Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 47
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,470
Najnowszy Użytkownik: bettina2
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Ona mnie zdradzila, a ja ja wciaz kocham
Zdradzony przez partnerkę/dziewczynę Witam Wszystkich serdecznie.
Chce wam opisac moj przypadek, licze na wasze porady,sugestie,przemyslenia, bo sam nie potrafie za bardzo tego ogarnac.
Zaczne od od tego ze bylismy z A. partnerami ponad 16 lat. Mamy 5 letnia coreczke, ktora oboje mocno kochamy. 7 lat temu sytuacja w kraju zmusila nas do emigracji, zyjemy w Wielkiej Brytani. W Polsce zostawilismy wszystkich przyjaciol i znajomych. Po trudnych poczatkach udalo nam sie ulozyc sobie zycie, wynajelismy domek, urodzila nam sie coreczka,zaczelismy odkladac pieniadze na wlasny Dom. Szczesliwe zycie wydawac by sie moglo.W pracy oboje rozwijalismy sie, robilismy tzw "kariery".To co dawalo nam szczescie stalo sie zarazem powodem rozpadu naszego zwiazku i poczatkiem zdrady. Nasze dziecko- postanowilismy dla jej dobra pracowac na rozne zmiany, nie chcielismy aby corka przebywala pod opieka jakiejs obcej nianki. I tak mijal rok po roku A. pracowala na poranna zmiane, ja na popoludniowa czasami nocna. Pozostawaly nam wspolne weekendy, ale te tez coraz czesciej spedzalismy osobno tzn raz bawila sie A. w swoim towarzystwie z pracy, a raz ja ze swoimi znajomymi oraz wakacje, ktore 2-3 razy w roku spedzalismy razem. Wlasnie tak ze wspolnie kochajacej sie pary stalismy sie kontraktowcami. Tzn ona sprzatala prala,ja gotowalem itp. mijajac sie w biegu. We sierpniu zeszlego roku po powrocie z wakacji popadlem w depresje, czulem ze nasz zwiazek upada, nie potrafilem zniesc rozlaki z rodzina na sama mysl o powrocie do pracy robilo mi sie niedobrze. Rzucilem ta prace zostalem czasowo bezrobotny nie potrafilem nawiazac kontaktu z ludzmi. Po trzech miesiacach leczenia, setkach tabletek i wielu wizytach u psychologa/psychiatry zaczynalem wracac do normalnosci. Znalazlem sobie niestresujaca prace, w godzinach ktore mi odpowiadaly, zaczelismy spedzac cala rodzinka coraz wiecej czasu. Myslalem ze zaczynamy ponownie zblizac sie do siebie. I wtedy to sie stalo. Mniej wiecej w polowie grudnia kiedy A juz spala przyszla do niej wiadomosc tekstowa od jak sie okazalo jej kochanka. Poniewaz telefon zabrzeczal mi gdzies pod reka odczytalem ta wiadomosc.Nie wiem dlaczego, ale nie zrobilem awantury, nawet jej nie budzilem, tylko po prostu odlozylem telefon. Mysle ze dlatego ze caly czas bylem pod dzialaniem lekow. Tej nocy zalogowalem sie na strone jej operatora, sprawdzilem bilingi z ostatnich kilku miesiecy. To bylo straszne dziesiatki esemesow o kazdej porze dnia i nocy ,wszystkie na jeden numer- nie moj.
