Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | ALFABET ZDRADY | M - miłość
Strona 13 z 18 << < 10 11 12 13 14 15 16 > >>
Autor RE: Miłość - czym jest ?
morfeusz
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 285
Przyjaciel

Miejscowość: Na końcu świata
Pomógł: 1

Data rejestracji: 14.01.09

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 13-03-2012 17:23
Nie do wiary. Czy na tym portalu nie mozna być szczęśliwym?
Zamiast pytać Niezapominajki jak doszla do tego miejsca gdzie jest, co mogloby się przydać niektórym,to uważacie że żyje w iluzji szczęścia.


Nie, tylko chciałem dowiedzieć się, czy bycie szczęśliwym w oczach Niezapominajki jest takie same jak w moich. Czy w jej położeniu podobnie bym mówił (zakładając jej odczucia o których pisała), czy jednak nie.
Więc kiedy to wszystko porównam, to zastanowię czy warto. Czy to będzie pasowało do mnie, mojej osobowości, mojego położenia, czy wreszcie jestem zdolny tak żyć idąc na taki kompromis.
Czy nie uważasz Nutoj, że dobrze wiedzieć jaka to będzie ścieżka, jaki cel osiągniemy, do czego będziemy dążyć?

Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: Miłość - czym jest ?
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 27-02-2020 04:10
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Miłość - czym jest ?
niezapominajka
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 643
Expert

Pomógł: 2

Data rejestracji: 25.05.10

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 13-03-2012 17:27
morfeusz napisał/a:
Nie do wiary. Czy na tym portalu nie mozna być szczęśliwym?
Zamiast pytać Niezapominajki jak doszla do tego miejsca gdzie jest, co mogloby się przydać niektórym,to uważacie że żyje w iluzji szczęścia.


Nie, tylko chciałem dowiedzieć się, czy bycie szczęśliwym w oczach Niezapominajki jest takie same jak w moich. Czy w jej położeniu podobnie bym mówił (zakładając jej odczucia o których pisała), czy jednak nie.


Trzeba być w takiej sytuacji by zrozumieć.


Więc kiedy to wszystko porównam, to zastanowię czy warto. Czy to będzie pasowało do mnie, mojej osobowości, mojego położenia, czy wreszcie jestem zdolny tak żyć idąc na taki kompromis. [/quote]

Bo właśnie to nie lada sztuka iść na taki kompromis.


" Myślisz że cierpisz... tak naprawdę walczysz o szczęście..."
8766449 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Miłość - czym jest ?
nutoj
Użytkownik Postów: 79
Stały bywalec

Pomógł: 2

Data rejestracji: 22.12.11

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 13-03-2012 17:41
morfeusz, ale Ty nigdy nie dowiesz się czy ten jej kompromis pasuje do Ciebie, bo nie miałeś takiej możliwości. Ja bardziej polecałbym pytać ją, jak radziła sobie, gdy łapały ją złe myśli. Zupełnie inaczej leczyć się ze zdrady nie widząc się ze zdradzającym, a inaczej przebywając z nim codziennie. Nigdy nie dowiesz się co znaczy szczęście dla Niezapominajki, bo nie siedzisz w jej głowie. Tak samo nie dowiemy się, co czuły zdradzające mnie i Ciebie kobiety. To bezcelowe dywagacje.
Czy nie uważasz Nutoj, że dobrze wiedzieć jaka to będzie ścieżka, jaki cel osiągniemy, do czego będziemy dążyć?

Nie uważam. Nie patrze tak daleko w przyszłość. Kiedyś patrzyłem i zycie nauczylo mnie, że to nie ma znaczenia co sobie wymyślę. Patrze na to co jest, a nie na to co będzie za kilkanaście lat. Tego nie przewidzę.


To nie kochanka, ale sypiam z nią,
Choć śmieją ze mnie się i drwią.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Miłość - czym jest ?
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 13-03-2012 17:46
Odkąd cieszę się tym,co mam,zabieram wszystko losowi,nie czekam,aż mi coś sam da,wiem czego chcę,biorę to nawet siłą od losu,nie robie planów na całe życie,tylko na jutro,na lipiec,na sierpień...Jestem szczęśliwa.Chociaż nie udało mi sie uratować mojego małżeństwa,bo nie dostałam takiej szansy-to jestem szczęśliwa.

