewidywalne jak słowa naszych posłów..
W końcu to one powinny jej nie lubić więc wątpię by mi lukrowały, to konkretne dziewczyny nie święte ale nie głupie dziewuchy.

Jak bym ją znalazł to pójdę z Sylwią na każdy układ(choć pewnie ona będzie chciała układu maks korzystnego dla mnie) byle mieć ją przy sobie byle ją widzieć wiedzieć że żyje, móc rozmawiać czuć jej oddech.
Pofantazjować i oderwać się od codzienności, widzieć ją jak mi pomaga jak lutuje i łączy przewody.
Jak zastanawiamy się gdzie dać zwrotnicę i wreszcie posłuchać jak mi śpiewa, jak by mogła to bym chciał znów poczuć jej usta.
Co zrobić jak to zakończyć dla dobra dziecka tylko o to mi chodzi!!!!
Barbara - osobowość dyssocjalna czy to wystarcz by odebrać dziecko, zeznania kolegi Zbyszka też pewnie pomogą oczywiście odwołałem się od wyroku tej sędziny.
Niestety opinia rodziny odpada bo jest jej przychylna choć ciekawe co powie mi kochana rodzinka gdy dowie się że ona jest socjopatką.
No i jak znaleźć moją dawną miłość, może detektyw ale ile to kosztuje bo teraz mam akurat mało kasy?
Teraz zapijam się Węgierską Eszencią czymś co rodzina chciała trzymał i w przyszłości miał z tego zysk.
Dłużej tego nie zniosę to już nie na moje nerwy a miałem je dosłownie ze stali teraz wszystko siadło.
To już nie jestem ja a zupełnie inna osoba jakby ktoś mnie podstąpił i przelał pamięć starego ja.

Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
Deleted_User dnia maj 11 2014 18:02:49
Cały czas za mną tęskniła(co obserwowałem dzięki swojej lunecie)
cała ta historia ciężka do udźwignięcia... Co tu się wyrabia...

RobertS dnia maj 11 2014 18:20:58
ja zawsze interesowałem się co robią moje ex po odejściu. Nigdy też nie kasowałem ich z Facebooka, jeśli oczywiście były tam.
Taki już jestem ale co to ma do tego smiley

rekonstrukcja dnia maj 11 2014 18:24:06
Na sucho ciężko się to czyta i słabo rozumie. Nie wiem , czy dobrze wyłowiłam treść : Była odeszła przez ploty Obecnej , która jest manipulantką , socjopatką o skłonnościach do dręczenia ludzi łącznie z dziećmi. Na dodatek jest podejrzenie , że Obecna Byłą mogła "uciszyć" i ta teraz wącha kwiatki od spodu. Dowody zginęły , a zmanipulowane przez Obecną otoczenie nie chce dać wiary. Żeby sobie nieco ulżyć w tych bólach , urządziłeś orgietkę z prawie wszystkimi swoimi ex-dziewczynami, które Cię pocieszały jak mogły smiley .

Tęsknisz za Byłą , niepokoi Cię jej tajemnicze zniknięcie, boisz się Obecnej. Nie chcesz z nią być, ale Cię zastraszyła , że odbierze dzieci, które zresztą też jej się boją. Nie chcesz, żeby się dowiedziała , że ją zdradziłeś. Chcesz za wszelką cenę odnaleźć Byłą i z nią się związać. Potrzebujesz detektywa do wytropienia Byłej, ale nie wiesz, czy Ci funduszy wystarczy.

Jak wytrzeźwiejesz, to napisz czego oczekujesz od tego
portalu.

Deleted_User dnia maj 11 2014 18:40:04
Lisbet nie angażuj się w ten wątek, bo szkoda twojego czasu. To jest jakiś kawalarz z psiej wólki, albo..., albo coś zupełnie innego.
Ja na podstawie tego, co przeczytałam raczej potrafię należycie to sklasyfikować, ale nie będę pisała o tym publicznie.
W każdym razie- należy odpuścić sobie ten wątek. Tak będzie lepiej także dla autora.

Deleted_User dnia maj 11 2014 18:42:42
He, he- nie zamierzam- luneta skutecznie mnie odstraszyłasmiley

RobertS dnia maj 11 2014 19:02:23
Nie jestem kawalarzem, nie mam czasu an wygłupy a sprawa jest poważna smiley

Komentarz doklejony:
Poza tym to nie była orgia były pocałunki seksu niewiele.

Komentarz doklejony:
Była to bardziej zdrada emocjonalna jeśli to można nazwać zdradą.

rekonstrukcja dnia maj 11 2014 19:06:23
Poza tym to nie była orgia były pocałunki seksu niewiele.


Wiem, wiem . Musieliście się streszczać, żeby zdążyć na pasterkę .

RobertS dnia maj 11 2014 19:24:55
W ogóle nie rozumiecie bądź nie chcecie zrozumieć problemu w tej chwili to są tylko zbędne detale no chyba że uważacie że zdrada, jeśli w tym przypadku można to tak nazwać, jest gorsza od psychopatii.
@rekonstrukcja POPRZEDNI POST nie do końca zrozumiałaś ona jej nie zabiła ale pobiła.
Ja jednak podejrzewam iż moja ex popełniła samobójstwo smiley

Komentarz doklejony:
Mój nowy znajomy prowadzi ciekawy blog o toksycznych kobietach ale z osobowością bordenline które jest znacznie częstsza u kobiet (80% zaburzeń osobowości jak wyczytałem)
Oto ten blog http://koniectoksycznych.blogspot.com/

Deleted_User dnia maj 11 2014 19:32:08
Zawsze kojarzyłem socjopatki z kobietami z zabójczo pięknymi kobietami z urokiem ale równocześnie bezdusznymi potworami, manipulantkami, ale ją te pierwsze cechy jakoś omijają.
Co do reszty to pasuje idealnie .


Chyba lepsze będzie niż to :

http://www.zdradzeni.info/news.php?readmore=2874&rowstart=0

bunny dnia maj 11 2014 19:58:49
Skoobi aż się zaczytałam teraz w tym twoim linku haha smiley

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
10 lat z Kobietą i 6 x zdrada
Taka dobra kochająca kobiet
Skomplikowany związek z kobietą z dzieckiem
zdradzony, co dalej, pytanie również do Kobiet
moja pierwsza dziewczyna zdradzila mnie z nie jedną kobietą;(((
Bylam jego pierwszą kobietą, zdradzil po 6 latach
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
COVID-SZCZEPIONKI-G5...
Zdrada zony
Zona pod przykrywką
Nie daje rady - c.d.
Czy zdradza?
"Nie moge tego kontr...
42 lata razem, kogoś...
Wypalam się...
czy to już tylko zdrada
dom, dziecko, kredyt...
Zdrada na masaz erot...
Przyjaciel Narzeczonej
Nie wiem już co robić
Mąż zdradza mnie z i...
Zdrada na poligonie?
Czy to może być zdrada?
Totalne zniszczenie ...
Zdrada 2
Czy zemsta i zniszcz...
Banalna historia
Prawie mija rok
Romans biurowy-krótk...
Jeszcze nic się nie ...
moja historia
Moja historia-pomóżc...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

zgredek
19/06 00:01
A co u poile? wszyscy zapomnieli o chyba najdłuższym wątku na forum

Archiwum
Reklamy
Ujędrnianie pośladków
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info