Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | ALFABET ZDRADY | R - romans, Rozwód
Strona 2 z 4 < 1 2 3 4 >
Autor RE: czy rozwód to ucieczka od siebie samej?
Rozalia
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 103
Uzależniony

Pomógł: 0

Data rejestracji: 30.08.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 20-11-2019 19:01
Yorku drogi rozłożyłeś mnie na łopatki. Totalnie. Byłam prawie pewna, że z mojego opisu, może jeszcze wyłoni się jakiś rodzaj popaprania wewnętrznego, i wyjdzie, że to jednak ja jestem ta zła smiley

zakochanie to idealizacja, do niczego nie jest potrzebne, wręcz szkodliwe; generuje desperacje nie pełnię szczęścia, dwie chwile uniesień, dziesięć dołów;
A to zdanie, to już totalnie mnie smuci, niechże ktoś da cień nadziei, że te motyle to są tak zajebiste, że warte nawet tych dziesięciu dołów....
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: czy rozwód to ucieczka od siebie samej?
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 26-10-2020 01:24
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: czy rozwód to ucieczka od siebie samej?
Romanos
Użytkownik Postów: 25
Małomówny

Miejscowość: Bydgoszcz
Pomógł: 1

Data rejestracji: 21.02.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 20-11-2019 22:00
No litosci...
Warto pragnac popadniecia w obled tylko po to, by sie z niego wyleczyc?!
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: czy rozwód to ucieczka od siebie samej?
Yorik
Administrator Avatar Użytkownika

Postów: 3949


Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15

Data rejestracji: 22.04.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 21-11-2019 02:01
A to zdanie, to już totalnie mnie smuci, niechże ktoś da cień nadziei, że te motyle to są tak zajebiste, że warte nawet tych dziesięciu dołów....

większość kobiet myśli, że to motyle; a to przecież tasiemiec składający jajeczka smiley


To Emocje są najlepszym paliwem Życia,
Źle ukierunkowane stają się Bronią Masowego Rażenia

Edytowane przez Yorik dnia 21-11-2019 02:10
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: czy rozwód to ucieczka od siebie samej?
msz
Użytkownik Postów: 103
Uzależniony

Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.02.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 21-11-2019 09:34
nie da się ukryć że motyle często zamieniają się w obstrukcję...ALE
zakochanie to idealizacja, do niczego nie jest potrzebne, wręcz szkodliwe; generuje desperacje nie pełnię szczęścia, dwie chwile uniesień, dziesięć dołów;
to tylko jeden aspekt który należy brać pod uwagę...
niechże ktoś da cień nadziei, że te motyle to są tak zajebiste, że warte nawet tych dziesięciu dołów....

zakochanie to też odkrywanie...poznawanie możliwości i granic...i naszych i partnerów...to często źródło tysięcy informacji...musimy pamiętać, że gdy byliśmy zakochani to robiliśmy to czy tamto i partner/ka doceniali, cieszyli się i utwierdzali w przekonaniu że ten to ten a ta to ta...ale również musimy ocenić partnerkę/a, że jeżeli mimo zakochania nie widzi naszych potrzeb i "oczekiwań" to już raczej lepiej nie będzie...to naprawdę jest swego rodzaju test....należy tylko pamiętać jedno....że często "okres zakochania" (dziwnie to brzmi) jest zajebisty (jak pisała Rozalia), a później jest "normalność"...jeżeli okres fascynacji uznamy za normalność to późniejszy okres normalności będzie dołem....
oczywiście to zależy od świadomości partnerów itp...ale pewnie z 90% społeczeństwa nie zastanawia się nad tym o czym tu piszemy...i wtedy faktycznie zakochanie dołami usłane będzie....
Ja nie ukrywam że niezwykle cenię normalność...nawet rutynę...ten spokój i bezpieczeństwo...10 dni spokoju i dwa dni: "A pamiętasz jak 15 lat temu...- no to Dawaj - jedziemy" itp...trzeba tylko dobrze ustawić krzywą wzorcową...smiley
A doły....od tego jest motocykl....Ja jak siadam na motor to mi się zawsze gęba śmiejesmiley