A miłość?
Ilu NAS tutaj ,każdy jej własną definicję ,tak jak definicje szczścia...
Powodzenia wszystkim w jej szukaniu
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Miłość - czym jest ?
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 13-03-2012 18:13
Niezapominajko, w żadnym razie nie wiem lepiej od Ciebie co czujesz ani co myślisz. Ale dokładnie czytam co piszesz. Nie ja napisałam o żalu, który masz do męża tylko Ty sama w odpowiedzi na pytanie Morfeusza. W toku dalszej dyskusji (odpowiedzi na mój komentarz) piszesz, że żalu nie czujesz. Ja się gubię w takiej dyskusji, bo albo coś jest tak albo siak, a jak jest Ty jedna wiesz, ale podajesz sprzeczne informacje.


Konsekwencje swoje poniósł. Po drugie Jego wyrzuty sumienia są najlepszą konsekwencja tego co zrobił. Nie jest łatwo żyć ze świadomością, że skrzywdziło się kogoś kogo się kocha.


Nie wiem, nie jestem u niego w głowie, ale pamiętaj, że mimo iż to osoba bliska i kochana przez Ciebie, to Ty też w niej nie jesteś. Jeśli już stosujesz zasadę ograniczonego zaufania, stosuj ją konsekwentnie. To, że Tobie się wydaje, że nie jest łatwo żyć z taką świadomością nie znaczy, że jemu nie jest łatwo z nią żyć. To raz, a dwa co to za miłość, która krzywdzi?? To w ogóle jest miłość? Skrzywdziłabyś świadomie kogoś kogo kochasz?


Zaufanie ma bardzo duże jak na to co zrobił.[quote]

Jak powiedziałam wyżej - dla mnie to nie zrozumiałe. Zaufanie jest, albo go nie ma. W ograniczonym zaufaniu występuje kontrola, obawa, albo zaufanie tylko w pewnych sytuacjach. To oznacza, że zaufania tak naprawdę nie ma.


[quote]O jakim konflikcie piszesz? Ja mam wewnętrzny spokój i harmonie, żadnego konfliktu. Nie szukajcie na siłę czegoś czego nie ma.


Konflikcie, który wyłuszczyłam w poprzedni poście i w tym aktualnym. Sprzeczności, których nie da się pogodzić. Choć zdaje sobie sprawę, że kobiety potrafią omijać problemy, nie myśleć, dostosowywać się, znajdować te kilka okruchów spokoju, które potem nazywają szczęściem, bo tak czują i mogą robić to przez lata.

Niezapominajko, Twoje życie, Twoje wybory, Twoje szczęście/nieszczęście. Jeśli Ci z tym dobrze, to tak żyj i nikomu nic do tego, ale też nie wymagaj od innych/niektórych by to rozumieli. Ja nie rozumiem i jestem przekonana (po Twoich nieco sprzecznych opisach), że ten misternie wykonany psychologiczny stelaż półprawd Waszego związku jest niezwykle kruchy i chwiejny. Uważam też, że szczęście nie jest całkowicie kwestią subiektywną, czyli poczucia. Nie zgadzam się, że jednemu do szczęścia potrzebne jest to, a drugiemu wystarczy tamto. Wszystkim nam potrzebne jest jedno i to samo: wzajemna miłość, szacunek, zaufanie, docenienie, prawidłowo funkcjonujący związek, i jeszcze kilka innych, które razem tworzą dojrzałego, spokojnego, zrównoważonego i pozytywnie nastawionego do świata i ludzi człowieka. Jeżeli tych składowych nie ma, to ludzie dążąc do szczęścia (bo wszyscy tego chcemy) pozwalają w swoim życiu na rożne substytuty i produkty zastępcze.