Tej samej nocy musialem sie udac do szpitala,mysle ze jesli zostalbym w domu to bym sie poprostu zabil.Obudzilem A i powiedzialem jej ze musze udac sie do lekarza,ze to pilne, ale nie powiedzialem jej czego sie dowiedzialem. To bylo straszliwe kilka dni, bezzesnnosc, nawrot depresji, kompetna bezsilnosc i powrot do gabinetow lekarskich. Wlasnie wtedy zainstalowalem na jej telefonie oprogramowanie szpiegowskie. Te wiadomosci ktore dzieki temu programowi odczytywalem poprostu mnie dobijaly. Powiedzialem A ze musze poleciec do Polski na 2 tygodnie, chcialem po prostu uciec i nigdy nie wrocic.Spedzilem w Polsce swieta, Nowy Rok zostalem o tydzien dluzej niz planowalem(sprawdzajac co kilkanascie minut tel A.) Wreszcie wrocilem do UK.Bylo ciezko ale widzac moja coreczke, nie potrafilem powiedziec A ze wiem, ze sie wyprowadzam, ze zostaje sama. I wtedy nastapilo cos dziwnego, A napisala swojemu kochankowi ze to musi sie skonczyc. Pare dni pozniej odbyla mna rozmowe, nie mowila o zdradzie. Rozmawialismy przede wszystkim o nas, dlaczego tak sie stalo ze sie od siebie oddallilismy, o swoich potrzebach, po prostu "prawie" szczera rozmowa. Takich rozmow bylo kilka, podczas jednej z nich A opowiedziala mi wszystko o swoim romansie. Aktualnie nasz zwiazek jest w zawieszeniu, ja nie wiem czy jestem wstanie wybaczyc, zapomniec, moze nawet konkorowac z jej eks kochankiem,ale wiem ze caly czas darze ja jakims uczuciem, a A. tez nie wie czy bedzie potrafila ze mna zyc,ze potrzebuje czasu. Dla dobra naszej corki postanowilismy ze narazie nie bede sie wyprowadzal. Zaczelismy robic wiele prostych spraw razem. Mysle ze sprawia nam wiele wspolnej radosci wychowywnie naszej corki, potrafimy sie razem smiac, bawic,spacerowac. Ale co kilka dni nachodzi mnie refleksja- stop tu nie ma miejsca dla ciebie. I wtedy wiem ze czeka mnie bezzsenna noc, szalone bicie serca, ze nawet leki nie pomoga.
I to wlasnie historia mojej zdrady. Jest ciezko, dziwnie, a na pewno inaczej, czekam na wasz odzew,rady, moze na podniesienie mnie na duchu i sorry jesli przynudzalem. Nie rozpisalem sie tak pewnie od czsu studiow. Zatem zycze wszystkim dobrej nocy.
Komentarze
Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Deleted_User dnia marzec 03 2013 12:18:15
Widzisz przyjacielu ten stop to właśnie ta refleksja ""TU jest Twoje miejsce"". W bardzo nie wielu przypadkach tak właśnie się szczęśliwie zdarza jak w Twoim, to szczęście w nieszczęściu polega na przebudzeniu A. Mniemam, iż stało się to samoistnie i jest wyrazem szczerej troski o waszą wspólną przyszłość. Paradoksalnie ta zimna krew (chociaż sam wiesz, że to było zwykłe tchórzostwo, bo bałeś się jak zareaguje) pozwoliła wyprostować kilka spraw, jedną z nich była decyzja żony o zerwaniu i to decyzja wynikająca z jej wyboru a nie powstała bo takie było ultimatum, z którego tak często chełpią się Ci, którzy opisują swoje historie, w których nakazują zerwanie kontaktów z wspólzdradzaczami. Czy wszystko pójdzie w dobrym kierunku, tego nikt nie może przewidzieć, natomiast pewne jest to, że masz wpływ na to co razem jeszcze możecie współtworzyć. Czy można zaufać A. ? Chyba w tym przypadku jak w niewielu innych dawanie drugiej szansy ma ten fajny pozytywny wydźwięk. Pozdrawiam.