Post doklejony:
Kiedyś niezapominajka napisała: "a różowe okulary - ja czasem lubię przez nie popatrzeć"....nie ukrywam, że Ja też...Ale gdy e zdejmuję wracam do normalności nie do szaroścismiley
Edytowane przez msz dnia 21-11-2019 09:39
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: czy rozwód to ucieczka od siebie samej?
farmazon
Użytkownik Postów: 7
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 04.08.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 22-11-2019 21:44
Hej. Jeśli mogę dorzucić swoje 3 grosze..
Mam świadomość zarówno zmian, jakie zaszły w mojej głowie, ale jednocześnie, zaczęłam zauważać jak jeszcze często moje wewnętrzne lęki zniekształcają odbiór rzeczywistości. Długo nad głową krążyła mi myśl, że on wrócił tylko ze strachu przed zmianami.....

Często, gęsto myślimy, analizujemy, zastanawiamy się, uczymy, to jest w zasadzie ta nasz lekcja do odrobienie, do przemyślenia. Zauważmy więcej, widzimy więcej. Ale czy czasem to nie jest tak , że zastanawiamy się czy oni zostali ze strachu przed zmianami, a sami tkwimy w czymś z tego samego powodu? Najcięższe jest wyjście ze strefy komfortu.
Kiedyś nawet w jednej z kłótni usłyszałam, że nawet gdyby na rzęsach chodził, to nic nie zmieni, bo ja po prostu nie chce już z nim być. A to nie tak.

Nie chcesz ze mną być. To się wie albo nie. Zanów do tego wracasz. Po co to wszystko? Albo jesteśmy razem albo nie. itd. itp.
Jakby to powiedzieć, myśl o rozwodzie niekoniecznie jest ucieczką.. Jak to określił Yorik, lipy już nie chcesz, stawiasz granice, jesteś świadoma mechanizmów, zależności, idziesz dalej. Po drugiej stronie jest reset gruba kreska itd, Ty chcesz zacząć od "przyjaźni", szacunku, zrozumiani. Ewentualnie z czasem iść dalej. Druga strona chce to co straciła, najlepiej już.
Tu zaczynamy się rozmijać.
Moje pragnienia są obecnie na poziomie egzystencjalnym.

Tego się trzymaj. Ale czasem załóż te różowe okulary. Tak dla siebie smiley
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: czy rozwód to ucieczka od siebie samej?
Rozalia
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 103
Uzależniony

Pomógł: 0

Data rejestracji: 30.08.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 23-11-2019 12:06
Yorik napisał/a:
A to zdanie, to już totalnie mnie smuci, niechże ktoś da cień nadziei, że te motyle to są tak zajebiste, że warte nawet tych dziesięciu dołów....

większość kobiet myśli, że to motyle; a to przecież tasiemiec składający jajeczka smiley

Może być i tasiemiec, nawet uzbrojony, byle te jajeczka dalej nie prątkowały smiley a tak na serio, to nawet te doły nie są odstraszające smiley

Post doklejony:
Kiedyś niezapominajka napisała: "a różowe okulary - ja czasem lubię przez nie popatrzeć"....nie ukrywam, że Ja też...Ale gdy e zdejmuję wracam do normalności nie do szarości
Tak się zastanawiam czy mój wpis jest taki smutny i pesymistyczny? Bo ja też uwielbiam te okulary, i też wracam do swojej rzeczywistości, na którą mam realny wpływ, ale też bez zbędnych rozczarowań odnośnie zdarzeń na które nie mam wpływu.