Morfeuszu, ja nie pisałam nic o wybaczeniu. Ja nigdy nie przebaczyłam. Nie czuję w tej chwili nienawiści, raczej nieprzychylną obojętność, ale nigdy nie wybaczyłam i nie wybaczę choćby w imię zasad. I być może również dlatego aktualnie nie rozumiem Niezapominajkowej (i nie tylko jej) próby życia ze zdrajcą (choć sama te próby w przerabiałam kilkakrotnie). Ale masz rację, że nasze sytuacje i doświadczenia w tej chwili są zupełnie inne. To co próbuje robić w swoim życiu to tworzyć pewne definicje, określać zasady i wg tego oceniać rzeczywistość. I z tego pewne rzeczy wynikają, np.: nie mogłabym powiedzieć, że jestem w dobrym, spełnionym związku, który daje mi szczęście, jeśli nie ufam. Dla mnie to jest sprzeczne i jedno drugie wyklucza. I tak jak Niezapominajka nie może pojąć o co nam chodzi, tak ja w ten sam sposób nie mogę pojąć jak ona może nie widzieć tego co jej próbuje zobrazować. Stąd cała dyskusja. Ale ja to ja, a Niezapominajka to Niezapominajka i może tak jest dobrze, bo w ten sposób szanowny "małżowin" ma okazję się zrehabilitować.



This user has been deleted!
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Miłość - czym jest ?
morfeusz
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 285
Przyjaciel

Miejscowość: Na końcu świata
Pomógł: 1

Data rejestracji: 14.01.09

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 13-03-2012 18:27
Nutoj, ta sprawa zupełnie mnie nie dotyczy ale bardzo Ciekawi. I myślę, że pomoże wielu szukających swojej drogi. To była jedna z nielicznych rzeczy, których nie byłem pewien jeżeli chodzi o zdradę.
Głównie chodziło mi o odczucia Niezapominajki na zadane pytania. Teraz widzę całkowity obraz tego, czego się tylko domyślałem, czego nie wiedziałem.
Oczywiście masz racje, że trzeba się przekonać na własnej skórze. Ale przynajmniej mam świadomość i nie krążyłbym po omacku szukając czegoś, czego nigdy nie będę w stanie osiągnąć. Z drugiej strony wiem, co mogę jednak uzyskać. Wiem też na co mogę się zgodzić, jak daleko mogę pójść na kompromis. Z tą wiedzą jest łatwiej i można skupić się na czymś istotnym, a nie szukaniu zaginionego Grala.
Wiem, czym jest dla Niezapominajki szczęście, sama to napisała smiley widzę też co pisze w innych postach. Wiem, czym dla mnie jest szczęście.
Nutoj, czy nie widzisz ile osób pyta się na portalu czy warto, czy możliwe jest osiągnięcie szczęścia, jak to wszystko wygląda po zdradzie, czy jest osiągnięcie stanu jak przed zdradą?
Dlatego służą te moje dywagacje, aby określić czego można się spodziewać na przyszłość, co można osiągnąć idąc jednak na kompromis. Oczywiście bardzo to generalizuje, bo istnieje jeszcze szereg innych czynników wpływających na powodzenie w odbudowie związku.
Wiec jak nie patrzysz w przyszłość i przyjdzie do Ciebie osoba i zapyta się o radę to powiesz, że spróbuj a się przekonasz? Ktoś np. chce wiedzieć, chce mieć obraz tego co może go czekać, bo to jest nasz życie i nikt nie chce się ładować w ciemno, nic wcześniej o tym nie wiedząc.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Miłość - czym jest ?
nutoj
Użytkownik Postów: 79
Stały bywalec

Pomógł: 2

Data rejestracji: 22.12.11

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 13-03-2012 18:36
Wiec jak nie patrzysz w przyszłość i przyjdzie do Ciebie osoba i zapyta się o radę to powiesz, że spróbuj a się przekonasz?

Nie. Zupełnie nie tak. Mogę mu opowiedzieć co sam przeżyłem. Tylko i aż tyle. Nie przewidzę co go kogoś będzie czekało. Nie jestem zwolennikiem dawania każdemu szansy, jestem od tego daleki. Nie jestem też zwolennikiem żeby każdy tej szansy nie dostał. Niech każdy zadecyduje za siebie. Natomiast zirytowało mnie, że chcecie wmówić Niezapominajce, że nie jest szczęśliwa, że jej się tylko wydaje. Moze się okazać, że za kilka lat się rozejdzie, ale póki czuje się szczesliwa to niech nikt jej nie wmawia, że nie jest smiley




To nie kochanka, ale sypiam z nią,
Choć śmieją ze mnie się i drwią.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 13 z 18 << < 10 11 12 13 14 15 16 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info