Deleted_User dnia marzec 03 2013 12:21:41
stiebel,
bez względu na to, jaką decyzję ostatecznie podejmiecie, widzę twoją przerażającą zależność od twojej żony.
Okoliczności życiowe czasem sprawiają, że ludziom się grunt pod nogami rozstępuje ale najważniejszym jest w tych trudnych momentach nie stracić siebie samego, nie utonąć w maraźmie swoich myśli i trzymać w należytym porządku swoje centrum dowodzenia.
Czy wybaczyć? Daj sobie czas. Niech żona przekona cię, że to ma sens. Nie wymagaj od siebie zbyt dużo, bądź dla siebie dobry i powoli, stopniowo staraj sobie samemu uzmysłowić, że jesteś osobnym bytem, oddychasz bez żony i żyć "w razie czego" też możesz. Ta ogromna zależność mentalna od drugiej osoby sprawia, że wpadasz w panikę, masz lęki, nie śpisz, serce bije jak szalone. Już sama tego świadomość powinna ci uzmysłowić, że nad sobą głównie powinnieneś pracować by budować swoją wartość i samoświadomość.

rogacz76 dnia marzec 03 2013 14:12:54
Hm.Moim zdaniem decyzja Pani A jest powodowana litością i wyrachowaniem.
Litością bo zapewne domyśliła się że,wiesz o romansie po Twoim zachowaniu.Nie ma mowy tu o uczuciu bo gdzie była Pani A gdy miałeś problemy zdrowotne?.W tym czasie gdy miałeś deprechę Ona doprawiała Ci rogi z kochankiem.A teraz twierdzi że potrzebuje czasu.Jakie czasu do cholery?.Gdy Ty byłeś w dołku Ona miała Ciebie i dziecko głęboko gdzieś.Pomyśl.Tak ma wyglądać związek?.
Wyrachowanie jest teraz bo zapewne z kochankiem nie widzi swojej przyszłości więc lepiej stary mąż niż niepewny kochanek.Na dodatek widzę że,chyba robi z siebie ofiarę niespełnionej miłości bo musi zaopiekować się chorym mężem.

Komentarz doklejony:
PS.No i zapewne są jeszcze sprawy finansowo-majątkowe które Was łączą.Zapewne nie uśmiecha się Pani A podział majątku i rezygnacja z dotychczasowego poziomu życia.

Gość: rekonstrukcja dnia marzec 03 2013 14:58:10
Może bez przesady. Z tym:
a ) wyrachowaniem ;
b ) uzależnieniem.

a )Babka się ocknęła, pewnie duży wpływ na to miał wyjazd Stiebela do Polski i związana z tym separacja. Gdyby chciała mężowi dalej doprawiać rogi, to nie przyznałaby się do tego, że to robiła. Każde z nich musi poukładać sobie wszystko w głowie i to chyba dobrze, że żona nie kołuje , tylko mówi o tym wprost. Może ciut późno, ale oboje wykazują sporą dozę dojrzałości i to się chwali. Nie ma nic na duś i ich postawa jest w mojej opinii pozytywna i dobrze rokuje dla przyszłości dziecka, niezależnie od tego czy zdecydują się na kontynuację małżeństwa, czy wybiorą rozwód.
b ) Moim zdaniem Stiebel nie jest uzależniony. Normalnie przeżywa tę zawieruchę życiową, a któż by nie przeżywał? Ja Cię bardzo podziwiam Stiebel, za spokój i opanowanie , które jak widać było najskuteczniejszym orężem w walce o relacje między Wami. Jeśli się dodatkowo weźmie pod uwagę fakt, że leczysz depresję , to naprawdę dzielny z Ciebie facet.
Nie sądzę, aby jakiekolwiek nasze porady były Ci szczególnie potrzebne. Masz dobrą ocenę sytuacji i jedyne czego można Ci życzyć to zdrowia i wytrwałości.