Post doklejony:
Często, gęsto myślimy, analizujemy, zastanawiamy się, uczymy, to jest w zasadzie ta nasz lekcja do odrobienie, do przemyślenia. Zauważmy więcej, widzimy więcej. Ale czy czasem to nie jest tak , że zastanawiamy się czy oni zostali ze strachu przed zmianami, a sami tkwimy w czymś z tego samego powodu? Najcięższe jest wyjście ze strefy komfortu. ileż można się zastanawiać nad powodem powrotu zdrajcy?? Na ile realne będą tłumaczenia osoby,, która kłamała w żywe oczy? Czy lepsze będzie tłumaczenie olala mnie kochanka i wracam, bo nie mam innej alternatywy? I można tu włożyć miliony innych podobnych pytań i rozterek, tylko po co. Odpowiadając na zadane pytanie, trzeba się zastanowić, nad tym, co dla kogo stanowi strefę komfortu. Ja mówię za siebie i z całym moim bagażem doświadczeń nie boję się już niczego (oprócz chorób i śmierci)' a tym bardziej zmian, które w naszym życiu są tak bardzo potrzebne smiley

Post doklejony:
Nie chcesz ze mną być. To się wie albo nie. Zanów do tego wracasz. Po co to wszystko? Albo jesteśmy razem albo nie. itd. itp
Jakby to powiedzieć, myśl o rozwodzie niekoniecznie jest ucieczką.. Jak to określił Yorik, lipy już nie chcesz, stawiasz granice, jesteś świadoma mechanizmów, zależności, idziesz dalej. Po drugiej stronie jest reset gruba kreska itd, Ty chcesz zacząć od "przyjaźni", szacunku, zrozumiani. Ewentualnie z czasem iść dalej. Druga strona chce to co straciła, najlepiej już
.
To dla mnie brzmi bardzo zero-jedynkowo. Widocznie tak nie potrafię, już nie chcę zrzucać na zawiłości kobiecej psychiki, ale dla nas chyba rzadko coś bywa czarne lub białe, może stąd te całe moje dywagacje... W tym właśnie sęk, że nie stawiam granic,bo nie mam potrzeby, nie ma resetu, ani grubej krechy, albo jest nasze życie i to, co razem przeszliśmy, albo każdy ma swoje i idzie tam, gdzie na ochotę smiley smiley
Edytowane przez Rozalia dnia 23-11-2019 15:44
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: czy rozwód to ucieczka od siebie samej?
matrix
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 287
Przyjaciel

Miejscowość: kuj-pom
Pomógł: 0

Data rejestracji: 24.02.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 24-11-2019 00:26
Rozalia
Często, gęsto myślimy, analizujemy, zastanawiamy się, uczymy, to jest w zasadzie ta nasz lekcja do odrobienie, do przemyślenia. Zauważmy więcej, widzimy więcej. Ale czy czasem to nie jest tak , że zastanawiamy się czy oni zostali ze strachu przed zmianami, a sami tkwimy w czymś z tego samego powodu? Najcięższe jest wyjście ze strefy komfortu. ileż można się zastanawiać nad powodem powrotu zdrajcy?? Na ile realne będą tłumaczenia osoby,, która kłamała w żywe oczy? Czy lepsze będzie tłumaczenie olala mnie kochanka i wracam, bo nie mam innej alternatywy? I można tu włożyć miliony innych podobnych pytań i rozterek, tylko po co. Odpowiadając na zadane pytanie, trzeba się zastanowić, nad tym, co dla kogo stanowi strefę komfortu. Ja mówię za siebie i z całym moim bagażem doświadczeń nie boję się już niczego (oprócz chorób i śmierci)' a tym bardziej zmian, które w naszym życiu są tak bardzo potrzebne smiley

Wiesz , ja po tym co wiem jaka może być jak chce , nie daję się zbywać byle czym . Może i tak jest i u Ciebie , odsiewasz ziarno od plew , patrzysz realnie już , nie liczą się słowa a czyny. Tam był niczym Don Juan de Marco , a w domu ...
kapcie smiley

Post doklejony:
też ostatnio mam różne myśli , spokojniejszy jestem jak jestem sam z młodą , i to ma odbicie na wszystkim , zwykła proza życia , lekcje bez nerwów itp.
p.s Różowe okulary , ostatnio czuję , że bardzo by mi się przydałysmiley
Edytowane przez matrix dnia 24-11-2019 00:34
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 2 z 4 < 1 2 3 4 >
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info