Z wyrazami szacunku , rekonstrukcja

Deleted_User dnia marzec 03 2013 15:10:45
Oczywiście bzdurą jest teza o wyrachowaniu nie wspomnę o uzależnieniu, (uzależnieniu tym destrukcyjnym, facet kocha swoją żona i co w tym dziwnego, każdy chciałby w ten sposósmiley w chwili kiedy coś się psuło autor poszukiwał sedna problemu, to normalne. Życie bywa przewrotne i miał się okazję o tym przekonać jednak podejrzewam, iż w tym wypadku A. zagubiła się jedynie na chwilę. Życzę powodzenia Stiebel.

rekonstrukcja dnia marzec 03 2013 15:42:48
Te emotki w moim poście same wskoczyły na miejsce b ). Taaaki automat mamy , panie dzieju.

Deleted_User dnia marzec 03 2013 16:00:36
Tej samej nocy musialem sie udac do szpitala,mysle ze jesli zostalbym w domu to bym sie poprostu zabil


Nie każdy zdradzony na wieść o zdradzie myśli o samobójstwie, owszem cierpi ale bez przesady, żeby z domu uciekać w obawie o własne życie....to już wiele mówi. A dziecko i deklarowana miłość do dziecka, jak to się ma do tych myśli?
Tak myślą tylko ci, którzy nijak sobie życia bez partnera nie wyobrażają, a to jest wg mnie uzależnienie.
Autor nie był w stanie nawet podzielić się swoją wiedzą z małżonką, udał jednym słowem, że nic nie wie.....czy to jest normalne?
Ciekawa jestem, gdyby A nie zdecydowała się finalnie prawdy wyjawić, jak długo autor postu grałby rolę męża niewiedzącego o romansie żony?
Następne pytanie to dlaczego nie potrafił tego powiedzieć?
Nie mam cienia wątpliwości co do wyżej wspomnianego uzależnienia, tak to widzę, co nie znaczy że ktoś inny sprawy może oglądać z innej perspektywy.
Zresztą....niech się autor wypowie...

rogacz76 dnia marzec 03 2013 16:30:43
Pozwolę sobie zostać przy swoim zdaniu bo tak to widzę.Wyrachowanie i litość to jest to co trzyma jeszcze tę kobietę przy mężu.No jeszcze może strach przed tym co mogło się stać gdyby nie zakończyła romansu.
Inną kwestią jest też to czego autor nam tu nie napisał.

Komentarz doklejony:
Fakty są takie że,Pani A nie zakończyła romansu bo nagle oświeciło Ją jaką krzywdę wyrządziła tym rodzinie tylko to że,mąż zachowywał się inaczej niż dotychczas.Wyjechał sam do kraju z myślą o nie wracaniu.Pani A musiałaby być ślepa i głucha a także mało rozgarnięta(przepraszam)by nie zauważyć że,coś nie gra.Dodała 2+2 i wyszło Jej zapewne że,mąż w jakiś sposób dowiedziałsię o romansie wiec doszła do wniosku że,nie ma już czego ukrywać.Przypomnę fakt odebrania smsa od kochanka przez autora.Zapewne były też inne drobne wpadki o których autor nie wspomniał.
Mam też pytanie.
Czy ta depresja faktycznie była spowodowana tym co autor opisał?.
Czy także jednym z powoduw depresji nie były też podejrzenia romansu już wcześniej i z tąd ta zmiana pracy itd.
Pani A zapewne jest dobrą obserwatorką zachowań męża i połapała się w czym rzecz.Bo przecież autor nie napisał że,gryzą Ją wyrzuty sumienia i bardzo tego żałuje.Prawda?.


Deleted_User dnia marzec 03 2013 18:08:37
Mnie zastanawia czy to czego sie od niej dowiedziales o romansie pokrywa sie z wiedza , ktora zdobyles bawiac sie w detektywa.
Druga sprawa.Jaki byl stosunek zony do Ciebie podczas romansu.
Nie wiem czy nie zauwazyles jakichs wiekszych zmian bo dobrze sie maskowala , czy moze dlatego ,ze sam miales powazne problemy co skutkuje koncentracja na wlasnych przezyciach.
Moim zdaniem masz duze szanse na poukladanie wspolnie z zona tego bejzlu.Powodzenia smiley

Gość: rekonstrukcja dnia marzec 03 2013 21:51:24
Skoro zarabiają właściwie po równo, to gdzie jest ten wabik kasiasty, R76 ? Popadanie w niepotrzebną paranoję nikomu w niczym jeszcze nie pomogło. A nie przyszło Ci do głowy, że właśnie fakt, że stiebel nie urządzał żadnych cyrków najskuteczniej zadziałało w tym przypadku ?

Margaret, stiebel leczył się od dłuższego czasu z powodu depresji. Nie uważasz, że był przez to "w nieco" gorszej sytuacji obrywając zdradą po łbie? Wielu , wielu z nas miało głupie myśli, samobójcze też i wcale nie dlatego , że tak żarliwie kochali zdrajcę, tylko dlatego , że dostali nóż w plecy i świat runął na łeb na szyję. Dzieciaci mają najgorzej. Poza tym... Gosiu , czy widzisz coś złego w miłości? Wygląda na to, że ludzie nie mają prawa się kochać , tak na wszelki wypadek ?
Inna sprawa, to chyba super, że autor potrafił trzymać w takim momencie język za zębami. Może zatkało Go, ogłuszyło i cóż w tym dziwnego? Ludzie różnie reagują na wstrząs, jedni drą szaty i ryja, inni milczą i trawią w odosobnieniu.

Jakkolwiek absurdalnie to brzmi w tych okolicznościach przyrody, pierwszy raz spotkałam się na tym portalu z przypadkiem, kiedy ludzie potrafią się szanować mimo zdrady. Zachowują się w stosunku do siebie po ludzku. Bez cyrków , patosu i lania łez , padania na kolana, wzajemnych oskarżeń, obelg itp., próbują poskładać się , nie obiecując sobie nawzajem gruszek na wierzbie. W tym co robią nie ma nic na pokaz, zdają sobie sprawę ze swojej sytuacji i dali sobie czas na dojście do siebie. Autentycznie jestem pod wrażeniem, pierwszy raz mogę z czystym sumieniem napisać : oni pogubili się, a wcześniej taki tekst wywoływał u mnie mdłości , bo jest frazesiarski i naciagany jak czyste gacie na brudną doopę zdrady.

Dlatego jestem pod wrażeniem, jeśli tak można się wyrazić.

Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Mąż zdradza mnie z innymi mężczyznami
zdradza mnie mąż od roku
Zdradziła mnie z Kuzynem
Czy po raz kolejny spotyka mnie to samo??
Zabił mnie ...
zaraz mnie zostawi?
Mąż zdradził i twierdzi, że nigdy mnie nie kochał
po 35 latach - mąż się zakochał (nie we mnie)
Wciąż kocham męża
Mam przypuszczenie ze zona mnie zdradziła
Narzeczona mnie zdradzila
Mąż zdradzał mnie z innymi mężczyznami.
Oszukuje mnie czy może już zdradza?
Zdradziła mnie dla zdradzonego.
Jak grom z jasnego nieba .Zona mnie zdradziła
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Co robić?
17 lat razem i 3 lat...
COVID-SZCZEPIONKI-G5...
Zdrada zony
Zona pod przykrywką
Nie daje rady - c.d.
Czy zdradza?
"Nie moge tego kontr...
42 lata razem, kogoś...
Wypalam się...
czy to już tylko zdrada
dom, dziecko, kredyt...
Zdrada na masaz erot...
Przyjaciel Narzeczonej
Nie wiem już co robić
Mąż zdradza mnie z i...
Zdrada na poligonie?
Czy to może być zdrada?
Totalne zniszczenie ...
Zdrada 2
Czy zemsta i zniszcz...
Banalna historia
Prawie mija rok
Romans biurowy-krótk...
Jeszcze nic się nie ...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

zgredek
19/06 00:01
A co u poile? wszyscy zapomnieli o chyba najdłuższym wątku na forum

Archiwum
Reklamy
Rehabilitacja Andrychów
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info